Forum corvitempus.forumoteka.pl Strona Główna corvitempus.forumoteka.pl
Opis Twojego forum
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Gvynbleid

 
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum corvitempus.forumoteka.pl Strona Główna -> Karty Postaci
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lerian



Dołączył: 08 Wrz 2012
Posty: 19

PostWysłany: Sro Paź 31, 2012 12:01 am    Temat postu: Gvynbleid Odpowiedz z cytatem

Imię: Gvynbleid
Nazwisko: Valtharos
Pseudonim: Gvyn the Cruel
Klasa: Czarnoksiężnik
Wiek: 45 lat według rachuby ludzi
Majątek:
Sztuczka:
Profesje: Krawiectwo i Zaklinanie

Wygląd:
Z pozoru Gvynbleid wygląda jak każdy normalny przedstawiciel rasy Krwawych Elfów, jednak jego oczy zasadniczo się różnią od reszty. Płoną żądzą zadawania bólu, zniszczenia. Są to oczy kogoś, kto napawa się mocą i może używać jej na szkodę innych. Budowę ciała ma raczej niezbyt umięśnioną. Ani mu się mierzyć na rękę z paladynami, czy nawet łowcami i złodziejaszkami. Jednak jego przewaga leży gdzie indziej. Potrafi za pomocą siły umysłu wykorzystać drzemiącą w nim magię, by zadać przeciwnikowi ból zarówno psychiczny jak i fizyczny. Różne natężenie zaklęć oraz ich ukierunkowanie może mieć zaskakująco wiele efektów. Gvyn potrafi doprowadzić przeciwników do szaleństwa, sparaliżować ich ruchy, a nawet zmusić do posłuszeństwa.
Jeśli chodzi o ubiór, to bywało to bardzo różnie. Za młodu uwielbiał jaskrawe, nasycone kolory, od bieli, poprzez zieleń, czerwień i błękit, kończąc na brązach. Często też miał przy sobie jakiś lekki miecz czy inny sztylet. Obecnie nie potrzebuje, więc nie nosi żadnej broni. Ubiera szaty w kolorach czerwieni i czerni, często mieszając te kolory. Niekiedy można go spotkać odzianego w przygaszony fiolet.
Kruczoczarne długie włosy niemal zawsze nosi rozpuszczone. Ma nawyk przeczesywania ich palcami.
W zasadzie nie nosi żadnej biżuterii z wyjątkiem medalionu, który otrzymał od ojca, gdy był jeszcze dzieckiem. Ozdoba wykonana jest ze stopu mitrhrilu i czarnej stali, ukształtowana w paszczę wilka z wyszczerzonymi kłami.
Gvynbleid zawsze nosi przy sobie magiczną sakwę zdolną pomieścić niemal wszystko.

Charakter:
Niegdyś Gvynbleid był miłym, sympatycznym młodym elfem, który lubił rozrabiać z rówieśnikami. Kochał przyrodę, uwielbiał zwłaszcza zwierzęta. Nie potrafiłby skrzywdzić nawet muchy latającej wokół taurena. Miał spokojne nastawienie, nie był skory do bójki. Potem jednak stało się coś, co odmieniło jego życie na zawsze, o tym jednak w dalszej części. Gvyn stał się zły. Zły w każdym tego słowa znaczeniu. Okrutny, złośliwy, bezczelny, morderczy, kłamliwy, dwulicowy, wredny, aspołeczny – to przymiotniki doskonale opisujące jego osobę. Nie potrafi odnaleźć się w społeczeństwie, najlepiej czuje się pośród demonów i nieumarłych. Świetnie dogaduje się ze swoim przyjacielem, demonem przypominającym wilka. Również jego wierzchowiec – feniks – jest jego wiernym towarzyszem.

Historia:
Urodził się w wiosce Goldenmist, na dziesięć lat przed natarciem plagi na Quel’thalas. Jego dom rodzinny jest obecnie zniszczony i opanowany przez nieumarłych. Od najmłodszych lat przejawiał umiejętności magiczne, więc oddano go na szkolenie do kapłanów w Silvermoon. Malec miał niezwykłą zdolność do szybkiego przyswajania wiedzy, więc uczył się pilnie i prędko osiągał coraz to potężniejsze zaklęcia. Gdy skończył osiem lat, poznał pewną paladynkę, sporo od niego starszą, jednak polubił ją. Często się z nim bawiła, biegali razem po Silvermoon. Po dwóch latach nadciągnął Arthas wraz ze swymi zastępami nieumarłych wojowników. Zaledwie dziesięcioletni Gvynbleid postanowił stanąć do walki wraz ze swą ulubioną przyjaciółką. Starał się nie ujawniać swej obecności, za bardzo lękał się nieumarłych. Jednakże starał się z daleka wspomagać paladynkę zaklęciami leczącymi i chroniącymi, jakich uczyli go kapłani. Naraz zdał sobie sprawę, że miasto właściwie jest już opanowane przez plugawe stwory, tylko jego przyjaciółka wciąż broni się otoczona pierścieniem nieprzyjaciół. Malec na własne oczy widział śmierć ostatniej obrończyni ojczyzny Krwawych Elfów. Widział, jak wloką jej ciało poza bramę. Zapatrzył się tak bardzo, że nie zauważył, kiedy został schwytany i przywleczony przed oblicze Arthasa i Kel’thuzada. Rycerz Śmierci chciał go uśmiercić na miejscu, lecz Lisz wyczuł drzemiącą w młodym elfie magię i nie pozwolił na to. Wolał za pomocą portalu wysłać dziecko do Outlandu, by miało szansę jakoś poradzić sobie na pustkowiach, niż skazywać je ma pewną śmierć. Tak też się stało. Gvynbleid został zesłany na płonące równiny Półwyspu Hellfire. Znaleźli go tam słudzy Illidana, którzy przynieśli go do Czarnej Świątyni. Illidan torturował go dniami i nocami chcąc wydobyć z niego informacje, jak znalazł się w Outlandzie. Przez rany fizyczne i psychiczne szybkim tempem dobro uciekało z Gvyna. W końcu przestał jęczeć z bólu, był obojętny na wszystko, co go otaczało. Illidan postanowił wykorzystać talent magiczny chłopca każąc mu torturować więźniów. Z początku elf nie chciał tego robić, jednak z czasem odkrył, że sprawia mu to nie lada przyjemność. Ostatecznie tak bardzo zatracił się w zadawaniu bólu, że radował się tylko na widok cierpienia. Jego nowy pan zaczął wysyłać go na tajemne misje, podczas których stawał sam naprzeciw kilku, często nawet kilkunastu. Bez wahania rozrywał ich ciała i umysły. Nie czuł empatii, współczucia. Pragnął tylko zadawać ból. Podczas jednej z wypraw nieoczekiwanie znalazł jajo feniksa. Postanowił zabrać je do Czarnej Świątyni i wychować zwierzę. Po kilku dniach ptak wykluł się i zaczął szybko rozwijać. Wtedy w umyśle Gvynbleida coś pękło. Czuł więź z feniksem, a on z nim. Elf stawał się coraz bardziej niezależny od woli Illidana. Gdy mityczny ptak dorósł, Gvyn wsiadł na niego i razem odlecieli w siną dal. Trafili z powrotem na Półwysep Hellfire, gdzie zaczęła się tragiczna przemiana młodego radosnego kapłana w posępnego, łaknącego mordu czarnoksiężnika. Przeszli przez portal i udali się do Silvermoon, które częściowo zostało już odbudowane po jego zniszczeniu przez Plagę. Odszukał jego dom rodzinny, znalazł wiele ksiąg. W jednej z nich znalazł nikłą informację o starszej siostrze, jednak nie wiedział, gdzie ona może teraz być. Udał się do stolicy Hordy, Orgrimmaru, by zasięgnąć tam języka. Dowiedział się, że elfka dzierżąca ozdobne, runiczne ostrze bardzo podobne do tego, które widział w księdze, dołączyła niedawno do bractwa Corvi Tempus. Teraz Gvynbleid wędruje w poszukiwaniu tego Zakonu i swej siostry.

Abyss Abyssum

_________________
You underestimate my power!
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 03 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Sob Gru 03, 2016 8:45 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Reynevan
Mistrz Gry
Mistrz Gry


Dołączył: 24 Lip 2012
Posty: 105

PostWysłany: Sro Paź 31, 2012 11:38 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Akceptuję. Dostajesz 300 sztuk złota jako wynagrodzenie za ciężką pracę. Załóż tematy w odpowiednich działach tak jak inni i zabieraj się do pisania.
_________________
Nie jest umar?ym ten, który spoczywa wiekami. Nawet ?mier? mo?e umrze? wraz z dziwnymi eonami.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum corvitempus.forumoteka.pl Strona Główna -> Karty Postaci Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group