Forum corvitempus.forumoteka.pl Strona Główna corvitempus.forumoteka.pl
Opis Twojego forum
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Arashi

 
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum corvitempus.forumoteka.pl Strona Główna -> Karty Postaci
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Arashi
Mistrz Gry
Mistrz Gry


Dołączył: 25 Sie 2012
Posty: 159

PostWysłany: Sob Sie 25, 2012 8:09 pm    Temat postu: Arashi Odpowiedz z cytatem

Imię: Arashi

Nazwisko: Sin'dorei

Klasa: Łotrzyk

Wiek: 60

Majątek:

Sztuczka:

Profesje: kowalstwo, kuśnierstwo

Wygląd:

Była drobna i niewysoka, jak na rasę do której należała. Sylwetkę miała szczupłą o smukłych dłoniach i małych stopach. Z daleka przypominała wyrostka, niż zgrabną młodą kobietę jaką była. Twarz miała pociągłą o spokojnym i łagodnym wyrazie, którą skrywała umiejętnie w burzy kruczoczarnych półdługich lśniących niebieskim połyskiem włosów, które układały się miękką falą opadając jej do ramion. Jedynie oczy - duże i błyszczące czystą zielenią jak głębina morska okalane wianuszkiem długich ciemnych rzęs, bystro omiatały otoczenie rejestrując każdy szczegół i ruch. Nie nosiła ozdób czy biżuterii, jedyną ozdobą na jaką sobie pozwoliła to drobny srebrny łańcuszek, na którym jak krople rosy wisiały okruchy seledynowego kryształu wypolerowane w kształt malutkich łez. Tą szczególną ozdobę, tak kruchą i prawie niezauważalną nosiła zaczepioną z prawej brwi do ucha. Nigdy nikomu oprócz jednej osoby nie zdradziła co oznaczała ta specyficzna ozdoba. To była pamiątka, wspomnienie o tych, którzy odeszli. Notabene uszy też tak jak i ona cała były drobne. Ich lekko szpiczaste końce zdradzały krew elfów płynącą w jej żyłach. Ubierała się po męsku, skrywając umiejętnie atrybuty kobiecości. Zwykle na zieloną koszulę zakładała szarobrunatny kaftan przewiązany w pasie skórzanym pasem. Płócienne szare spodnie, które opinały jej szczupłe zgrabne nogi, wpuszczała w wykonane z cienkiej skóry czarne buty do kolan. Buty te uszyto zgodnie z jej wskazówkami, miały mnóstwo schowków i bardzo wytrzymałą miękką płaską podeszwę, dzięki czemu poruszała się bezszelestnie w każdym terenie. Przez jej klatkę piersiową przechodziły dwa skórzane pasy a i na udach również skryte pod kaftanem nosiła dwie skórzane podwiązki. Ukryte w nich były ostrza o różnej wielkości - od malutkich jak groty do strzał, po drobne sztylety i noże. Na plecy czasami zakładała również skrzyżowane dwa jednoręczne miecze, jednakże zwykle przy pasie, po obu stronach bioder nosiła dwa duże sztylety o oplecionych czarnymi rzemieniami głowniach. Broń, doskonale wyważoną wykuła sobie sama dostosowując jej ciężar i kształt do swoich możliwości. Przedramiona od nadgarstków po łokcie obwiązywała skórzanymi ochraniaczami dodatkowo obwiązanymi ciemnymi pasami rzemienia skrywając wygojone już stare rany. Strój dopełniała szara peleryna z kapturem, kiedy ją zakładała zakrywając twarz wydawała się jeszcze bardziej drobna i niepozorna ot „dzieciak”, na którego nikt nie zwraca uwagi, idealnie wtapiający się w otoczenie….

Charakter:

Była skryta i milcząca. Trzymała się z dala od hałaśliwych centrów i zazwyczaj przemierzała szlaki samotnie. Nie miała domu, stałego miejsca, była wiecznym wędrowcem, niespokojnym duchem, którego gnała tęsknota czy ogień zemsty, której pragnęła dopełnić. Kiedyś przed wielkim złem, miała rodzinę i normalne życie. To było tak dawno, że nie pamiętała już tych dni, a wspomnienia poprzedniego życia powoli zacierały się w jej świadomości, a może świadomie je spychała w najgłębsze zakamarki duszy. Dwa lata bólu, ciemności i okrucieństwa wypaliły w niej wszystkie uczucia. Stała się twarda i na zawsze pogrzebała łzy. Z lochów katuszy dawno temu wyrwał ją ogień i jasnowłosy paladayn. Miała wrodzony talent akrobatyczny, zręczność i gibkość. Umiała do perfekcji wykorzystać sztukę ukrycia a jej największym atutem była niebywała zręczność i szybkość. W świecie zdominowanym przez mężczyzn, gdzie liczyła się siła tylko tak mogła przeciwstawiać się i wygrywać. Była doskonałym obserwatorem, zapisującym w pamięci najdrobniejsze szczegóły i nigdy nie zapominała. Była wytrwała i wytrzymała. A kiedy sobie coś postanowiła to dążyła do tego z żelazną konsekwencją. Kierowała się swoimi zasadami, zlecenia bowiem przyjmowała jedynie, gdy jej wewnętrzne przekonanie i wiedza o obiekcie pokrywały się z jej kodeksem postępowania, w którym wykluczała pewne cechy i zachowania. Szczerze nienawidziła brutali pomiatających kobietami. Chłodno kalkulowała i zawsze była skupiona, a uśmiech rzadko gościł na jej ustach. Spokojna i opanowana, głos miała cichy. Gdy już ją ktoś poznał ( a takich ludzi było jedynie kilku ), a ona poczuła się bezpiecznie w towarzystwie tej osoby stawała się bardziej rozmowna i nawet wesoła. Lecz jej oczy mimo śmiechu były zawsze pełne smutku. I choć była bardzo młoda, dopiero co stała się pełnoletnia, to nie przypominała kobiet w jej wieku - wydawała się dużo, dużo bardziej dojrzała, tak jakby bagaż przeżyć był większy niż jej drobne ciało mogło udźwignąć. Jedyną słabością, o której wiedziała i której się wystrzegała jak ognia - było wino. Nie mogła pić tego trunku bo wtedy stawała się nieobliczalna i jak jej imię, które znaczyło burza stawała się niebezpieczna dla wszystkich, którzy byli w jej pobliżu. Efektem czego był zakaz wstępu do Silvermoon za pobicie strażników i karczmarza no i rozróbę jaką wtedy wywołała. Zupełnie nieprofesjonalne zachowanie, więc od tamtej pory nie tknęła wina nawet kropli. W myśl maksymy mistrza to wszystko co jest porażką w rzeczywistości pomaga Ci stać się silniejszym, no chyba że zginiesz.


Historia:


Przymknęła oczy – wspomnienia napłynęły falą jedno po drugim, w krótkich scenkach.
….Kiedy się ocknęła zobaczyła pochyloną twarz. Elf o jasnych włosach i zielonych oczach z szramą biegnącą przez prawy policzek przytykał jej do ust czarkę z wodą. Piła łapczywie mimo bólu, który palił jej plecy i przedramiona owinięte teraz białym płótnem, przez które sączyła się krew i osocze. Leż spokojnie, straciłaś dużo krwi... tylko to usłyszała zapadając w ciemność…. Paladyn wyleczył jej rany, i stał się cierpliwym opiekunem. Gdyby nie On nie przeżyłaby, podarował jej drugie życie, którego musiała się na nowo uczyć. Dał jej szansę na normalność – ale jej duch był niespokojny i pragnął zemsty. Aby jej dokonać chciała walczyć, a tego jej nauczyć nie chciał. Traktował jak dziecko czy młodszą siostrę, która uporczywie pragnie czegoś co przyniesie jej tylko kolejne cierpienie. Nie słuchała i jak zwykle – poszła swoją drogą. Poprostu odeszła bez słowa, bez listu … Przyłączyła się do kuglarzy. Miała talent, była gibka i zwinna, a ciało elastyczne bez trudu wykonujące wymyślne sztuczki akrobatyki. Na jednym z występów zauważyła mężczyznę, bruneta o czarnych ja noc włosach i szarych oczach, który analizował każdy jej ruch.
Czuła się nieswojo. Ale odszedł, więc nie myślała o nim już więcej… Tak, kolejne wspomnienie gdzie to było…. Szef kuglarzy był skąpy, a ona dorastała i racje jedzenia jej nie wystarczały - była głodna. Co ją wtedy podkusiło, może zapach świeżo upieczonego chleba. Więc zakradła się do kuchni grubego kupca i ukradła ten chleb o złocistej gorącej skórce. A ten głupiec – piekarz wszczął alarm wrzeszcząc: ZŁODZIEJ, ŁAPCIE ZŁÓDZIEJA !!!!!
Uciekała przed goniącą zgrają i pomyliła się klucząc uliczkami utknęła w ślepym zaułku. Jedynym wyjściem były drzwi po lewej stronie. Wpadła tam rozpaczliwie szukając kryjówki.
Zobaczyła go – mężczyznę o czarnych włosach, siedział tyłem i czyścił sztylety rozłożone na stole. Cicho wdrapała się na belkę stropową i skryła w cieniu. Zamknęła oczy, serce biło jak oszalałe, a płuca zmęczone biegiem łapczywie chwytały powietrze. Po chwili do pomieszczenia wpadli Strażnicy. – Tu, tu się skryła, widziałem – sapnął jeden z nich. Przeszukać pomieszczenie – rozkazał wysoki z opaską porucznika na ramieniu.
- Wchodząc do czyjegoś domu wypada zapukać lub zapytać o pozwolenie – usłyszała cichy spokojny głos – inaczej można być potraktowany jako intruz. Zerknęła w dół, mężczyzna przestał czyścić sztylety, odwrócił się i spojrzał na strażników.
- Szukamy złodzieja, nie utrudniaj naszych obowiązków - warknął jeden z nich.
Ciemnowłosy trzymając po dwa sztylety obu dłoniach powoli wstał i wyszeptał :
- Nikogo tu NIE MA …. Nieprawdaż poruczniku! – brzmiało to raczej jak groźba niż pytanie.
Porucznik przełknął ślinę – Nikogo tu niema, słyszeliście… Wychodzimy.
Kiedy Strażnicy wyszli, mężczyzna odwrócił się i odłożył sztylety na stół. Wychyliła się nieśmiało i … Jeden ze sztyletów wbił się tuż przy jej twarzy. Zamarła. – Następnym razem – usłyszała cichy głos – Nie zostawiaj świadka i miej zawsze opracowaną drogę ucieczki. A teraz złaź i chodź coś zjeść. A nie zapomnij o sztylecie – spojrzał na Nią szarymi oczami i wyszedł do drugiego pomieszczenia. A ona stała na tej głupiej belce z otwartą buzią. W końcu wyjęła sztylet zeskoczyła z belki.
I tak została uczennicą Geda. Człowiek ten będący mistrzem - nauczył ją - walki, ukrywania i wszystkiego co musi wiedzieć skrytobójca by przeżyć i wykonać zadanie. Twardy i bezwzględny był z niego nauczyciel, ale nigdy się nie skarżyła, a po 9 latach ćwiczeń i wykonywanych zadaniach osiągnęła poziom porównywalny do swego mistrza jak na kobietę. A kiedy odszedł była już na tyle doświadczona w walce, że mogła dopełnić zemsty, której tak przez te wszystkie lata pragnęło jej serce.
Przez kolejne 4 lata szukała i dopadała po kolei tych, których twarze wryły się jej na zawsze w mózgu. Zrobiła im łaskę bo zabijała bezszelestnie bez bólu, jaki oni przez dwa lata zadawali jej. Uznała to za akt jej łaski. A teraz pozostał już tylko jeden ……najbardziej tchórzliwy i wredny. A potem, co potem …… Nie wiedziała, nie miała domu, przyjaciół nikogo, a może …. Tak jak skończę odwiedzę go nareszcie - Elfa o którym pamiętała, za którego wieczorami się modliła by światłość zawsze go chroniła, a który budził w niej tę małą głęboko skrywaną dziewczynkę zbyt wcześnie dorosłą.


Abyss Abyssum
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 04 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Nie Gru 04, 2016 3:18 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Reynevan
Mistrz Gry
Mistrz Gry


Dołączył: 24 Lip 2012
Posty: 105

PostWysłany: Sob Sie 25, 2012 11:10 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Karta jak najbardziej w porządku. Przyznaję 450 sztuk złota oraz na zachętę sztuczkę "Kociak". Załóż odpowiednie tematy w działach Statystyki oraz Bank.
_________________
Nie jest umar?ym ten, który spoczywa wiekami. Nawet ?mier? mo?e umrze? wraz z dziwnymi eonami.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum corvitempus.forumoteka.pl Strona Główna -> Karty Postaci Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group