Forum corvitempus.forumoteka.pl Strona Główna corvitempus.forumoteka.pl
Opis Twojego forum
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Zamtuz "Lędźwia Rozpustnej Dziewicy"

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum corvitempus.forumoteka.pl Strona Główna -> Orgrimmar
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Reynevan
Mistrz Gry
Mistrz Gry


Dołączył: 24 Lip 2012
Posty: 105

PostWysłany: Pon Sie 06, 2012 5:40 pm    Temat postu: Zamtuz "Lędźwia Rozpustnej Dziewicy" Odpowiedz z cytatem

Jak sama nazwa wskazuje jest to dom uciech, który prezentuje szeroki wachlarz egzotycznych usług klientom, którzy są skłonni za nie słono zapłacić. Wychodzących stąd młodzieńców można już nazywać mężczyznami.



Wchodzącego tutaj onieśmieli od razu wspaniała mieszanka zapachów pachnideł, olejków jak i również potu oraz innych wydzielin ludzkiego ciała, zazwyczaj tego męskiego. Wystrój jest dosyć specyficzny, rodem niemal Pandariański. Czerwone draperie i okute metalem drewniane przegrody zdobione przedziwnymi, meandrycznymi wzorami od razu przyciągają uwagę. Tak samo efektownie wyglądają papierowe lampiony mieniące się różnymi kolorami, które łamią występującą we wnętrzu czerwień. Jednak większość od razu rozsiada się na wymoszczonych sofach i chłonie maślanym wzrokiem wirujące jak gdyby w transie ponętne i lśniące od potu ciała pracujących tutaj tancerek. Zwiewne i powiewające w tańcu tuniki zdają się uwydatniać krągłe kształty, hipnotyzując przy tym oglądających pokaz gości. Jednak gdyby ktoś ośmielił się pomacać tancerkę po jej jędrnym i parującym ciele, ta natychmiast przerwała by przedstawienie tylko po to by dać mu na odlew po pysku. Podczas występu nie można im przeszkadzać gdyż wtedy nie są one damami do towarzystwa, w końcu to porządny zamtuz. Spragnieni mocniejszych wrażeń muszą wynająć tutaj pokój i wybrać sobie towarzyszkę rozpustnych zabaw bądź ich większą ilość, wszystko zależy tutaj od pobrzękujących monet. Wynajęte panny zdają się z początku nalewać swym aktualnym Panom różnorakie trunki do kielichów nieśmiało się przy tym uśmiechając. Jednakże kto już odwiedził ten przybytek ten wie, że pod maską niewinności kryje się prawdziwa dzikość nieustępująca cienistym panterom. Po przeżyciach, które zapewniają klientom zamtuzowe panny każdy chce tu wrócić, a chorobliwa żądza podchodzi czasem pod pomieszanie zmysłów. Tutejsze pracownice znają się na swojej robocie i tego nie można im w żaden sposób odmówić.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 04 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Nie Gru 04, 2016 3:15 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Itsuki



Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 106

PostWysłany: Wto Lut 19, 2013 7:18 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Skierował się do zamtuza „Lędźwia Rozpustnej Dziewicy”. Bywał tu sporadycznie. Nie da się jednak ukryć, że po długich wędrówkach, popijawach w gronie towarzyszy i jego dopadały męskie pragnienia. Paladyńskie śluby paladyńskimi ślubami, a kobiece wdzięki to już inna sprawa. Siadł na sofie. Dał ręką znak służebnej by do niego podeszła. – Kayla jest wolna ? – zapytał. – Nie Panie. Będzie wolna za godzinę. Czy przysłać ci kogoś innego czy też zaczekasz Panie ? – odpowiedziała. – Zaczekam – odrzekł. Nalał sobie wyśmienitego wina do pucharu. Kayla była wesoła i bardzo piękna. Lubił jej towarzystwo. Lubił z nią rozmawiać na tematy o jakich nie mógł pogawędzić z towarzyszami oraz … z innych względów. Dziś potrzebował rady. Rady od kobiety jak ma dalej postępować. – Itsuki ! – wesoły głos wyrwał go z zadumy. Elfka o długich rudych włosach i wspaniałych kształtach pochyliła się całując go na przywitanie. Krój sukni podkreślał figurę. Liczne rozcięcia odkrywały ponętne ciało. Usiadła obok niego. – Wieki cię tu nie było. Stęskniłam się za moim ulubionym klientem. - Witaj Kayla. Na brak zainteresowania raczej nie narzekasz – odpowiedział. Roześmiała się. - Masz rację. Nie narzekam – powiedziała. Pochyliła się tak, że jej dekolt odsłonił trochę więcej. Zamknął na chwilę oczy. Nie po tu przyszedł. Otworzył oczy i wstał. - Poświęcisz mi trochę czasu dzisiejszej nocy. Zapytał i wyciągnął do niej rękę. Podała mu dłoń i odrzucając włosy do tyłu odpowiedziała – Jak zawsze paladynie. Po czym skierowali się do jednego z pokoi. Kiedy zamknęła drzwi usiadł na łóżku. Kayla zapaliła lampiony i świece kołysząc ponętnie biodrami. Odwróciła się – Sądząc po twojej minie to rozkosze łoża dziś cię nie interesują. Położyła się obok w kuszącej pozie. Podparła głowę ręką i zapytała – Co cię tak martwi ? Wstał. Chodząc tam i spowrotem mówił – Potrzebuję rady. Zupełnie nie wiem jak z nią postępować. Tyle lat ją szukałem. A teraz - westchnął – Jest jak kot. Zjawia się nieoczekiwanie by za chwilę znów zniknąć. Chodzi własnymi drogami. Martwię się o nią. Spojrzał na kurtyzanę. – Arashi. Wyjaśnił widząc uniesioną brew Kayli. Kiwnęła głową. Wiedziała o kim mówi. Wspominał jej o elfce, której szukał. – Znalazłeś ją ? - zapytała. Usiadł obok – Nie. To raczej ona mnie znalazła. Krótko opowiedział jej wszystko. – No i w czym problem ? Zadała pytanie. – Piętnaście lat to długo. Zmieniła się. Wyjaśnił. Kayla wybuchła śmiechem – Już rozumiem. Znałeś dziecko, a teraz masz przed sobą kobietę. To cię zaskoczyło mam rację ? Spytała. - Nie oto chodzi. Mruknął. - Czyżby ? Uniosła się i objęła go kładąc głowę na jego ramieniu. – Mężczyźni. Widzisz ją przez swoje o niej wyobrażenie. Prawda ? A ona dorosła i to cię zaskoczyło. Stwierdziła. – To niezupełnie tak. Próbował zaprzeczyć. – A jak ? Jak ją znalazłeś była milcząca, przestraszona i taka bezbronna. Mogłeś więc być jak ojciec czy starszy brat. Łagodziła wspomnienia o niej prawda ? Stuknęła palcem w miedzianą bransoletę na jego ręce. – Teraz zaś spotkałeś młodą kobietę, która ma swoje zdanie. Ubodło cię to, że nie rzuciła ci się na szyję, że nie pyta się o twoje zdanie i postępuje po swojemu. Problem jest w tym, że ty nadal widzisz w niej małą dziewczynkę. Zamyślił się. – Nie. Po prostu chciałbym wiedzieć dlaczego wtedy odeszła ? Dlaczego nie dawała znaku życia ? Co do diabła robiła przez te piętnaście lat ? Powiedział gniewnie. Kayla przeczesała dłonią jego włosy - To ją o to zapytaj. Po prostu porozmawiaj. A w duchu dodała „Zazdroszczę ci. Masz kogoś o kogo się troszczysz, kogo po prostu kochasz choć się do tego nie przyznajesz”. Odetchnął głęboko. - Masz rację. Dziękuję Kayla. Chciał wstać, lecz kurtyzana wstrzymała go. – Nie tak szybko. Zapomniałeś, że ja tu pracuję. Chcesz zepsuć mi reputację. Uśmiechnął się kręcąc głową. – Gdzieżbym śmiał – odrzekł już spokojnie. Pociągnęła go na łoże – Więc pozwól wypełnić mi moje obowiązki i zająć się tobą - wyszeptała mu do ucha.……

O świcie wyszedł z pokoju. Zostawił Kayli podarek na nocnym stoliku. Wychodząc z zamtuza zapłacił właścicielce przybytku. Orczyca z wielkim kijem przeliczyła złoto za nocne usługi pracującej tu damy i schowała szybko. Rozmowa z kurtyzaną bardzo mu pomogła, a nocne igraszki mile rozprężyły. Czuł się spokojny i postanowił poważnie porozmawiać z Arashi jak tylko wróci do siedziby. Z tym postanowieniem skierował się z powrotem do karczmy.

z/t

_________________
SEMPER FIDELIS: zawsze wierni.
Da?e? mi Panie zbroj? Dawny ku? p?atnerz j?
W wielu pogi?ta bojach Wielu ochrzczona krwi?
W wykutej dla giganta...
J.Kaczmarski "Zbroja"
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum corvitempus.forumoteka.pl Strona Główna -> Orgrimmar Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group