Forum corvitempus.forumoteka.pl Strona Główna corvitempus.forumoteka.pl
Opis Twojego forum
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Karczma "Płonący Gnom"
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum corvitempus.forumoteka.pl Strona Główna -> Orgrimmar
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Reynevan
Mistrz Gry
Mistrz Gry


Dołączył: 24 Lip 2012
Posty: 105

PostWysłany: Pon Sie 06, 2012 5:35 pm    Temat postu: Karczma "Płonący Gnom" Odpowiedz z cytatem

W "Płonącym Gnomie" można w spokoju posilić się oraz napić trunków lepszych niż te serwowane na trakcie. Oczywiście ceny są odpowiednio wyższe niż w pośledniejszych przybytkach.

Osoby wchodzące do "Płonącego Gnoma" mogą poczuć się jakby byli pod skrzydłami mamusi we własnym domu. Już w progu można zachłysnąć się przyjemną atmosferą. Skwierczący ogień w palenisku, sympatycznie uśmiechające się karczemne dziewki o nieskazitelnej aparycji oraz przyjemny zapach strawy, który dopełnia uczucie błogiej ekstazy. Wystój karczmy również nie pozostawia wiele do życzenia. Wszystkie siedziska są czyste a stoły porządnie trzymają się na swoich nogach. Występujące gdzieniegdzie plamy po rozlanym piwie czy też winie na podłodze raczej nikomu nie przeszkadzają gdyż jest to karczma a nie pałacowe salony. Wiszące na ścianach gobeliny ukazują wysublimowanie oraz gust właściciela tejże knajpy, a wprawne oko dojrzałoby w nich elficki kunszt wykonania. Za elegancko wykończoną ladą barman zabawia swych gości rozmową w przerwach dolewając im piwa a co za tym idzie obciążając ich rachunki. Po długich "rozmowach" z karczmarzem goście zazwyczaj robią się bardzo senni, tak więc trzeba im wynająć pokój by nie musieli wracać po nocy do domów i nasłuchiwać się od własnych żon jakie to z nich ochlaptusy. A pokoje w "Płonącym Gnomie" są nad wyraz wygodnie urządzone. Miast zwykłych sienników znajdują się tutaj drewniane łóżka z miękkim posłaniem oraz przyjemne w dotyku koce w miejsce płóciennych derek do przykrycia zmęczonego trudami dnia ciała. Jest to karczma o wysokim standardzie, lecz Ci z mniej przepastną sakiewką również znajdą coś dla siebie. W końcu kwota pozostawiona tutaj zależy wyłącznie od nas samych!

Cennik usług:

Piwo (kubek) – 3 sz
Piwo (dzban) – 12 sz
Wino (kubek) – 4 sz
Wino (butelka) – 16 sz
Nocleg – 32 sz


Ostatnio zmieniony przez Reynevan dnia Sob Lis 17, 2012 1:02 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 03 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Sob Gru 03, 2016 8:38 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Spirrol
Mistrz Gry
Mistrz Gry


Dołączył: 20 Sie 2012
Posty: 33

PostWysłany: Wto Paź 09, 2012 10:29 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Był późny wieczór kiedy Spirrol wraz z Asmodin'em weszli do karczmy. Przybytek był wypełniony gośćmi tak jak przystało na panującą porę. Szamam rozejrzał się po pomieszczeniu. Zatrzymał wzrok na jednym ze stołów Przy którym siedział Khain oraz Voxx'Jin sączący jakiś trunek z kufli. Obaj ruszyli w ich stronę, a gdy podeszli Asmodin zwrócił się do Khain'a swoim dobiegającym jakby z daleka głosem - Jak wam poszło zbieranie informacji ? i zasiadł wraz z Spirrol'em przy ławie. Po chwili dosiadł się do nich również Zanzali przynosząc dodatkowo trzy kufle wypełnione złocistym płynem zwanym potocznie piwem. - To czego się dowiedzieliście ? Powtórzył pytanie Asmodin. -Same plotki. Odpowiedział tauren. - Bractwo Leth mori Aiwe po wewnętrznym rozpadzie zreformowało się na nowo i teraz karzą na siebie wołać Corvi Tempus. Podobno mają nową siedzibę gdzieś na północ od Rozdroży. Dokończył, pociągając solidnego łyka piwa. - Podobno niejaki Reynevan objął przywództwo nad odrodzonym bractwem. Rzucił z nad kufla Zanzali. - Rey, przywódcą gildii ? Ciekawe. Mrukną Spirrol popijając piwo. - Wielu nie wróży im świetności, ale są i tacy którzy pomimo problemów jakie teraz mają postanowiło do nich dołączyć. Wydaje mi się że głównie będą się teraz starali do końca zreorganizować i ustabilizować swoją pozycje. Wtrącił się Voxx. - Zanzali a co z Drakari ? Odstawiłeś ją z powrotem na szkolenie do tutejszych magów ? Zagadną łowcę szaman. - Tak...chociaż nie była zachwycona tym faktem. Mam na dzieje że nie zrobi niczego głupiego. Skomentował z kwaśną miną troll.
Gdy tak cała piątka siedziała i opróżniała kufel za kuflem rozmawiając co dalej począć. Podszedł do nich karczmarz. - Wybaczcie Panowie ale pora już bardzo późna i nie chciał bym wypraszać tak zacnych gości. Czy w takim razie mam kazać przygotować dla was pokoje ? Dopiero gdy oberżysta podszedł do pijących, zorientowali się on że na zewnątrz panuje już późna noc. - Tak. Przygotuj pięć pokoi. Powiedział bełkotliwie Spirrol. - A...i podaj jeszcze po jednym na dobry sen. Mówiąc to wskazał na pusty już kufel.
Gdy pokoje były już gotowe, a "nasenne" kufle zostały opróżnione. Spirrol wraz z towarzyszami udali się chwiejnym krokiem na piętro gdzie mieścimi się sypialnie przygotowane przez obsługę karczmy. - Do zobaczenia jutro rano. Zadudnił głos rycerza, który musiał podeprzeć się ściany. Po czym wszyscy rozeszli się na spoczynek.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Spirrol
Mistrz Gry
Mistrz Gry


Dołączył: 20 Sie 2012
Posty: 33

PostWysłany: Czw Paź 18, 2012 7:08 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Voxx'jin obudził się wcześniej niż inni członkowie klanu. Pierwsza próba wstania z łóżka zakończyła się nagłym i ostrym bólem głowy, który powalił trolla z powrotem na łóżko. - Cholera. Mrukną z grymasem bólu na twarzy. - Wiedziałem żeby nie pić tyle z wodzem wczorajszego wieczoru. Ponowna próba zwleczenia się z posłania powiodła się Voxx powoli podszedł do miednicy z zimną wodą gdzie obmył twarz aby całkowicie się ocucić. Pomogło. Po zorientowaniu się że reszta jeszcze śpi ubrał się i zszedł po schodach do głównej sali.
Ze względu na wczesną porę izba była pusta jednak zapachy jaki odgłosy dochodzące za barmańskiej lady jednoznacznie informowały że służba już jest na nogach i zajęła się szykowania śniadań dla gości. Kac stawał się coraz bardziej natarczywy, a organizm trolla zaczął upominać się o większą dawkę tlenu. - Chyba muszę się przewietrzyć. Po tych słowach skierował się do drzwi wyjściowych.

Z/T
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Itsuki



Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 106

PostWysłany: Pią Paź 19, 2012 6:03 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Paladyn zajechał z piskiem opon pod karczmę „Płonący Gnom”. Wziął bezwładne ciało Aeszmy zawinięte w płaszcze na ręce i wszedł do środka. Podszedł do barmana, który stał za ladą. - Potrzebuję pokoju na czas nie określony dla tej młodej damy, a drugiego dla siebie na kilka dni – powiedział. Zgarnął klucze z lady i poszedł powoli na górę do wskazanych mu przez barmana pokoi. W pierwszym z nich położył Aeszme na łóżku, zdjął z niej płaszcze, którymi była okryta na czas podróży, po czym przykrył ją kocem i wyszedł zamykając za sobą drzwi. Ponownie zeszedł na dół i wyszedł z karczmy. Stanął obok swojego motocykla, nacisnął ukryty przycisk i boczna przyczepka powoli zaczęła się składać. Zabrał swoje rzeczy oraz płaszcze i wszedł z powrotem do karczmy udając się do swojego pokoju.
Położył swoje rzeczy na łóżku i zaczął rozmyślać nad tym co ma zrobić...
- Przydał by się jakiś szaman lub kapłan… sam już nie wiem co robić - pomyślał. Postanowił przejść się na spacer po tym ogromnym mieście – Może to podsunie mi jakiś pomysł.
Dużo bym dał by pojawił się tu Reynevan on wiedział by co zrobić… westchnął. Zszedł na dół i opuścił karczmę.

_________________
SEMPER FIDELIS: zawsze wierni.
Da?e? mi Panie zbroj? Dawny ku? p?atnerz j?
W wielu pogi?ta bojach Wielu ochrzczona krwi?
W wykutej dla giganta...
J.Kaczmarski "Zbroja"


Ostatnio zmieniony przez Itsuki dnia Sro Paź 24, 2012 3:05 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Spirrol
Mistrz Gry
Mistrz Gry


Dołączył: 20 Sie 2012
Posty: 33

PostWysłany: Pią Paź 19, 2012 10:24 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Voxx'jin przybył do karczmy koło południa. Gdy wszedł do głównej sali od razu dostrzegł resztę swojej kompani, która siedziała przy stole i właśnie pałaszowała jakieś pieczyste. - Witajcie. Powiedział przysiadając się. - Witaj. Jak tam poranny spacer ? Czyżby kac aż tak Ci nie dokuczał z rana ? Powiedział wesoło Spirrol. Voxx skrzywił się tylko boleśnie na wspomnienie nieprzyjemnego poranka i nie skomentował wypowiedzi wodza, na co reszta zaśmiała się pod nosem. - Coś ciekawego słychać w mieście ? Zapytał Zanzali. - Tak i to nawet bardzo. Po czym opowiedział kompanom o obwieszczeniu herolda jakie usłyszał na placu. - Co wy na to ? Dodał na zakończenie. - Hmm...W sumie i tak mamy zapas czasu więc możemy zobaczyć co się dzieje. Powiedział szaman po chwili namysłu. - Khain, Asmodin i Voxx. Udacie się do budynku więzienia i wypytacie strażników o konkrety zadania. Jeśli uznacie ze dacie radę wypełnijcie je. Może dzięki temu straż miejska nie będzie na nas tak krzywo patrzeć po tym incydencie pod bramą Po tych słowach cala trójka wstała i powoli udała się ku wyjściu. Przy stole pozostał Spirrol wraz z Zanzali'm, który właśnie wyciągną mapę Kalimdoru. Oba trolle pochyliły się nad nią i zaczęli planować dalszy etap podróży.

Z/T (dla wyżej wymienionej trójki)
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Aeszma



Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 53

PostWysłany: Sob Paź 20, 2012 11:13 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ciemność... Krzyki... Wrzaski... Jakaś delikatna poświata w oddali i... Ból.
Elfka leżała w piekielnej otchłani, a zewsząd dobiegały ją jęki udręczonych dusz. Przynajmniej takie miała wrażenie. Po pewnym czasie jakieś postacie się nad nią nachyliły. Irytowało ją to, ponieważ bardzo chciała zostać sama, jednak nie potrafiła się ruszyć by cokolwiek zrobić. Potrafiła tylko oddychać, a i to przychodziło jej z niemałym trudem. Potem poczuła, jakby ziemia się pod nią zapadała. Wszystko zaczęło się trząść. Bała się. W końcu nastała cisza. Ponownie straciła świadomość tego co się dzieje. Gdy ją odzyskała, poczuła przyjemne ciepło. Po dłuższym czasie udało jej się odrobinę otworzyć oczy. Te nieprzyzwyczajone do jasności zapiekły ją. Nie wiedziała gdzie jest i co się z nią stało. Była tak bardzo osłabiona, że nie dała rady ocenić sytuacji trzeźwo, ani tym bardziej wstać i się rozejrzeć. Przypomniał jej się anioł ciemności, którego tak pragnęła. Przymknęła powieki i zaczęła o nim marzyć. Marzenia na jawie przekształciły się w piękne sny...

_________________
"Od poca?unków m??czyzny usta kobiety nie bledn?, raczej odnawiaj? si? jak ksi??yc."
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Arashi
Mistrz Gry
Mistrz Gry


Dołączył: 25 Sie 2012
Posty: 159

PostWysłany: Sob Paź 20, 2012 7:16 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Arashi znacznie wyprzedziła swoją towarzyszkę. Prank był wypoczęty, a ona była lekka więc pędzili na złamanie karku. Zwolniła dopiero przed głównym wejściem do Orgrimmaru. Wyprostowała się w siodle i spokojnie kierowała Prankiem przejeżdżając przez pełen gwaru wielki plac, na którym niektórzy handlarze porozkładali swoje kramy czekając na kupujących. Po chwili dostrzegła karczmę do której wolno zmierzała. Zatrzymała tygrysa przy stojącym przed budynkiem motorze – Itsuki tu jest – powiedziała do kota i zeskoczyła z jego grzbietu. Otworzyła sakwę na jego grzbiecie i wyjęła zapakowaną przez Paladyna wędzoną szynkę – Prank łap ! – zawołała rzucając zwierzakowi smakowity kawałek, który wielki kocur złapał w locie i mrucząc z zadowoleniem zaczął obgryzać. – Poczekaj tutaj grzecznie – rzekła poklepując go po łbie. Następnie pchnęła drzwi i weszła do „Płonącego Gnoma”. Stanęła w progu i rozejrzała się. Miejsce emanowało spokojem i przyjemną atmosferą, ogień w kominku wesoło płonął rozświetlając rozwieszone na ścianach gobeliny. Nie było jeszcze wielu klientów spragnionych trunków. Jedynie w rogu zauważyła dwójkę gości pochylonych nad jakąś mapą, a w powietrzu wyczuła smakowity zapach pieczonego mięsa. Podeszła do lady i cicho zwróciła się do stojącego tyłem karczmarza – Miło Cię znów zobaczyć w dobrym zdrowiu przyjacielu. - Na dźwięk jej głosu drgnął i obrócił się szybko, a ręka w której trzymał ścierkę wycierając kufel zadrgała nerwowo. Arashi zmrużyła oczy i wyciągnęła mały sztylet, którym zaczęła się bawić przesuwając go w palcach w jedną i drugą stronę. – Chciałabym odebrać swoje rzeczy, czy mógłbyś … - nie zdążyła dokończyć, bo zanurkował pod ladę. Po chwili wyciągnął i szybko położył na bar podłużne zawiniątko obwiązane czarnym materiałem, skórzaną sakwę oraz małą metalową skrzyneczkę. – Widzę, że dbałeś o moje rzeczy – stwierdziła z sarkazmem – zatem … Karczmarz głośno przełknął ślinę i szybko oddychał nie spuszczając wzroku z jej sztyletu. – Czy zastałam jasnowłosego elfa, na pewno się tu zatrzymał? – zapytała. Karczmarz pokręcił przecząco głową. – A młoda nieprzytomna kobieta czy jest tu? – -W pokoju na górze piąty z lewej strony – wymamrotał zapytany i dodał szybko – Pewno chcesz odebrać zaległą zapłatę za ... pewną usługę. Ja... Przerwała mu wbijając sztylet w kontuar. Przechyliła się przez ladę i zbliżając głowę do jego twarzy wyszeptała – Zrobiłabym to i bez zapłaty za to co uczynił Twojej siostrzenicy. – Po czym zabrała sztylet, schowała go i już głośno powiedziała – Przestań się trząść jak galareta. Potrzebuję jednego.. – zawahała się i myśląc o Aniras dokończyła - dwóch pokoi na jakiś czas. Wzięła dwa podane jej klucze i zabierając swoje rzeczy dokończyła z uśmiechem - Nasze rachunki są wyrównane. Miło robi się z Tobą interesy. Podeszła do jednego ze stołów. Usiadła i postanowiła poczekać na swoją współtowarzyszkę podróży. – Dwa kufle piwa ! - zawołała do karczmarza i położyła na stół podłużne zawiniątko.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Aniras



Dołączył: 12 Wrz 2012
Posty: 24

PostWysłany: Pon Paź 22, 2012 2:51 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Aniras została w tyle. Niteris co prawda nie jest zwykłym koniem, ale jest opancerzony i obładowany sakwami a jego właścicielka również nie jest lekka w swojej płytowej zbroi. Jadąc myślała o tym co się jej przytrafiło i co może się przytrafić i co chwilę rzucała okiem na krajobrazy. Niebawem na horyzoncie pojawił się Orgrimmar. - Już zapomniałam jak tu pięknie. Aż boję się pomyśleć jak wyglądałoby to miejsce, gdybym... Nie ma potrzeby rozmyślać o tym co mogłoby się wydarzyć, liczy się to co jest teraz.- pomyślała. Zwolniła, gdy zbliżyła się do bramy. Strażnicy od razu się zaniepokoili na widok upiornego jeźdźca i chwycili za broń. Gdy Aniras podjechała do bramy jeden z nich zaszedł jej drogę, aby się zatrzymała, tak też uczyniła. Od razu otoczyło ją kilku strażników, a a nimi stał oficer. - Powoli zejdź z ...- dowódca straży się zakłopotał i dokończył - tego czegoś!- na co Niteris parsknął i gwałtownie przybrał postawę gotową do ataku, a strażnicy wyciągnęli broń. - Spokojnie nie szukam zwady.- powiedziała spokojnie i zsiadła z wierzchowca. Strażnicy zaczęli przeszukiwać jej sakwy. Po chwili jeden z nich odezwał się- Nic podejrzanego nie ma.- Dowódca machną ręka na znak, aby odeszli od wierzchowca, po czym spojrzał na nieznajomą - Wyglądasz mi na jednego z dowódców nieumarłych. Po co przybywasz do stolicy Hordy- powiedział. - Może i tak wyglądam, ale nie jestem jednym z nich, a przybyłam spotkać się...- przerwała i chwilę pomyślała - ze znajomą, a reszta to moje osobiste sprawy, czyli nie twój interes- Strażnicy zdziwili się ponieważ nie słyszeli, aby ktoś odnosił się do dowódcy z takim brakiem szacunku. Chciał odpowiedzieć, ale się powstrzymał i po chwili niechętnie powiedział - Możesz wjechać do miasta, ale będziemy mieli na ciebie oko.- Dowódca pokazał znak strażnikom, aby się rozeszli i sam Zeszedł z drogi. - Nie przy sporze wam problemów- dodała elfka i wsiadła z powrotem na wierzchowca, po czym powoli ruszyła. Teraz musiała przejechać przez zatłoczony plac, ale okazało się ze to nie będzie trudne. Na jej widok mieszkańcy rozchodzili się, dzięki czemu mogła bez problemów przejechać. Przyglądała się im uważnie. W ich oczach widziała niepewność, strach i ciekawość, a u nielicznych dojrzała smutek i współczucie, tak jakby wiedzieli co jej się przytrafiło. Po chwili zobaczyła szyld karczmy - No i jesteśmy- powiedziała pod nosem. Gdy się zbliżyła zobaczyła motor i kończącego jeść tygrysa. - Trochę się spóźniliśmy- powiedziała cicho, zostawiła konia nieopodal i weszła do karczmy. Tutaj raczej każdy zajęty był sobą i nikt nie zwrócił na nią uwagi. Rozejrzała się i zobaczyła siedzącą przy stole Arashi, sączącą powoli piwo z kufla i drugi kufel obok. Przysiadła się i powiedziała - Wybacz, że musiałaś tyle czekać, ale po drodze pojawiły się pewne komplikacje.- Wzięła drugi kufel i solidny łyk piwa z niego. - Dowiedziałaś się co z Aeszmą? I co teraz planujecie?-
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Arashi
Mistrz Gry
Mistrz Gry


Dołączył: 25 Sie 2012
Posty: 159

PostWysłany: Wto Paź 23, 2012 3:53 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Itsuki wyszedł i szuka pewnie Neexa lub kogoś biegłego w sztuce uzdrawiania. Aeszma jest w pokoju na górze w piątym licząc od lewej strony – spokojnie wyjaśniła - czekałam na Ciebie by zobaczyć w jakim jest stanie. Pociągnęła łyk z kufla. – Dobre to piwo, choć w Thunder Bluff piłam naprawdę wyśmienite - zaśmiała się cicho na wspomnienie jednej z niewielu spokojnych i pogodnych chwil w swojej wędrówce przez Kalimdor – musisz się tam kiedyś ze mną wybrać, Taureni naprawdę warzą prawdziwy nektar dla podniebienia. Spoważniała i spojrzała na swoją towarzyszkę – Możemy… Możesz, jeśli oczywiście zechcesz, zatrzymać się tu ze mną na jakiś czas, a przynajmniej tak długo jak będzie wiadomo co z Aeszmą. Wierzchowce są zmęczone muszą odpocząć więc pomyślałam, że … położyła przed Aniras jeden z kluczy do pokoju - również Nam należy się jakiś kąt i ciepła strawa... przerwała na chwilę i dokończyła cicho – nie przejmuj się pokojami, powiedzmy, że to Karczmarz uregulował ze mną swoje rachunki. Wstała i zebrała swoje rzeczy – Póki co, i tak trzeba poczekać na Itsukiego. Idę zanieść swoje rzeczy. A potem może coś zjemy… spojrzała na Aniras - podobno dają tu wyśmienite pieczyste. Co o tym sądzisz ? – zapytała nieśmiało i dodała - Zajrzę też do Aeszmy, może chciałabyś pójść ze mną ?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Spirrol
Mistrz Gry
Mistrz Gry


Dołączył: 20 Sie 2012
Posty: 33

PostWysłany: Sro Paź 24, 2012 8:57 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Itsuki... to imię zadźwięczało w uszach szamana niczym dzwon. - Więc znają Itsu i wygląda na to że jest w mieście. Dawno już nie widziałem tego starego drania. Pomyślał Spirrol przysłuchując się ukradkiem rozmowie dwóch elfek. Kiedy jedna z nich wstała od stołu i skierowała swoje kroki ku piętru, ponownie wrócił do studiowania mapy.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Neex
Site Admin


Dołączył: 19 Lip 2012
Posty: 93

PostWysłany: Sro Paź 24, 2012 11:42 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Świat jest dziwnym miejscem, a jego tajemnice nigdy nie pozostaną zbadane. To, że duchy przywiodły Neex'a właśnie tutaj, było związane z uczuciem, a zarazem poczuciem winy. Nie wiedział czym jest obiekt zainteresowań swoich przodków, wiedział natomiast, że owe zainteresowanie narastało. Drzwi do karczmy uchyliły się, a przez nie dziwacznym krokiem wstąpił troll. Nie byle jaki troll! Poruszał się w nie do końca normalny sposób jakby podziwiając i gestykulując dłońmi w kierunku ścian. Dobrnął przez tłum do karczmarza i zamienił z nim parę słów. Po cichu, wręcz szepcząc. Rozejrzał się dookoła, lecz zdawał się nie zwracać uwagi na towarzyszy, których już kiedyś napotkał na swojej drodze. Udał się od razu do pewnego pomieszczenia. Przystanął w połowie drogi i tak jakby olśniony nagłą informacją ruszył dalej biegiem. Najwidoczniej przypomniał sobie na reszcie po co tutaj miał się zjawić. Skupił się przez moment i pod nosem wyszeptał kilka imion przodków. Ich duchy prowadziły go do właściwego miejsca. Dotarł do pomieszczenia, w którym elfka starała się wybudzić ze swojej śpiączki. Zdjął torbę z ramienia i podszedł do Aeszmy.

- Da Voo Doo! Ja całkowicie zapomnieć o Tobie. Ty pewnie się przerazić na wieść o ta trucizna! Ja Cię pocieszyć, to nie być trucizna. To być moje siki, które zadziwiająco ładnie pachnieć. Ja nie wiedzieć, że elfy być tak mało odporność na siki trolla. Trolla uczyć się przez caała życie! Ja podać Ci coś na odtrucie!

Neex pogrzebał w torbie i po chwili wyjął mały słoiczek. Odkręcił go i umoczył palec w jego zawartości, po czym posmarował elfce skórę pod nosem.

- odchody kodo dobrze działać pobudzać! Elfka wstawać, elfka nie móc już spać!
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Itsuki



Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 106

PostWysłany: Sro Paź 24, 2012 4:02 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Paladyn poszedł na spacer dookoła Głównego Placu Orgrimmar ale zgiełk i hałas tak go przytłoczył, że postanowił wrócić z powrotem do karczmy "Płonący Gnom” by odpocząć.
Po przekroczeniu progu karczmy ujrzał Arashi i Aniras siedzące przy stole i popijające piwo, jego wzrok przykuł pewien troll przypominał mu dawno niewidzianego przyjaciela, którego pomoc mogła się teraz przydać.
Podszedł do karczmarza i poprosił go o dwa kufle piwa po czym skierował swoje kroki ku stołowi przy którym siedział troll. Po drodze minął Arashi która wstał od stołu.
Postawił kufel na mapie która leżała przed trollem i przywitał się.
- Witaj przyjacielu – przywitał się.

_________________
SEMPER FIDELIS: zawsze wierni.
Da?e? mi Panie zbroj? Dawny ku? p?atnerz j?
W wielu pogi?ta bojach Wielu ochrzczona krwi?
W wykutej dla giganta...
J.Kaczmarski "Zbroja"
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Aniras



Dołączył: 12 Wrz 2012
Posty: 24

PostWysłany: Sro Paź 24, 2012 6:06 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Nigdy nie piłam piwa Taurenów. Na pewno się tam z tobą wybiorę jak już się wszystko uspokoi.- uśmiechnęła się i wzięła kolejny łyk piwa. - Dziękuję, że o mnie pomyślałaś. Przyda się chwila odpoczynku zarówno mnie jak i mojemu wierzchowcowi.- powiedziała i natychmiast pomyślała - Co ja wygaduję, przecież nie jesteśmy żywymi istotami. Nie potrzebujemy odpoczynku. Chociaż... miło będzie odetchnąć moment od ciągłych podróży- i dopowiedziała - Ale niebawem muszę cię opuścić, mam pewne sprawy do załatwienia, które nie mogą zbyt długo czekać. Mam nadzieję, że mi wybaczysz.- Spojrzała na Arashi i powiedziała nieśmiało Chętnie potem coś przekąszę.- Wzięła ostatni łyk piwa i dodała już pewniej Mogę z tobą pójść pod jej pokój, ale nie powinnam wchodzić z tobą do środka. Nie znam Aeszmy, a po za tym nie chce robić zamieszania wokół niej.- Powoli wstała od stołu, podsunęła krzesło i podążyła za Arashi.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Aeszma



Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 53

PostWysłany: Pią Paź 26, 2012 9:49 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Aeszma spała głęboko. Jej wyobraźnia płatała jej straszne figle, gdy starała się zregenerować siły poprzez sen. Słyszała jego krzyki, wrzaski... Chciała mu pomóc. Nie wiedziała jednak gdzie on jest, ani kim jest. Czuła tylko, że go pragnie tak bardzo, jak jeszcze nigdy nikogo nie pragnęła w swoim niedługim życiu. Wiedziała jednak, że już gdzieś go spotkała. Przelotnie... Tylko gdzie? Tego nie wiedziała. Pamiętała tylko te jego przenikliwe spojrzenie... Twarz była rozmazana, aczkolwiek piękna. W końcu rozszalałe myśli uspokoiły się i Półelfka zaznała ukojenia spokojnego i nieprzerwanego snu...

Nieprzerwanego do pewnego momentu, ponieważ po pewnym czasie poruszyła się niespokojnie na łożu pod wpływem cichego szmeru, czy tez raczej skrzypnięcia drzwi. Jednak jeszcze przez chwilę nie reagowała. We śnie usłyszała czyjś głos. "Co on mówi?" zastanawiała się dziewczyna nie mogąc rozróżnić wyrazów wypowiadanych przez przybysza. Po chwili poczuła jego dotyk na swojej twarzy, a jeszcze chwilę później okropny zapach dostał się do jej nozdrzy... Najpierw lekko się zmarszczyła, jednak smród był tak okrutny, że obudziła się i zerwała z łóżka odruchowo wycierając twarz ręką, gdyż coś na niej poczuła. Gdy zorientowała się co to jest wrzasnęła tak głośno, że słychać ją było prawdopodobnie w całej karczmie. Natychmiast chwyciła za koc pod którym wcześniej spała i przyłożyła go do twarzy pozbywając się śmierdzącej mazi. Gdy w końcu jej się to udało (choć nieprzyjemny zapach jeszcze odrobinę się utrzymywał) dostrzegła w końcu sylwetkę Trolla, trzymającego obrzydliwa substancję w ręku. Wściekła wrzasnęła na niego:
- Co Ty sobie do chole*y wyobrażasz! Jak śmiałeś? - i prowadziła by jeszcze długi i nieprzyjemny monolog gdyby nie fakt, że uświadomiła sobie, że nie ma pojęcia jak się tutaj dostała. Podejrzliwie spojrzała na nieznajomego i cofnęła się kilka kroków do tyłu i przybierając bardzo agresywną pozycję warknęła nieco przez zaciśnięte żeby:
- Co ja tu właściwie robię? Jak się tu znalazłam i kim jesteś? - wzrokiem starała się ogarnąć pomieszczenie, by w razie czego dostać coś czym mogłaby się bronić. W głowie wciąż jej się kręciło i była osłabiona utratą przytomności i natłokiem wrażeń, jednak nie chciała dać tego po sobie poznać.

_________________
"Od poca?unków m??czyzny usta kobiety nie bledn?, raczej odnawiaj? si? jak ksi??yc."
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 03 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Sob Gru 03, 2016 8:38 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Neex
Site Admin


Dołączył: 19 Lip 2012
Posty: 93

PostWysłany: Sob Paź 27, 2012 3:27 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Troll przez moment patrzył zdziwiony na elfkę. Trwało to jakieś trzydzieści sekund, po których zakręcił słoiczek z mazią i schował go z powrotem do swojej torby. Wytarł palca w prześcieradło i wrócił do obserwowania elfki. Tym razem trwało to zaledwie kilka sekund, kiedy wreszcie przemówił.

- Ja być Neex, my już widzieć się wcześniej, tylko ja zapomnieć o nasza umowa. Ja troszkę zabawić w burdel i dopiero teraz sobie przypomnieć o trucizna. Ty musieć wiedzieć, że ja ta trucizna kłamać, to być po prostu moje siuśki. Ty nie być zatruta. Tadam! Teraz jak już być Ty szczęśliwa i nie zatruta to ja sobie pójść. Pa elfka!

Neex obrócił się i zmierzał powoli do wyjścia.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum corvitempus.forumoteka.pl Strona Główna -> Orgrimmar Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5  Następny
Strona 1 z 5
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group