Forum corvitempus.forumoteka.pl Strona Główna corvitempus.forumoteka.pl
Opis Twojego forum
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Komnata Itsukiego
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum corvitempus.forumoteka.pl Strona Główna -> Siedziba Gildii Corvi Tempus -> Prywatne Komnaty
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Itsuki



Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 106

PostWysłany: Sob Sie 25, 2012 8:51 pm    Temat postu: Komnata Itsukiego Odpowiedz z cytatem




Komnata Itsukiego była położona na ostatnim piętrze siedziby bractwa.
Prowadziły do niej duże dwu skrzydłowe drewniane drzwi nad którymi znajdował się witraż przedstawiający scenę walki. Drzwi posiadały prostą stalową klamkę, pod klamką znajdowała się sporych rozmiarów dziurka od klucza. Na wysokości wzroku znajdowała się kołatka stylizowana na lwią głowę. Za drzwiami znajdował się wąski przedsionek na którego jednej ścianie znajdowały się kołki do powieszenia wierzchniego okrycia, przedsionek od głównego pomieszczenia oddzielała kotara.
Za kotarą oczom ukazywało się długie prostokątne pomieszczenie. Na wprost przejścia z przedsionka znajdowało się okno w wykuszu, pod oknem stała prosta skrzynia zamykana na zamek, która służyła często paladynowi jako siedzisko gdy chciał podziwiać świat za oknem. Na środku pomieszczenia stał stół z pięcioma krzesłami, sam stół jak i krzesła wyglądały na bardzo stare. Na stoliku stała szkatułka która zawierała fajkę paladyna oraz ziele. Za stolikiem stało biurko na którym piętrzyły się sterty różnych książek, zwojów i pergaminów za biurkiem stało wygodne krzesło obite czerwonym zamszem.
Za krzesłem znajdował się kominek który w zimowe dni zapewniał ogrzewanie całego pomieszczenia, na palenisku kominka leżały bierwiona gotowe do rozpalenia ognia.
Na każdym wolnym skrawku ścian stały wysokie regały na księgi, na lewo od okna stał mały sekretarzyk na którym stał kałamarz i tuba z piórami do pisania.
Oświetlenie tego pomieszczenia zapewniały świetliki w dachu oraz dwa kryształowe żyrandole.
Na prawo od wejścia do pomieszczenia znajdowały się schody na antresole.
Po wejściu do góry oczom ukazywał się widok warsztatu paladyna.
Pomieszczenie było prostokątne na ścianie na wprost schodów znajdowało się okno. Pod oknem stał stół na którym znajdowały się różne maszyny i narzędzia potrzebne do jubilerstwa.
Pod ścianą na lewo od schodów stał zaś stół na którym znajdowały się materiały potrzebne do konstruowania różnych maszyn, pod stołem stał sejf w który paladyn trzymał składniki na materiały wybuchowe potrzebne mu do tworzenia dynamitu, świec dymnych itp.
Na ścianie na prawo od schodów stał regał na którym stały księgi oraz różne odczynniki chemiczne i nie tylko. Pomieszczenie to było oświetlone przez jeden świetlik dachowy, do tego na stołach stały lampki potrzebne paladynowi do precyzyjnej pracy.
Na prawo od okna znajdowały się drugie schody, które prowadziły na kolejną antresolę tym razem po wejściu na górę oczom ukazywała się sypialnia paladyna.
To pomieszczenie również było prostokątne tu także na wprost schodów znajdowało się okno. Po środku pomieszczenia stało sporych rozmiarów kwadratowe łóżko z baldachimem, na lewo od okna stało małe biurko wraz z krzesłem nad biurkiem wisiał portret Lady Sylvanas Windrunner. Na prawo od okna stała komoda w której paladyn trzymał swoje osobiste rzeczy. Na ścianie na prawo od schodów znajdowały się drzwi do kolejnego pomieszczenia oraz dużych rozmiarów szafa na rzeczy paladyna.
Sypialnie oświetlał jeden świetlik dachowy oraz kinkiety które znajdowały się na ścianach.
Za drzwiami znajdowała się prywatna komnata kąpielowa paladyna.
Na środku tego pomieszczenia znajdowała się kamienna wanna, na ścianie na prawo od drzwi stała szafka a na niej miska oraz dzbanek z wodą.
Komnata ta była oświetlana jedynie przez żyrandol i kinkiety na ścianach.

_________________
SEMPER FIDELIS: zawsze wierni.
Da?e? mi Panie zbroj? Dawny ku? p?atnerz j?
W wielu pogi?ta bojach Wielu ochrzczona krwi?
W wykutej dla giganta...
J.Kaczmarski "Zbroja"
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 03 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Sob Gru 03, 2016 8:45 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Itsuki



Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 106

PostWysłany: Pon Sie 27, 2012 3:26 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Itsuki powoli wspinał się po schodach prowadzących do jego komnaty za nim podążał Prank.
Gdy stanął przed drzwiami wyjął z kieszeni spodni kółko z kluczami, wybrał jeden i otworzył nim drzwi. - Idź pierwszy - powiedział do kota, po czym rozejrzał się po korytarzu i wszedł za zwierzakiem do przedsionka zamykając za sobą drzwi. Powiesił swój płaszcz na jednym z kołków, które znajdowały się na ścianie przechodząc do dalszej części swojej komnaty a za nim wiernie podążał Prank.
Itsuki zdjął z tygrysa swoje sakwy i postawił je koło skrzyni stojącej pod oknem, miecz położył na stole, który stał na środku pomieszczenia.
- Teraz to będzie nasz dom przyjacielu - powiedział paladyn do zwierzaka.
Po czym podszedł do kominka zdjął zapałki z gzymsu i rozpalił ogień w kominku.
Potem wspiął się po schodach do części sypialnej swojej komnaty, kątem oka, gdy wspinał się po schodach na antresolę zobaczył jak Prank kładzie się w pobliżu kominka i zapada w drzemkę.
Paladyn postanowił wziąć szybką kąpiel zanim zejdzie do sali biesiadnej w poszukiwaniu czegoś do jedzenia. Z szafy wyjął śnieżno białą koszulę, czarne spodnie do jazdy konnej oraz piękne czarne buty, po około 20 minutach paladyn szedł na dół i usiadł za biurkiem.
- Prank idę do sali biesiadnej poszukać czegoś do jedzenia dla nas a Ty pilnuj naszego nowego domu - Itsuki podniósł się za biurka po czym udał się do części warsztatowej swojego domostwa. Otworzył sejf, który stał pod jednym ze stołów. Z sejfu wyjął krótki miecz w pięknie zdobionej pochwie, przypasał broń do pasa po czym zamknął sejf i zszedł do przedsionka.
Z kołka wziął swój płaszcz z herbem bractwa, przewiesił go sobie przez rękę i wyszedł na korytarz zamykając za sobą drzwi udał się w poszukiwani sali biesiadnej.


z/t

_________________
SEMPER FIDELIS: zawsze wierni.
Da?e? mi Panie zbroj? Dawny ku? p?atnerz j?
W wielu pogi?ta bojach Wielu ochrzczona krwi?
W wykutej dla giganta...
J.Kaczmarski "Zbroja"
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Arashi
Mistrz Gry
Mistrz Gry


Dołączył: 25 Sie 2012
Posty: 159

PostWysłany: Pon Sie 27, 2012 7:44 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ostrożnie przecisnęła się przez otwór zwisając na rękach - obok wisiał wielki kryształowy żyrandol. – Mam nadzieję , że wytrzyma – i rozbujała się delikatnie. Po czym puszczając rant świetlika zawisła zaczepiając nogami o żyrandol głową w dół. Kątem oka dostrzegła ruch. – No tak, zaczęła się zabawa – przemknęło jaj przez głowę gdy wielki drapieżnik z cichym warkotem, skoczył z miejsca gdzie leżał w jej kierunku próbując ją dosięgnąć. – Dobrze, że nie lata bo było by krucho – pazury od jej rąk i głowy dzieliło jakiś niecały metr. Tygrys opadł na ziemię przewracając i niszcząc dwa krzesła i zrzucając z blatu skrzyneczkę, która tam stała. Opadając rozbiła się w drobne kawałki, a fajka i ziele rozsypały się dokoła. Zwierzę krążyło niezadowolone, bijąc nerwowo ogonem po bokach, a warkot przybrał na sile. W końcu przysiadł na tylnych łapach i skoczył na stół szykując się do kolejnego skoku. Arashi błyskawicznie oceniła, że teraz może ją dosięgnąć, rozejrzała się i delikatnie rozbujała lampę i robiąc w powietrzu przewrót zawisła na poręczy balustrady po lewej stronie w tej same chwili gdy kot skoczył w kierunku żyrandola. Opadł na stół potrząsając łbem. Błyskawicznie podciągnęła się na rękach i opierając palce stóp o kawałek półki od regału lekko przeskoczyła ją stając na półpięterku. Teraz dopiero miała widok na całe pomieszczenie oświetlone delikatnym blaskiem zachodzącego słońca sączącym się przez duże okno i świetliki. Skupiona na drapieżniku, który przysiadł na stole omiotła pomieszczenie. Nie miała wyboru. Dostrzegła tylko jedną szansę – jeśli znajdzie się na podłodze przed tygrysem na sekundę przed jego sokiem w kierunku antresoli na której teraz stała, to przysiadając znajdzie się pod jego brzuchem, a wtedy ….jeden celny rzut pod łopatkę od strony klatki … Skoczyła. Ale kot nagle zamilkł. Wciągał powietrze i nagle zamruczał, a ogon przestał bić po bokach. W tej samej chwili usłyszała skrzypnięcie drzwi….
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Itsuki



Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 106

PostWysłany: Sro Sie 29, 2012 3:34 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Paladyn powoli szedł w kierunku drzwi swojej komnaty, gdy usłyszał jakiś rumor dobiegający z pomieszczenia.
Itsuki przyśpieszył kroku by sprawdzić, co też się stało w jego lokum, niestety jego ruchy skutecznie spowalniała taca, na której niósł posiłek dla siebie i swojego tygrysa.
Gdy podszedł do drzwi jego uwagę przykuła nienaturalna cisza panująca na piętrze.
Postawił tacę pod drzwiami i powoli je otworzył, gdy przekroczył próg swojego domostwa drzwi donośnie skrzypnęły - Trzeba będzie je na oliwić – pomyślał
Już w przedsionku wyczuł, że coś jest nie tak. Zawołał swojego przyjaciela
- Prank przyniosłem Ci żarcie - co najdziwniejsze jego zwierzak nie zareagował na jego wołanie, co było tym dziwniejsze, że tygrys był strasznym żarłokiem.
Odsłonił kotarę oddzielającą przedsionek od głównego pomieszczenia i jego oczom ukazał się bałagan: przewrócony stół i krzesła oraz to, co leżało na stole walające się po podłodze.
- Prank do cholery, co ci strzeliło do tego zakutego łba - wrzasnął paladyn.
Po czym jego oczom ukazała się przedziwna scena: jego tygrys łasił się jak mały kociak do jakiejś kobiety w kapturze, która stała nie opodal schodów na jedną z antresol.
- Prank do mnie ! - krzyknął paladyn na swojego tygrysa.
Po czym zwrócił się do kobiety.
- Kim jesteś i co robisz w mojej komnacie czekam na jakieś wyjaśnienia ? - powiedział paladyn w kierunku nieznajomej.
Po czym podniósł z ziemi swój dwuręczny miecz, który wcześniej leżał na przewróconym stole i podszedł do swojego biurka, oparł miecz o biurko tak by mieć go w zasięgu reki, po czym usiadł za biurkiem i czekał na odpowiedź nieznajomej.

_________________
SEMPER FIDELIS: zawsze wierni.
Da?e? mi Panie zbroj? Dawny ku? p?atnerz j?
W wielu pogi?ta bojach Wielu ochrzczona krwi?
W wykutej dla giganta...
J.Kaczmarski "Zbroja"
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Arashi
Mistrz Gry
Mistrz Gry


Dołączył: 25 Sie 2012
Posty: 159

PostWysłany: Sro Sie 29, 2012 6:57 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zamarła, na dźwięk jego głosu, a wspomnienia odżyły ze zdwojoną siłą. Obserwowała spod kaptura, sylwetkę Paladyna, jego twarz, na której czas wyrył ślady przeżytych walk. Dostrzegła miedzianą bransoletę na jego nadgarstku. Pamiętała, że jest to pamiątka po jedynej wielkiej miłości Jego życia. Wtedy w tamtych spokojnych dniach kiedyś jej o tym opowiedział, a ona wyjawiła mu co znaczą noszone wtedy na srebrnym łańcuszku cztery seledynowe łzy. Był to jedyny raz gdy wspominali przeszłość, którą bezpowrotnie utracili oboje. Odetchnęła głębiej. Tygrys, mimo rozkazu nadal kręcił się dookoła i wtykał swój łeb pod jej rękę domagając się pieszczot. Wtedy, gdy skoczyła chcąc zadać cios - zawahała się, a wielkie zwierzę wciągnęło powietrze czując jej zapach. Po tylu latach rozpoznał ją. - Zwierzę tak, ale czy On mnie pamięta – przemknęło jej przez myśl i poczuła się zażenowana. - Sinu a'manore …Witaj ……. Itsuki – powiedziała miękko i schowawszy mały sztylet, który trzymała w ręku, zdjęła kaptur i spojrzała mu prosto w oczy, podchodząc do biurka, za którym siedział.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Itsuki



Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 106

PostWysłany: Pią Sie 31, 2012 5:15 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Paladyn drgnął jak piorunem rażony na dźwięk głosu nieznajomej kobiety.
Gdy zdjęła kaptur i zaczęła iść w stronę biurka rozpoznał ją…
- Sinu a'manore – Arashi…
Paladyn zaczął na nowo rozpamiętywać jej nagłe zniknięcie przed piętnastu laty, i to jak bezowocnie jej poszukiwał.
Itsuki stwierdził, że Arashi bardzo się zmieniła. Nie była już tą dziewczynką, którą pamiętał, wszakże minęło już piętnaście lat od momentu, gdy go opuściła.
- Masz tupet - nachodząc mnie w siedzibie bractwa, w mojej prywatnej komnacie - rzekł do elfki - A, więc co Cię do mnie sprowadza młoda damo? - Po czym ryknął - Prank do mnie ! - Na co kot potulnie podszedł do niego i usiadł u jego stop.
- A więc słucham…, co Cię do mnie sprowadza – powtórzył.

_________________
SEMPER FIDELIS: zawsze wierni.
Da?e? mi Panie zbroj? Dawny ku? p?atnerz j?
W wielu pogi?ta bojach Wielu ochrzczona krwi?
W wykutej dla giganta...
J.Kaczmarski "Zbroja"
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Arashi
Mistrz Gry
Mistrz Gry


Dołączył: 25 Sie 2012
Posty: 159

PostWysłany: Nie Wrz 02, 2012 1:06 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Myśli jak szalone przebiegały jej przez głowę tempem błyskawicy – Chciałam Go spotkać, a teraz tak naprawdę to nie wiem co Mu powiedzieć i jak… – pomyślała ze smutkiem - Czuła radość, niepewność i po raz pierwszy nie wiedziała co ze sobą zrobić. Odetchnęła głęboko – Miałam do załatwienia jedną sprawę. No cóż - powiedziała wzruszając ramionami - Ten baran, którego zwlokłeś do lochu, może poczekać…- skrzywiła się - Tak, jakoś się złożyło, zobaczyłam Cię … - przerwała na chwilę i wziąwszy głęboki oddech stwierdziła z przekąsem - Też się cieszę, że Cię widzę, Itsuki – zakończyła tę lakoniczną i nic nie wyjaśniającą wypowiedź patrząc mu prosto w oczy. Ustawiła leżące krzesło i usiadła na nim – A tak w ogóle, jako Twój nieoczekiwany gość, jak mniemam to mogę liczyć na jakiś poczęstunek ? - zapytała nieśmiało przekrzywiając głowę – zgłodniałam, a czeka mnie droga do Orgrimmar…. Więc nie sprawię Ci kłopotu - dokończyła cicho.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Itsuki



Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 106

PostWysłany: Pon Wrz 03, 2012 4:47 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Ten baran jak go nazwałaś jest w tej chwili więżeniem bractwa i o jego losie będzie decydować rada bractwa na czele z Reynevanem - powiedział paladyn do elfki.
Po czym podniósł się za biurka i poszedł do przedsionka, otworzył drzwi i wziął tacę z posiłkiem, która nadal stała na posadzce w korytarzu i wrócił z nią do swojej komnaty.
- Proszę częstuj się - powiedział, po czym wyjął z szuflady biurka stary, lecz ostry nóż, którym odkroił sobie kawałek mięsa, nie omieszkał odkroić kawałka mięsa dla swojego zwierzaka.
- Prank łap - powiedział, po czym rzucił kawałek mięsa w stronę kota, zwierzak rzucił się łapczywie na sporych rozmiarów kawałek mięsiwa.
- Dobrze się składa, bo ja również wybieram się doOrgrimmar. Jeżeli chcesz i nie przeszkadza Ci moje towarzystwo możemy się tam udać razem…

_________________
SEMPER FIDELIS: zawsze wierni.
Da?e? mi Panie zbroj? Dawny ku? p?atnerz j?
W wielu pogi?ta bojach Wielu ochrzczona krwi?
W wykutej dla giganta...
J.Kaczmarski "Zbroja"


Ostatnio zmieniony przez Itsuki dnia Czw Wrz 13, 2012 11:37 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Arashi
Mistrz Gry
Mistrz Gry


Dołączył: 25 Sie 2012
Posty: 159

PostWysłany: Nie Wrz 09, 2012 6:17 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Nie, nie przeszkadza – stwierdziła – Zatem postanowione... Wyruszę z Tobą... No i pewno też tu wrócę – spojrzała w Jego stronę, schylając się i wyciągając z cholewki buta mały ostry nóż. – Mam tu nie załatwioną sprawę. I jak sądzę będę musiała uzgodnić tę pewną hmm, rzecz z Radą Bractwa…- dokończyła ukroiwszy sobie kawałek mięsa. Teraz dopiero poczuła jak bardzo jest głodna. – Dobre – przełknęła kęs - Wcale ładna ta Twoja komnata - ukroiła sobie kolejny kawałek – musisz tylko zabezpieczyć świetliki, by znów nie nawiedził Cię nieoczekiwany gość - prychnęła. Jadła powoli, tak jakby ten kawałek mięsa był najważniejszy na świecie, tylko spod włosów wpatrywała się w Niego. W końcu wytarła nóż o spodnie i schowała. Przeciągnęła się – To kiedy wyruszamy ? – zapytała.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Itsuki



Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 106

PostWysłany: Pią Wrz 14, 2012 9:19 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wyruszamy jak tylko skończę załatwiać swoje sprawy tutaj w siedzibie bractwa - powiedział paladyn.
Itsuki podniósł się za biurka i udał się do części warsztatowej swojej komnaty otworzył sejf i wyjął z niego przepiękny wisior w kształcie łzy który był zawieszony na srebrnym łańcuszku po czym wrócił do biurka.
- Proszę to dla Ciebie na pamiątkę naszego ponownego spotkania - powiedział paladyn podając Arashi wisior.
- Już nigdy nie pozwolę Ci na to byś zniknęła z mojego życia – pomyślał.
- Muszę jeszcze porozmawiać z kilkoma osobami tu w siedzibie chciałbym żebyś nie opuszczała mojej komnaty. Prank pilnuj Arashi ja wychodzę.
Opuszczając swoją komnate paladyn zobaczył jak Prank kładzie się u stóp elfki i zasypia...

z/t

_________________
SEMPER FIDELIS: zawsze wierni.
Da?e? mi Panie zbroj? Dawny ku? p?atnerz j?
W wielu pogi?ta bojach Wielu ochrzczona krwi?
W wykutej dla giganta...
J.Kaczmarski "Zbroja"


Ostatnio zmieniony przez Itsuki dnia Sob Wrz 15, 2012 3:12 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Arashi
Mistrz Gry
Mistrz Gry


Dołączył: 25 Sie 2012
Posty: 159

PostWysłany: Sob Wrz 15, 2012 3:07 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zaskoczył ją. Podarunku się nie spodziewała. Kiedy zamknęły się za Nim drzwi, dokładnie przyjrzała się medalionowi, który jej wręczył. Był piękny i lśnił delikatnym blaskiem. Zacisnęła rękę, przymykając oczy zastanawiała się głęboko. – Taaa…..Chcesz mieć mnie na oku Itsuki – pomyślała. Otworzyła oczy i ponownie spojrzała na wisior tkwiący w jej dłoni. – No cóż - powiedziała cicho sama do siebie – dobrze. Zachowam go.. ale.. uśmiechnęła się – nie myśl, że będziesz znał każdy mój krok… no chyba na tyle na ile ja zadecyduję. Prank zawołała na kota, leżącego u Jej stóp … posuń się, to krzesło nie jest zbyt wygodne. Schowała medalion w pasie opasającym jej kibić i lekko przeskoczyła tygrysa wstając z krzesła. Obeszła całe pomieszczenie a kocur grzecznie maszerował za Nią. Zadowolona z obchodu, stwierdziła, iż warto odpocząć przed podróżą, choć miała ogromną ochotę powłóczyć się po siedzibie bractwa, ale … - Zrobię to później, jak wrócimy – pomyślała. Podeszła do kominka, biło od niego ciepło, dołożyła jedno polano i usiadła na podłodze podkurczając nogi i obejmując kolana wpatrywała się w ogień. Poczuła jak Prank ułożył się za jej plecami, odruchowo przytuliła głowę do jego miękkiego futra i zapadła w drzemkę oparta tułowiem o jego bok słysząc ciche mruczenie wielkiego kota.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Itsuki



Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 106

PostWysłany: Sro Wrz 19, 2012 8:24 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Itsuki szedł schodami prowadzącymi na górne piętra siedziby gdzie znajdowała się jego komnata. Szedł powoli i delektował się znakomitym piwem, które miał w kuflu, wtem nagle stracił równowagę i cała zawartość kufla wylądowała na jego koszuli.
K***** m***** - zaklął szpetnie
Powoli doszedł do drzwi swojej komnaty, po cichu otworzył drzwi i wszedł do przedsionka.
Wszedł do głównego pomieszczenia swojej komnaty i jego oczom ukazał się widok śpiącej Arashi opartej o Pranka - Niech śpią ja też się prześpię przed wyjazdem – pomyślał.
Wszedł po schodach na antresolę, na której była jego sypialnia i udał się do komnaty kąpielowej by doprowadzić się do porządku.
Zdjął z siebie koszulę i rzucił ją na podłogę, przemył twarz i wrócił do sypialni.
Zszedł na dół i na biurku zostawił kartkę:
Arashi obudź mnie jak tylko wstaniesz. Jestem w swojej sypialni. Itsuki.
Po czym wrócił do części sypialnej swojej komnaty i położył się spać…

_________________
SEMPER FIDELIS: zawsze wierni.
Da?e? mi Panie zbroj? Dawny ku? p?atnerz j?
W wielu pogi?ta bojach Wielu ochrzczona krwi?
W wykutej dla giganta...
J.Kaczmarski "Zbroja"
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Arashi
Mistrz Gry
Mistrz Gry


Dołączył: 25 Sie 2012
Posty: 159

PostWysłany: Sro Wrz 19, 2012 10:19 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Z drzemki wyrwał ją Jego głos stłumiony przez drzwi. Przekręciła się na bok, by za przymkniętych lekko powiek poprzez rzęsy widzieć pomieszczenie i drzwi. Po chwili usłyszała, a potem zobaczyła jak wszedł, a jak podszedł bliżej poczuła intensywny zapach piwa. – No ładnie …cuchnie jak cały browar – pomyślała – chyba się jednak stąd tak szybko nie ruszymy… Zamknęła oczy i udawała, że głęboko śpi, kiedy chwilę patrzył na Nią. – Już ja Ci pokażę, niech no tylko dojdziesz do siebie mój Panie – obiecała sobie w myślach. Słyszała jak wszedł na antresolę i pokoju na górze, ale z równych kroków wywnioskowała, że chyba jednak nie nadużył aż tak bardzo trunku. Po dłuższej chwili usłyszała ponownie jego kroki. Schodził na dół. Nie czuła już zapachu piwa, a kiedy zerknęła dostrzegła, że zostawił kartkę na biurku i był bez koszuli… Poczuła się głupio, że Go tak ukradkiem obserwuje, ale …nie mogła się oprzeć. Kiedy zniknął i nie słyszała już żadnych odgłosów przeciągnęła się leniwie i wstała. Prank podniósł łeb i obserwował ją, ale nie ruszył się z miejsca. Podeszła do biurka i odczytała wiadomość jaką jej zostawił. – Dobrze, dam Ci trochę odsapnąć po uciechach podniebienia – stwierdziła z przekąsem. Podeszła do jednego z regałów i wzięła stojący z brzegu wolumin. Usiadła z powrotem przy tygrysie i zagłębiła się w lekturze….Kiedy skończyła czytać, stwierdziła, że czas Go obudzić. Zakradła się cicho do Jego sypialni. Stała przez moment patrząc jak śpi, po czym weszła do komnaty obok. W komnacie kąpielowej dostrzegła dzban z wodą – Chciałeś pobudki, to będziesz ją miał - cicho wyszeptała, biorąc pełny dzban. Stanęła u wezgłowia łoża zamachnęła się i… chlupnęła całą zawartością naczynia na śpiącego Paladyna. - Prosiłeś bym Cię obudziła – rzekła odstawiając pusty dzban na podłogę.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Itsuki



Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 106

PostWysłany: Sob Wrz 22, 2012 3:52 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Paladyn raptownie się obudził, gdy ktoś wylał na niego zimną wodę, u wezgłowia swojego łoża zobaczył Arashi. Szybko podniósł się z łóżka złapał ją w pół, przewiesił sobie przez ramię i skierował się do komnaty kąpielowej. Po wejściu do komnaty wrzucił elfkę do stojącej tam wanny. - Nie rób drugiemu, co tobie nie miłe - powiedział.
- Wytrzyj się, doprowadź do porządku i zrób to jak najszybciej, bo za chwilę wyjeżdżamy…
- Itsuki wziął sobie duży ręcznik i wyszedł z komnaty zamykając za sobą drzwi, by elfka mogła doprowadzić się do porządku.
Stanął w sypialni i uśmiechnął się po nosem… - Spotkamy się na dziedzińcu za dziesięć minut będę tam na Ciebie czekał - powiedział w kierunku komnaty kąpielowej.
Założył koszulę i zszedł na dół, ze skrzyni wyjął swoją zbroje, którą założył na siebie, a ze stołu wziął swój miecz.
- Prank idziemy - powiedział do swojego pupila - czas ruszyć na jakąś wyprawę - po czym wyszedł ze swojej komnaty.

z/t

_________________
SEMPER FIDELIS: zawsze wierni.
Da?e? mi Panie zbroj? Dawny ku? p?atnerz j?
W wielu pogi?ta bojach Wielu ochrzczona krwi?
W wykutej dla giganta...
J.Kaczmarski "Zbroja"
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 03 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Sob Gru 03, 2016 8:45 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Arashi
Mistrz Gry
Mistrz Gry


Dołączył: 25 Sie 2012
Posty: 159

PostWysłany: Nie Wrz 23, 2012 9:10 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Kiedy ją złapał w pasie i przewiesił sobie przez ramię, poczuła wściekłość – Nie jestem workiem kartofli - wysyczała przez zęby - i zaczęła się wyginać by się uwolnić z silnego uścisku … Ale nie zdążyła bo….. wylądowała w kamiennej wannie do połowy wypełnionej wodą…. - Itsuki !!! Ja Ci !… Ja Ci .... Ty zadufany w sobie, wielki ! ….. - nie dokończyła - Wygramoliła się z wanny i rzuciła, kiedy zamykał drzwi … - Oberwę Ci te Twoje uszy zobaczysz… - Po czym doszło do niej, że wygląda jak zmoczona kura i nagle, ni stąd ni zowąd roześmiała się. Po raz pierwszy od wielu, wielu lat śmiała się radośnie jak dziecko. Po chwili uspokoiła się, chwyciła ostatni ręcznik jaki znajdował się w pomieszczeniu i obtarła. Na niewiele się to zdało, cały tułów i spodnie miała przemoczone. - Dobrze, że buty zostały suche – pomyślała. Wytarła sztylety, jako tako wyrżnęła pelerynę, i stwierdziwszy, że wyschnie w drodze wydostała się z komnaty kąpielowej. Szybko wyszła z sypialni i zeskoczywszy z półpięterka, opuściła paladyńskie lokum kierując się cicho na dziedziniec.

z/t
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum corvitempus.forumoteka.pl Strona Główna -> Siedziba Gildii Corvi Tempus -> Prywatne Komnaty Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group