Forum corvitempus.forumoteka.pl Strona Główna corvitempus.forumoteka.pl
Opis Twojego forum
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Komnata Jinxeda

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum corvitempus.forumoteka.pl Strona Główna -> Siedziba Gildii Corvi Tempus -> Prywatne Komnaty
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jinxed



Dołączył: 22 Sie 2012
Posty: 21

PostWysłany: Czw Sie 30, 2012 6:36 pm    Temat postu: Komnata Jinxeda Odpowiedz z cytatem



Komnata Jinxeda była skromna; nie potrzebował dużej przestrzeni do życia. Była w kształcie kwadratu, z małym oknem na dziedziniec i ogród znajdujący się tamże. Pod drewnianym sufitem wisiał stary żyrandol. Na ścianie wisiały dwa obrazy, niewiadomego pochodzenia – gdy Jinxed tam się pojawił, już wisiały. Pod ścianą stała skrzynia na bronie i zbroje. Stał tam też mały stoliczek z krzesełkiem, z którego troll nie korzystał, bo nie mieściła się na nim jego rzyć. Na owym stoliku zapisywał swoje przemyślenia, swoje żale przelewał na papier, które następnie chował do komody przy łożu. Łoże, z iście królewskimi, czerwonymi parawanami, było dosyć sporych rozmiarów. Lubił się na nim wylegiwać; najwygodniejsze leżysko na jakimkolwiek mu było dane regenerować siły. Zaraz przy łóżku znajdowała się skrzynia, gdzie znajdowały się narzędzia, za pomocą których wykuwał bronie i zbroje. W komnacie znajdował się również stół, na którym Jinxed spożywał posiłki, i na którym oddawał się swojemu drugiemu zamiłowaniu, zaraz po kowalstwie – jubilerstwie. Więc nie dziwi również na tym stole szkatułka, gdzie przetrzymywał kosztowności, które sam wyrabiał. Troll miał szczęście, że pod oknem był ogród. Delikatny zapach kwiatów i roślin tam rosnących zabijał niemiły zapaszek, specyficzny dla trolli. Jinxed nie lubił przepychu, więc tak urządzona komnata była dla niego wspaniałym miejscem do spania i codziennych czynności.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 04 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Nie Gru 04, 2016 3:16 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Jinxed



Dołączył: 22 Sie 2012
Posty: 21

PostWysłany: Pon Wrz 03, 2012 12:07 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Po wejściu na pierwsze piętro Jinxed skierował się w stronę zachodniego skrzydła. Minął kilka komnat, aż doszedł do drzwi, na której była wyryta litera J. To na wypadek, jakbym kiedyś uległ mocy alkoholu. - powiedział troll wskazując na literę, po czym wszedł do komnaty i od razu się rozejrzał. Uff, na szczęście nie ma aż takiego bałaganu. – odetchnął z ulgą troll. Zapach na szczęście też raczej pochodził z ogrodu, niż z samego pomieszczenia; jednak dobrze, że troll zostawia otwarte okno. Bagaże Ysao odłożył pod ścianę, zaraz obok skrzyni na swoje bronie. Na stole połyskiwał jeszcze nieskończony amulet – Jinxed był naprawdę świetnym jubilerem, jednak ostatnio nie miał za bardzo czasu, ani nawet chęci go dokończyć. Zapraszam w swoje skromne progi. Czuj się jak u siebie. – powiedział do trollicy, która szła tuż za nim, po czym podszedł do okna, a właściwie to do naczynia, które się po nim znajdowało; stało na małym stoliczku przykrytym zielonym obrusem. Zaglądnął do niego – była jeszcze połowa wywaru, dzięki któremu lżej się prowadzi rozmowy. Ciasne, ale własne. No, więc możesz tu odpocząć, przespać się też możesz, nie ma problemu, ja bym sobie wtedy zszedł na dół i poszukał starych kompanów. – zaproponował Jinxed, aczkolwiek wolałby zostać jeszcze z Ysao i porozmawiać. Cały czas myślał o jej oczach, cały czas dręczył go fakt, kto i po co oszpecił trollicę.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Ysao



Dołączył: 25 Sie 2012
Posty: 69

PostWysłany: Pon Wrz 03, 2012 9:49 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Trollica zaś weszła do komnaty po krótkiej chwili, badając pozycję drzwi przy pomocy włóczni. Po wejściu do komnaty nie rozejrzała się, nie spojrzała na nic szczególnego. Zamiast tego obróciła włócznię w dłoni i zaczęła powoli chodzić, pukając drzewcem po jakichkolwiek elementach wyposażenia w jej okolicy, zupełnie jak zrobiła to z drzwiami chwilę wcześniej, poruszając głową wraz z ręką prowadzącą broń. "Wystukawszy" w ten sposób krzesło, skrzywiła się nieco - było za małe, aby dało się na nim wygodnie usiąść.
Zadecydowała jednak, że stół, na którym znajdował się niedokończony amulet, będzie ku temu doskonały, jako że podeszła do niego, położyła na nim dłoń, po czym płynnym ruchem podskoczyła i usiadła na blacie, potrącając lekko niedokończone dzieło, nie zrzucając go jednak ze stołu. Podkuliła lewą nogę, obejmując ją w kolanie lewym ramieniem, prawą zaś umieściła płasko na blacie, prostopadle do drugiej. Siedząc tak odsłoniła fragment tatuażu, którym ozdobiona była prawa noga - przy kostce widniała wężowa paszcza, która zdawała się syczeć na obserwującego i obserwować go, bez względu na to, gdzie się znajdował. Reszta cielska węża owijała się wokół nogi trollicy aż do połowy łydki, gdzie znikała pod materiałem spódnicy. Co ciekawe, tuż poniżej paszczy, tuż pod kostką, nogę obejmował wężowy ogon, który również pełzł w górę nogi, przeplatając się parokrotnie z cielskiem prowadzącym od paszczy.
Trollica uniosła głowę i powęszyła trochę, na jej twarzy zagościł lekki uśmieszek.
- Pachnie bardziej swojsko. Nie czuć elfem, a roślinny zapach jest dość mocny. Prawie jak na wyspach. - stwierdziła, przechylając głowę na prawo, wpatrując się już ponownie w jej gospodarza.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Jinxed



Dołączył: 22 Sie 2012
Posty: 21

PostWysłany: Wto Wrz 04, 2012 6:14 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jinxed spojrzał na krzesło. No niestety jest za małe dla trolli, musiałbym je wymienić, ale nawet nie wiem do kogo się zwrócić z prośbą o zrobienie mi nowego. – pomyślał na głos troll. Po chwili podszedł do stołu, gdzie siedziała Ysao i schował niedokończony naszyjnik do szkatułki; nie chciał później na czworakach szukać pod łóżkiem czy w innych ciężko dostępnym dla trolla miejscach, jeśli owy naszyjnik by się zapodział, tym bardziej, że pracował nad nim kilka dni. Wtedy też zauważył wytatuowanego węża na nodze trollicy, aczkolwiek nie zrobił on już takiego wrażenia na Jinxedzie, jak pierwsze chwile spotkania z Ysao – zaczął się przyzwyczajać do charakterystycznej trollicy. Co nie zmienia faktu, że dosyć długo na niego spoglądał – było to artystyczne dzieło, troll wiedział, że nie jest ono zrobione przez amatora.

Nie minął moment, gdy Jinxed wziął wywar, dwa puchary spod okna i postawił na stole. Również usiadł na stole, na którym bez problemu mieściły się dwa trolle – wszak był to stół roboczy. Usiadł tak, że dzban z pucharami znajdował się między nim a jego pierwszym gościem, którego miał w swej komnacie. Reflektujesz? Bardzo dobry wywar, polecam. – zaproponował zachęcająco Jinxed.

Mogę Cię o coś zapytać? – po czym nie czekając na odpowiedź, kontynuował – Czemu tak ciągle wspominasz o elfach, zrobiły Ci coś? Zadając to pytanie, Jinxed zaczął się zastanawiać, czy to nie czasem ta rasa skrzywdziła Ysao. Mógł jednak się spytać trochę bardziej delikatnie.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Ysao



Dołączył: 25 Sie 2012
Posty: 69

PostWysłany: Wto Wrz 04, 2012 7:01 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Trollica wyciągnęła rękę i, macając w powietrzu dłonią, spróbowała ów kielich chwycić, z grubsza domyślając się, gdzie może być. I nawet jej się to udało bez upuszczania go. Zbliżyła naczynie do nosa, węsząc ciekawie.
- Co to takiego? - przechyliła głowę na prawo, wciąż z kielichem przy nosie. Znała się, bądź co bądź, na alchemii, może po zapachu rozpozna?

Po chwili zaś węszenia, postanowiła odpowiedzieć na zadane pytanie.
- Elfy. Żadnego z nich pożytku. Beznadziejnie głodne magii, dają jej sobą sterować jak żałosnymi laleczkami voodoo. I mają czelność bezcześcić starożytne miasta Amani, o których opowiadała mi babka od strony matki. I jeszcze ta przeklęta Horda przyjmuje do siebie właśnie te żałosne elfy, zamiast Zul'jina, bohatera rasy... właśnie dlatego tak ich nie znoszę. - wypowiedziała tyradę dość sykliwym, lecz nie nienawistnym głosem. Aż tak panowania nad sobą nie straciła.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Jinxed



Dołączył: 22 Sie 2012
Posty: 21

PostWysłany: Czw Wrz 06, 2012 3:13 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jinxedowi zrobiło się głupio, bo sam do końca nie wiedział co znajduje się w dzbanie. Nie wiem. Ważne, że smakuje, relaksuje i pomaga w konwersacji. A co najważniejsze, następnego ranka nie ma problemu ani z głową, ani z żołądkiem. – troll bardzo wychwalał trunek. Prawdopodobnie pochodził z siedziby Czarnych Zastępów, gdzie Jinxed pijał różnego typu trunki. Nie miał jednak dobrej pamięci do smaków, więc nie był tego pewien.

Ale o tym teraz nawet nie myślał – zastanawiał się, jak wielka jak nienawiść Ysao do elfów, wszak w szeregach bractwa był niejeden elf. Tak, rozumiem… Ale zdajesz sobie sprawę z tego, że wśród nas są elfy? I bynajmniej nie są oni, jakby to ująć, nie są oni gorszą rasą. Świetnie walczą, niektórzy są wspaniałymi rzemieślnikami. Mam nadzieję, że nie będziesz do nich z góry uprzedzona. Jinxed miał nadzieję, że trollica jednak nie będzie generalizować.

Też nie cierpię jednej rasy. – powiedział Jinxed. Lecz nie przynależą oni do hordy. Nienawidzę ludzi. Wypowiadając ostatnie zdanie, trollowi głos zadrżał. Zrównali z ziemią moją rodzinną wioskę, zabili całą moją rodzinę. Przeżyłem tylko ja, i mój przyjaciel, którego nie widziałem od lat. Jedyne, czego pragnę, to zemsty na ludziach. I odnalezienie kompana z dawnych lat, orka. Zawsze, gdy Jinxed mówił o tych obrzydliwych istotach, jego oczy wręcz pałały nienawiścią.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Ysao



Dołączył: 25 Sie 2012
Posty: 69

PostWysłany: Czw Wrz 06, 2012 9:58 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Ludzie. - Szamanka wypowiedziała to słowo z nieukrywanym, nienawistnym tonem. - Też mam z nimi to i owo do wyrównania. - wzruszyła ramionami i postanowiła spróbować tego, co znajdowało się w kielichu. A nuż jej posmakuje?
- Parszywce. Napadają na nasze wyspy, przeganiają nas z nich, a potem prawią te swoje brednie o tym, jakie to z nas potwory, bo im zabijamy wojowników. Ale lepiej nie mówmy o nich, i tak jestem rozdrażniona. Pusto tu - powtórzyła to, co mówiła już na dziedzińcu. Po czym upiła napoju z kielicha, bo w rzeczy samej nie smakował źle. Ciekawe tylko, czym właściwie był.
- Elfy... niech sobie będą, tylko niech mi nie włażą w drogę i nie próbują bredzić o "wynaturzonych, mrocznych praktykach", jak to się paru na temat moich rytuałów wyraziło. Jak któryś spróbuje to zyskam ofiarę dla Loa i kolację w jednym. - zdanie to wypowiedziała już mniej gniewnym tonem, ale cóż, do końca spokojna też nie była.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Jinxed



Dołączył: 22 Sie 2012
Posty: 21

PostWysłany: Nie Wrz 09, 2012 12:02 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zależy kto co rozumie przez pojęcie ‘wejść komuś w drogę’… – powiedział sam do siebie Jinxed. Wiedział, że to zależy od charakteru, co może daną osobę zdenerwować. Jedni odpowiedzą na głupią słowną zaczepkę, która de facto miała być żartem, inni wybaczą wybite zęby w bójce. Dziwił się również, że Ysao byłaby w stanie… zjeść członka bractwa. Uważał, że skoro trollica zdecydowała się wstąpić w szeregi Kruków, to jednak powinna traktować elfy jako przyjaciół, a nie potencjalne jedzenie. Też był trollem, ale mimo to, preferował posiłki, z którymi wcześniej nie rozmawiał... Miał nadzieję, że przynajmniej na początku nie będzie żadnych problemów w stosunkach między trollicą a elfami; nie chciał wewnętrznych konfliktów. Bądź też jednak trochę wyrozumiała dla nich, oni nie praktykują czegoś takiego. Poza tym w naszym bractwie nikt nie ma zamiaru urazić, obrazić drugiej osoby. – próbował uspokoić trollicę Jinxed. Pusto? Co masz na myśli mówiąc, że tu pusto? – troll był trochę zdziwiony stwierdzeniem Ysao. Fakt, nie było to zbyt dużo osób, ale przecież to była siedziba bractwa, które dopiero co powstało, i które się rozrastało dopiero.
Jinxed nalewając sobie wina, bo już kielich opróżnił, usłyszał, jak ktoś woła z dziedzińca. Głos był znajomy, jednak troll nie był pewien kto to jest. Szybkim krokiem podszedł do okna i się wychylił. Rozglądnął się i spojrzał w stronę głównych drzwi, przez które do siedziby wchodził nieumarły. Nie dam sobie ręki uciąć, ale wydaje mi się, że do siedziby właśnie wszedł Reynevan, nasz przywódca. – powiedział Jinxed i wrócił na swoje miejsce.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Ysao



Dołączył: 25 Sie 2012
Posty: 69

PostWysłany: Nie Wrz 09, 2012 11:13 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- No jak nie będą mnie denerwować to obiecuję nie być niemiła... zbytnio. - stwierdziła trollica. Przechyliła głowę na lewo, jakby czegoś słuchając... po czym mruknęła "spadaj". - Pusto tu, bo mało tu duchów. Prawie żadnego, a już najmniej swojskich... trollowych. Pusto i ponuro - dodała, po czym upiła trochę z pucharu, który nadal miała w ręce. Zastanawiała się. Jakoś dziwnie tu spolegliwe te trolle. Co prawda ona nie znosiła elfów przez historie, które opowiadała jej babka, lecz w sumie krwiożercza pod ich względem nie była. Ludzie to inna sprawa, ale ci sobie zasłużyli. W końcu to przez nich całe plemię zostało przegnane, a siostra Ysao totalnie oszalała. Przynajmniej w jej odczuciu, bo inni nadal uważali ją za normalną.
Trollica przechyliła głowę ponownie, lecz na prawo, gdy Jinxed wspomniał o przywódcy. Ciekawe, czy jest elfem? Skoro tak bardzo ich troll broni, nie jest to niemożliwe.
- To może go odwiedźmy? Powie mi, czy i gdzie mogę się rozbić - stwierdziła.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Jinxed



Dołączył: 22 Sie 2012
Posty: 21

PostWysłany: Pon Wrz 10, 2012 11:36 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jinxed cały czas się zastanawiał, o co trollicy chodzi z tymi duchami. Nigdy nie miał wrażenia, iż w siedzibie jest ‘pusto’. Tym bardziej, że jest ponuro. Fakt, atmosfera nie była, jak to mówią ludzie, rodzinna, młodzi nie biegali pod oknem bawiąc się. No ale przecież było to bractwo, dorosłe samce, samice, czy nawet nieumarli, u których zakładanie rodziny było na drugim, o ile nie dalszym planie. Przygoda, życie chwilą, zemsta, ciekawość nieodkrytych lądów, komnat, jaskiń. Raczej tego szukali członkowie bractwa i tym się kierowali. Z drugiej strony, nie znaczy to, iż byli naburmuszonymi starymi zrzędami, którzy ciągle narzekają na swój żywot – wręcz przeciwnie, uwielbiali na przykład wspólnie biesiadować. Ysao jeszcze coś tam mruknęła pod nosem, ale Jinxed nie zrozumiał co. Nie wiedział nawet, czy to było do niego. Nie odezwał się, nie poprosił o powtórzenie – stwierdził, że jeżeli faktycznie te słowa, czy cokolwiek to było, były skierowane do niego, trollica powie to raz jeszcze. Udawał, że nie słyszał tego.

Ok, jeśli już wypiłaś, możemy iść. Mam nadzieję, że go gdzieś złapiemy, siedziba jest dosyć duża, możemy się niestety gdzieś z nim minąć. – powiedział Jinxed, spoglądając na swojego gościa. Bagaże możesz zostawić, po co z nimi chodzić w tą i z powrotem – nie wiadomo, czy spotkamy się z Reyem. Jak co, to po nie wrócę i będę Ci mógł je podrzucić tam, gdzie się rozbijesz, nie ma problemu. – zaproponował troll, po czym wstał i stanął w drzwiach czekając na Ysao. Sprawdźmy najpierw w sali biesiadnej.

z/t
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 04 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Nie Gru 04, 2016 3:16 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Ysao



Dołączył: 25 Sie 2012
Posty: 69

PostWysłany: Wto Wrz 11, 2012 2:59 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Szamanka zamyśliła się nieco. W zasadzie nie wiedziała nawet, gdzie jest, co nie było niczym nowym, ale... no właśnie, ale. Tu czuła się jakoś bardziej zagubiona, poza zasięgiem jej duchowych towarzyszy. Był tylko jeden, ale najwyraźniej nie miał ochoty być użyteczny, tylko naigrawał się z niej. Dureń. Przez to właśnie była zmuszona tak bardzo wyręczać się Jinxedem. Nie, żeby jej to przeszkadzało, ale nie przepadała za byciem uznawaną za kolejną, słabą i mniej wartościową istotę, jak to w jej plemieniu było popularne. No ale cóż, póki co nie było źle.
- Nadal jesteś mi winien historię - stwierdziła z uśmieszkiem. - Opowiesz mi ją, mam nadzieję, w swoim czasie. No ale teraz chodźmy - zsunęła się ze stołu na nogi, odstawiając puchar, nie zwracając nawet uwagi na to, czy w środku coś jest. A trochę jeszcze było. Wyszukując drogę drzewcem włóczni, coby nie dziabnąć swego towarzysza, postanowiła ruszyć za nim.
z/t
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum corvitempus.forumoteka.pl Strona Główna -> Siedziba Gildii Corvi Tempus -> Prywatne Komnaty Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group