Forum corvitempus.forumoteka.pl Strona Główna corvitempus.forumoteka.pl
Opis Twojego forum
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Więzienie oraz Lochy
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum corvitempus.forumoteka.pl Strona Główna -> Orgrimmar
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Reynevan
Mistrz Gry
Mistrz Gry


Dołączył: 24 Lip 2012
Posty: 105

PostWysłany: Wto Sie 07, 2012 12:14 pm    Temat postu: Więzienie oraz Lochy Odpowiedz z cytatem

Z powodu ciągle występującej przestępczości obecność tego budynku nikogo w Orgrimmarze nie dziwi. Co dnia Straż Miejska zamyka w więziennych lochach kolejnych zbirów. Nocami z lochów zdaje się słyszeć ciche łkanie...

Ponure gmaszysko straszy przechodniów chcących dostać się do "Ostoi Grommasha". To tutaj zamyka się największych szubrawców Orgrimmaru. Najwięksi zbrodniarze oraz ci, którzy w czasie pobytu w zamku zachorują psychicznie a co zdarza się nader często, trafiają do lochów, w większości pozbawionych nawet okien. W lochach tych tylko najtwardsi mają szanse odbyć cały wyrok nie tracąc życia lub zdrowia. Oczywiście drobniejsi przestępcy trzymani są na piętrach więzienia, ażeby nie odjęło im zmysłów. Krążą pogłoski, że winne za pomieszania zmysłów w lochach są straszące tam zjawy i trudne do opisania zło w czystej i niemalże krystalicznej postaci. Więźniowie wyższych pięter nieraz słyszą zawodzenia obłąkanych dochodzące z lochów i prawdopodobnie to wywołuje takie plotki. Jednak Ci którym udało się odbyć odsiadkę na niższych poziomach lochów opowiadają niestworzone historie o tym czego byli świadkami. Pytanie czy można wierzyć takim plugawym osobnikom. Miejskie władzę nie próbują rozwikłać tej zagadki gdyż uważają, że ciemnota i pogłoski rozgłaszane przez więźniów pomagają im pośrednio utrzymywać porządek.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 06 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Wto Gru 06, 2016 6:41 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Spirrol
Mistrz Gry
Mistrz Gry


Dołączył: 20 Sie 2012
Posty: 33

PostWysłany: Sob Paź 20, 2012 8:47 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Khain, Voxx'jin oraz Asmodin kierowali swe kroki w stronę ponurego budynku należącego do wymiaru sprawiedliwości. Voxx prowadził grupę gdyż podczas porannego spaceru zapuścił się także i te mało przyjazne okolice. Gdy doszli do celu i stanęli przed masywnymi drzwiami drogę zastąpiło im dwóch rosłych wartowników. - Czego tu szukacie ? Warkną jeden ze strażników ściskając mocniej trzonek dwuręcznego topora a którym się opierał. - Przybyliśmy w sprawie obwieszczenia wygłaszanego na placu. Odpowiedział Asmodin. - Prowadź nas do dowódcy bo nie mamy całego dnia aby ty siedzieć. Przemówił tauren. Po tych słowach jeden z wartowników znikną wewnątrz budynku i za chwile pojawił się w towarzystwie innego strażnika. - Zapraszam do środka, zaprowadzę was do dowódcy. Rzekł sztywno nowo przybyło ork. Po czym wprowadził całą trójkę do środka i poprowadził do gabinetu przełożonego. - To tutaj. Powiedział i mocno zastukał w drzwi. Za drzwi dało się słyszeć - WEJŚĆ !. Kompani wraz z przewodnikiem weszli do pomieszczenia.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Reynevan
Mistrz Gry
Mistrz Gry


Dołączył: 24 Lip 2012
Posty: 105

PostWysłany: Pon Paź 22, 2012 12:32 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Mistrz Gry

Wchodzący do pomieszczenia zobaczyli siedzącego za biurkiem sędziwego orka, który wodził wzrokiem po leżącej przed nim stercie dokumentów. Po chwili podniósł wzrok i zmierzył swym przenikliwym spojrzeniem nowo przybyłych.
- Witajcie. Zapewne doszły was słuchy o problemach mających miejsce w więziennych lochach. Doświadczyliśmy naprawdę dziwnego zjawiska , które wprawiło w osłupienie nas wszystkich. Dziwne są zarówno okoliczności zdarzenia jak i sam jego fakt. Podejrzewam jednak, iż więcej dowiecie się od obecnego tutaj strażnika.
W tej chwili dopiero trójka przyjaciół zobaczyła stojącego na uboczy orka w strażniczym dublecie. Był on dużo młodszy od swego dowódcy oraz wyglądał na odrobinę roztrzęsionego.
- No nie stój tak Tharze i zaprowadź naszych gości na miejsce tego osobliwego zdarzenia. - powiedział z nutką niecierpliwości w głosie dowódca.
- Już się robi poruczniku! - zawołał ork nazwany przez dowódcę Tharem i pokazał trójcę przybyszów by podążyła za nim. Już po drodze zaczął opowiadać o całym zdarzeniu. Treść jego opowieści była bardzo zastanawiająca. Mianowicie z lochów zniknął więzień. Jak to go Thar określił szalony więzień. W jego celi znaleziono sporych rozmiarów plamę krwi. Krew ta prawdopodobnie należała do wspomnianego więźnia. Jednak cela cały czas była zamknięta na klucz co nie przeszkodziło szalonemu więźniowi wyparować w powietrzu. Po chwili drużyna zapuściła się do więziennych lochów, a prowadzący ich strażnik kontynuował swą opowieść ubarwiając ją co jakiś czas swymi uwagami. Gdy dotarli na miejsce strażnik właśnie opowiadał im o drugiej plamie krwi przed kratami celi. Rzeczywiście krew była zarówno w środku celi jak i na zewnątrz jej. Jednak krwi było za dużo jak na tylko jednego osobnika. Thar powiedział zgromadzonym wokół niego przybyszom, że zniknął również jeden z więziennych strażników a ślady krwi sprzed celi prowadzą do małego pomieszczenia strażniczego znajdującego się w samych lochach. W nim jednak ślad kończy się a widoczne w nim kilka plam juchy nie prowadzi donikąd gdyż z pomieszczenia nie ma innego wyjścia. Więzień, który zniknął uchodził za szalonego gdyż często powtarzał, ze lochy otworzą swe podwoje i wychynie z nich wielkie zło. Z resztą cały czas bełkotał coś niezrozumiałego pod nosem co tylko utwierdzało wszystkich w przekonaniu, ze brak mu piątej klepki. Thar ani nikt inny nie pamięta za co ów więzień był skazany gdyż odsiadywał swój wyrok już bardzo długi okres czasu i wiedza o tym za co siedzi poszła w zapomnienie.
- Słowa tego więźnia mogły się jednak spełnić. Przynajmniej tak twierdzi wiele osób - powiedział po chwili zadumy Thar - Zjawa bądź niematerialny demon morduje nieszczęsnych w lochach. Wydarzenia te wzbudziły przeto niemałą panikę a kilku więźniów skłoniło to nawet do podjęcia prób samobójczych gdy tylko usłyszeli dziwne bądź niepokojące dźwięki. Udało się ich jednak uratować, lecz nadal są niespokojni. Jak dla mnie mogli oni zdychać jednak dowódca nie lubi aby takie afery były rozdmuchiwane w żaden sposób a fala idiotycznych samobójstw wykoncypujcie sobie nie pomaga...

_________________
Nie jest umar?ym ten, który spoczywa wiekami. Nawet ?mier? mo?e umrze? wraz z dziwnymi eonami.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Spirrol
Mistrz Gry
Mistrz Gry


Dołączył: 20 Sie 2012
Posty: 33

PostWysłany: Sro Paź 24, 2012 9:15 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Trochę zdziwieni że dowódca nie wyjaśniono im co się dzieje a tylko odesłał ich wraz z jednym ze strażników do podziemi w celu zobaczenia miejsca zdarzenia. Na szczęście owy strażnik opowiedział im to co do tej pory się wydarzyło.
- A nie sądzicie że ten was zaginiony strażnik pomógł w ucieczce tego więźnia, a potem sam się ulotnił ? Zapytał, jakże pasującym, grobowym głosem rycerz śmierci. - Kim był ten strażnik i jak długo pełnił tą funkcję ? Zagadną Voxx. - I czego od nas oczekujecie ? Że odnajdziemy ich czy dowiemy się co się z nimi stało ? A może jeszcze coś innego ?. Włączył się do rozmowy Khain. - Proponuje wrócić do porucznika i uzgodnić z nim szczegóły tego zlecenia. Nim jednak zaczęli wracać na górne piętra Asmodin wykorzystując moc krwi dotkną plam juchy aby dowiedzieć się co miało tu miejsce i do kogo ona należała.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Reynevan
Mistrz Gry
Mistrz Gry


Dołączył: 24 Lip 2012
Posty: 105

PostWysłany: Sro Paź 24, 2012 2:41 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Mistrz Gry

Podczas gdy trójka przyjaciół zadawała coraz to nowe pytania strażnik przestępował z nogi na nogę. Asmodin, który zdawał się wykorzystywać jakieś prastare i mroczne moce mógł orzec, że krew w niektórych miejscach należy nie do jednej a dwóch osób. Ślady krwi wewnątrz celi należały jednak najpewniej do jej byłego lokatora.
- Bardzo możliwe, że strażnik pomógł temu więźniowi. Po co jednak mieliby zadawać sobie tyle trudu zamykając na powrót celę skoro potrafili zniknąć bez śladu? I skąd tutaj tyle krwi? Nikt również nie widział aby strażnik ów opuszczał gmach więzienia. Cholera nie widziano z resztą nikogo podejrzanego. A co do pytania ile ten strażnik pełnił swoją funkcję? Będzie to z siedem lat. Sam szczerze mówiąc wątpię by pomógł on z własnej woli więźniowi, któremu brak było piątej klepki. - po tych słowach Thar zrobił przystanek by chwilę nad tym wszystkim pomyśleć. Widać jednak było, że sprawia mu to nie lichą trudność. Podrapał się po krótko przystrzyżonej brodzie i westchnął.
- Możemy wrócić do porucznika, lecz celem waszego zadania jest ustalenie o co tutaj w tym całym wariactwie chodzi i gdzie podziały się te dwie osoby. W końcu nie rozpłynęły się chyba w powietrzu. Równiez wykluczyć można raczej udział jakiejkolwiek plugawej magii, gdyż żaden z nich nie wykazywał umiejętności posługiwania się nią. Tak sobie koncypuję, że jest to nie licha zagadka prawda?
Thar wydawał się mocno strapiony tymi wydarzeniami i widać było jak na dłoni, że w jego głowie nie mieści się wyjaśnienie tego problemu. Nagle wszyscy zgromadzeni w lochach usłyszeli cichy świst bądź skowyt. Ktoś w oddali wrzasnął, ktoś zaskamlał a Thar usłyszawszy ten dziwny dźwięk wzdrygnął się. Odgłos ten można by było porównać z wyciem wiatru w wąskim przesmyku jednak grobowa atmosfera lochów zdawała się przeczyć tak trywialnemu wytłumaczeniu. Z resztą w jaki sposób wiatr mógł hulać w podziemnych korytarzach?
- Oby znowu, któryś z tych idiotów nie zachciał prędzej udać się do zaświatów. Coż za cholerna zgroza czai się w tych pieprzonych lochach, tfu! Chyba będę musiał zrezygnować z tej posady. Jeszcze i mnie się od tego we łbie pomiesza... - mamrotał wystraszony Thar.

_________________
Nie jest umar?ym ten, który spoczywa wiekami. Nawet ?mier? mo?e umrze? wraz z dziwnymi eonami.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Spirrol
Mistrz Gry
Mistrz Gry


Dołączył: 20 Sie 2012
Posty: 33

PostWysłany: Wto Lis 06, 2012 12:12 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Khain wraz z Voxx'em byli coraz bardziej zirytowani niekompetencją strażnika, jego niezbyt rozgarniętymi wypowiedziami i brakiem informacji na temat więźnia i strażnika. Przecież to chyba on miał im udzielić wszystkich potrzebnych informacji.
W momencie kiedy irytacja w tych dwóch narastała Asmodin próbował zdobyć jakieś informacje magia krwi. - Krew należy do dwóch różnych osób, ale coś blokuje moja moc i nie mogę niczego więcej się dowiedzieć. Dodał z kwaśną miną. - W takim razie proponuje udać się do... Voxx nie skończył mówić gdy z głębi lichu dobiegł ich dziwne wycie.-...do zarządcy i uzgodnić wynagrodzenie za tą robotę. Skończył swoją wypowiedź troll. -Taa...Ale najpierw chodźmy zobaczyć co tak hałasuje. Powiedział Khain popychając przed sobą przestraszonego Thar'a. - Gwiżdże prawie jak w fortecy Króla Lisza. Powiedział rycerz i zaśmiał się, uśmiechając się złowrogo z tylko sobie znanego powodu. Po czym ruszył na taurenem.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Reynevan
Mistrz Gry
Mistrz Gry


Dołączył: 24 Lip 2012
Posty: 105

PostWysłany: Sob Lis 17, 2012 12:47 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Mistrz Gry

Asmodin, Khain oraz Voxx'jin ruszyli w stronę, z której dobiegał ów przedziwny głos rozlegający się w korytarzach lochów. Jeżeli zastanawiali się nad istotą mających tu miejsce wydarzeń to nie dawali tego po sobie poznać. Thar w milczeniu dreptał kilka kroków za nimi strapiony rozwojem sytuacji. Droga, którą zmierzali zbiegała się z śladami krwi na podłożu. Część z nich była dziwnie rozmazana tak jakby ktoś przejechał po kamiennym podłożu pędzlem zanurzonym w jusze. Dziwne odgłosy tak jak nagle się pojawiły równie nagle ucichły. Po chwili jednak znowu coś zawyło i płomienie pochodni oświetlających korytarz zatrzepotały niespokojnie.
- Widzicie z jakimi dziwami trzeba się tutaj zmagać? Co chwila coś niepojętego ma tutaj miejsce a więźniowie wyją wtedy jakby ich obdzierano żywcem ze skóry i wariują jakby ich nawiedziły jakieś duchy. Te dźwięki są jak podmuchy zła hulające po mrocznych korytarzach lochów. Nie mówcie, że wy tego nie czujecie? - rzekł po cichu Thar. Oględziny pochodni nie miały najmniejszego sensu, gdyż znowu wszystko ucichło i można było pomyśleć, że te dziwne wydarzenia są tylko sennym majakiem. Wszystko zaczynało się i kończyło równie nagle, ale może była to wina grobowej atmosfery, która panowała w lochach i potęgowała uczucie niepewności w grupie poszukiwaczy przygód? Czynnikiem potęgującym to wrażenie na pewno były niepojęte opowieści szerzące się w samych lochach. Jednak czy warto było wierzyć szaleńcom majaczącym w mroku? Ciężko było jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Kolejna fala dziwnych dźwięków nie nadeszła przez dłuższy czas więc drużyna miała w tym momencie czas do refleksji. Ślady na ziemi nadal ciągnęły się przed nimi w nieznane...

_________________
Nie jest umar?ym ten, który spoczywa wiekami. Nawet ?mier? mo?e umrze? wraz z dziwnymi eonami.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Spirrol
Mistrz Gry
Mistrz Gry


Dołączył: 20 Sie 2012
Posty: 33

PostWysłany: Wto Lis 20, 2012 7:12 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nie zrażeni słowami coraz bardziej wystraszonego strażnika cała trójka nie przerwanie szła dalej mrocznym korytarzem. Najbardziej zadowolony całej sytuacji wydawał się Asmodin. Idąc jako pierwszy prowadził grupkę po śladach krwi, a co bardziej spostrzegawczy mogli dostrzec złowrogi uśmiech pełzający mu po twarz. - Sprawdzimy gdzie ta jucha prowadzi, a potem zastanowimy się co dalej. Powiedział tauren, a jego głos odbił się lekkim echem po ścianach. - Jeśli bedziemy mieli do czynienia z duchami to może najlepiej byłoby zawiadomić wodza ? Zagadną nagle Voxx'jin. - Najpierw sprawdźmy z czym mamy tu do czynienia, a potem będziemy zawracać głowę wodzowi. Tee strażnik wiesz ile dają sztuk złota za tą robotę ?? Przemówił milczący do tej pory rycerz.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Reynevan
Mistrz Gry
Mistrz Gry


Dołączył: 24 Lip 2012
Posty: 105

PostWysłany: Czw Gru 13, 2012 2:03 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Wydaję mi się, że dowódca wspominał o 50 sztukach złota do podziału. - rzekł zapytany rzez Voxx'jina Thar. Asmodin prowadzący grupę po dłuższym czasie wędrówki dostrzegł w oddali drzwi pod, którymi widać było smugę światła. Gdy drużyna zbliżyła się okazało się, że drzwi są lekko uchylone i prowadzą do nich ślady krwi.
- Przecież to stróżówka na poziomie lochów. - powiedział przepychający się do przodu Thar - Dziwne, że nikt tego jeszcze nie zauważył. Wejdźmy do środka, ale zachowajmy przy tym ostrożność. W końcu ktoś może tam na nas czekać.
Gdy po tych słowach strażnik otworzył drzwi oczom drużyny ukazało się małe pomieszczenie oświetlone kilkoma pochodniami. Była to miła odmiana gdyż pomieszczenie było umeblowane a na podłodze leżał dywan. Na północnej ścianie stał duży regał zawalony różnorakimi woluminami, a przy zachodniej stało biurko wraz z dostawionym do niego krzesłem. Z tym wszystkim niemile kontrastowała wielka plama krwi szpecąca pięknie utkany dywan. W pomieszczeniu było dziwnie chłodno a migotliwy ogień pochodni zdawał się być muskany przez podmuch nieistniejącego wiatru. Płotna wiszące na ścianach co jakiś czas zdawały się wzdymać tak jakby nie chciały już dłużej być spętane jakimikolwiek więzami. Spoglądający z zewnątrz widzowie mogli również zobaczyć stos rozsypanych na ziemi papierzysk, które prawdopodobnie spadły ze stojącego nieopodal biurka. Gdy już upewnili się, że nikt na nich nie napadł Thar odchrząknął i przemówił do reszty drużyny.
- Słuchajcie rozejrzyjmy się po pomieszczeniu. O ile wiem nie ma z niego innego wyjścia, więc powinniśmy tutaj coś znaleźć co pomoże rozwikłać nam tę niepokojącą zagadkę. Mam tylko nadzieję, że tym razem cokolwiek zauważymy gdyż kolejne złowieszcze zniknięcie znowu rozstroiłoby wszystkim nerwy. Szukajcie czegokolwiek co wyglądałoby podejrzanie... - po tych słowach ostrożnie wszedł jako pierwszy do stróżówki.

_________________
Nie jest umar?ym ten, który spoczywa wiekami. Nawet ?mier? mo?e umrze? wraz z dziwnymi eonami.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Spirrol
Mistrz Gry
Mistrz Gry


Dołączył: 20 Sie 2012
Posty: 33

PostWysłany: Pon Sty 14, 2013 1:58 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Khain wysłuchał orka po czym powiedział do swoich towarzyszy.
- Zostanę przed wejściem i poczekam aż przeszukacie pomieszczenie. Z moimi rozmiarami tylko bym wam przeszkadzał.
- Masz rację, zajmujesz za dużo miejsca.
Powiedział z szerokim uśmiechem Voxx'jin.
- Ja się zajmę przeszukiwaniem mam w tym pewne doświadczenie.
Po tych słowach wszedł do pomieszczenia i zabrał się za przeszukiwanie. W tym samym czasie Asmodin wyją za passa niewielki nóż i nacią sobie nim dłoń, mrucząc pod nosem jakieś zaklęcie. Kapiąca krew utworzyła dwie plamy na kamiennej posadzce. Po chwili krew trolla zaczęła się formować w dwa obrzydliwe, krwisto czerwone czerwie. Robaki podpełzły do stóp swojego pana i ewidentnie na coś czekały. Rycerz wydał krótką komendę.
- Szukać !
Robaki wbrew swojemu wyglądowi niewiarygodnie szybko zniknęły pod meblami aby wykonać wolę swojego stwórcy.
- Fajna sztuczka.
Odezwał się tauren obserwując poczynania Asmodina. Ten tylko wzruszył ramionami i wszedł do pomieszczenia gdzie zabrał się za przeglądanie papierzysk walających się na podłodze i biurku.

_________________
DO NOT PRAY! If you pray, your hands will close together. You will not be able to fight!
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Reynevan
Mistrz Gry
Mistrz Gry


Dołączył: 24 Lip 2012
Posty: 105

PostWysłany: Czw Sty 17, 2013 1:39 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Mistrz Gry

Strażnik po wejściu do pomieszczenia odsunął się na bok przepuszczając resztę drużyny aby ta mogła się rozejrzeć. Khain postanowił trzymać straż na zewnątrz by swymi gabarytami nie przeszkadzać innym podczas poszukiwań jakichkolwiek odstępstw od normy. Takich było wiele jednakże żadne z nich nie naprowadzały szukających na jakiś poważniejszy trop. Papiery, które przeglądał Voxx'jin traktowały w większości o przyjęciach nowych więźniów a także o ich zwolnieniach po odbytym czasie odsiadki. Krwawe robaki przywołane przez Asmodina rozpełzły się po kątach przemykając po wielkiej kałuży krwi na środku pomieszczenia, rozsmarowując ją. Thar stojąc pod ścianą przyglądał się całemu procesowi poszukiwań starając się wyłapać coś nienaturalnego. Gdy już wydawało się, że nic nie zostanie znalezione w pomieszczeniu zdało się czuć jakby delikatny ruch powietrza. Po chwili robaki wysłane przez Asmodina wróciły i popiskując z lekka chciał mu ewidentnie coś przekazać. Podążając za nimi dotarł on do dużego regału, który obładowany był przeróżnymi woluminami zawierającymi najpewniej sprawozdania z codziennych obchodów. Zaciekawiony Thar również podszedł do tej biblioteczki. Po zweryfikowaniu wszystkich za i przeciw postanowił użyć nieco siły i odsunąć ją nie co od ściany. Widząc, że strażnik ma trudności z wykonaniem tego zadania Asmodin nieco pomógł mu je wykonać. Po odsunięciu regału zobaczyli nagą ścianę. Nie było by w tym nic dziwnego gdyby pominąć fakt wydobywających się z niej świstów i lekkich podmuchów. Nieszczelna ściana? Coś było w tym nie tak...
- Słuchajcie wszyscy, chyba coś znaleźliśmy - zawołał Thar tak aby wszyscy mogli sami ocenić ich znalezisko. - Za tą ścianą musi znajdować się wolna przestrzeń. Inaczej nie ciągnęło by tak po nogach. Dziwnym jest jednak fakt, że nikt w więzieniu nie wiedział o takiej osobliwości w lochach. Musimy znaleźć jakiś sposób aby zajrzeć co znajduje się za nią. Siłą chyba tego nie rozwiążemy.
Aby poprzeć swe słowa czynem oparł się ramieniem o ten osobliwy kawałek ściany i naparł na niego całym ciężarem. Nie przyniosło to najmniejszego nawet efektu. Po chwili sam zaczął rozglądać się za sposobem otwarcia bądź też wyważenia tej dziwacznej kamiennej ściany. Reszta drużyny spojrzała po sobie nie mogąc stwierdzić za czym tak naprawdę mają się rozglądać.

_________________
Nie jest umar?ym ten, który spoczywa wiekami. Nawet ?mier? mo?e umrze? wraz z dziwnymi eonami.


Ostatnio zmieniony przez Reynevan dnia Wto Sty 29, 2013 6:42 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Spirrol
Mistrz Gry
Mistrz Gry


Dołączył: 20 Sie 2012
Posty: 33

PostWysłany: Pią Sty 18, 2013 11:45 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wszystkich zdziwiło odkrycie jakiego dokonali. Pierwszą myślą Khain'a było wyważenie ściany swoją olbrzymią siłą jednak po chwili namysłu zrezygnował z tego pomysłu. Przecież mógłby uszkodzić jakieś podpory lub inne elementy nośne, a to groziło zawaleniem się całego budynku i pogrzebaniem ich.
W czasie gdy pozostali rozglądali się po pomieszczeniu Asmodin wziął na rękę dwa czerwie i uderzył nimi w ścianę. O dziwo po robakach pozostała tylko krwawa plama, która powoli zaczęła wnikać w szczeliny pomiędzy kamieniami.
- Zobaczymy co znajduje się po drugiej stronie.
Voxx'jin przyglądał się z zainteresowaniem poczynaniami towarzysza. Jednak on w przeciwieństwie do pozostałych wiedział czego powinien szukać. Jako złodziej i włamywacz wiele razy widział tego typu ukryte przejścia. Wiele z nich pełniło rolę skrytek lub były drogami ucieczki. Nie zwlekając zaczął szukać jakiś zamaskowanych przycisków, dźwigni i tym podobnych mechanizmów, które pozwoliły by mu na otworzenie kamiennych "drzwi".

_________________
DO NOT PRAY! If you pray, your hands will close together. You will not be able to fight!
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Reynevan
Mistrz Gry
Mistrz Gry


Dołączył: 24 Lip 2012
Posty: 105

PostWysłany: Wto Sty 29, 2013 6:40 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Mistrz Gry

Widząc jak Asmodin posłał swe sługi by spróbowały przedostać się na drugą stronę, Voxx'jin stwierdził, że po prostu trzeba poszukać czegoś co otworzyłoby im drogę za kamienną ścianę. Ciekawym okazał się w tym wszystkim fakt, że strażnicy więzienni nie mieli wcześniej pojęcia o tym przejściu o ile takie za ową ścianą się znajdowało. Po chwili krew z powrotem zaczęła się przesączać się przez kamienny blok zagradzający drogę. To wysłane przez Asmodina czerwie powracały do swego Pana. Ciało rycerza śmierci wchłonęło je i Asmodin od razu wiedział co znajduje się za blokującą ich ścianą. A znajdowało się tam właśnie przejście. Asmodin we wspomnieniach swych sług widział również niewyraźny kształt leżący na podłodze tunelu prowadzącego w głąb nie rozjaśnionego niczym mroku. Gdy już miał podzielić się swymi podejrzeniami, usłyszał, że Voxx'jin natrafił na coś przeszukując pomieszczenie. Sprytny łotrzyk trzymał w ręku jedną z pochodni oświetlających pomieszczenie i właśnie demonstrował reszcie drużyny, że może nią poruszyć w dół. Ostrożnie opuszczając płonącą jeszcze pochodnie do końca zarówno Voxx'jin jak i reszta drużyny usłyszeli przeciągły zgrzyt i wcześniej zdawałoby się przeszkoda nie do pokonania osunęła się w dół. Przed ich oczyma znajdował się korytarz prowadzący ewidentnie w dół. Thar otrząsnąwszy się z początkowego zdziwienia zabrał drugą z pochodni oświetlających stróżówkę i poświecił nią w głębi korytarza. Zdenerwowany tym co zobaczył odskoczył.
- Lepiej sami to zobaczcie. Od razu ostrzegam, że nie jest to do końca przyjemny widok. - powiedział przyciszonym głosem, krzywiąc się przy tym z niesmakiem. Podchodząc w miejsce gdzie wcześniej stał strażnik od razu zrozumieli reakcję Thara na to co zobaczył. Przed nimi w odległości kilku kroków leżało ciało w sporej kałuży krwi, przyodziane w liberię ze znakiem straży więziennej. Prawdopodobnie leżało przed nimi truchło "zaginionego" strażnika więziennego, o którym wcześniej słyszeli. Zebrani spojrzeli po sobie i zaczęli się zastanawiać czy zagłębić się dalej w niknący w mroku korytarz. Inne krwawe ślady prowadziły w głąb w tą nieprzenikliwą ciemność właśnie...

_________________
Nie jest umar?ym ten, który spoczywa wiekami. Nawet ?mier? mo?e umrze? wraz z dziwnymi eonami.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Spirrol
Mistrz Gry
Mistrz Gry


Dołączył: 20 Sie 2012
Posty: 33

PostWysłany: Wto Sty 29, 2013 7:45 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Stojący do tej pory w progu pomieszczenia tauren usłyszawszy charakterystyczny zgrzyt kamienia o kamień wszedł do pomieszczenia.
- Nareszcie ! Coś znaleźliście.
Prawie wykrzyczał do zgromadzonych gdy fragment ściany odsłonił im tajne przejście. W tym samym czasie Asmodin przepuścił strażnika przodem jednak klika sekund później musiał niemalże uskoczyć przed wypadającym z tunelu orkiem.
- Co do Kur...
Zaklną szpetnie rycerz. Po czym zabrał z rąk zdenerwowanego orka pochodnie i wszedł do środka. Trup na środku korytarza nie zrobił na nim wrażenia widział takich tysiące, a sam do takiego stanu doprowadził setki. Zaraz za nim do w mrok przejścia rozjaśniany teraz nikłym światłem pochodni wszedł Khain.
- Potrzymaj. Zaraz spróbuje dowiedzieć się co mu się stało.
Po tych słowach i przekazaniu pochodni taurenowi dotkną truchła i rozpoczął inkantacje jakiegoś zaklęcia. Po chwili jego dłoń spoczywająca na ciele nieboszczyka zaczęła się żarzyć czerwonym blaskiem.
W czasie gdy Asmodin odprawiał swój rytuał Khain przyglądał się wykonaniu tunelu. Szukał jakiś charakterystycznych punktów coś co mogło być ewentualna pułapka lub informacją kto i kiedy wybudował to przejście.

_________________
DO NOT PRAY! If you pray, your hands will close together. You will not be able to fight!
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 06 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Wto Gru 06, 2016 6:41 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Reynevan
Mistrz Gry
Mistrz Gry


Dołączył: 24 Lip 2012
Posty: 105

PostWysłany: Czw Maj 09, 2013 4:55 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Mistrz Gry

Samo przejście wyglądało na prosty, skalny korytarz z wyrównaną nieco ścieżką na środku. W oddali tunel ten zdawał się nieco rozszerzać co mogłoby sugerować, iż dojdzie się do jakiejś większej komnaty. Ciemności, które zalewały resztę korytarza nie pozwalały tego potwierdzić. Asmodin odprawiając swój rytuał poczuł, że leżący u ich stóp strażnik zmarł z powodu upływu znacznej ilości krwi. Badając ciało odkrył niewielką ranę zadaną ostrym narzędziem. Samo dźgnięcie najprawdopodobniej nie zabiłoby pechowca, jednakże nie zatamowane krwawienie najpewniej dokończyło dzieła. Inne ślady krwi ciągnęły się nadal w głąb korytarza. Czyżby strażnik ruszył najpierw w głąb korytarza by później powrócić i dokończyć żywota na kamiennej posadzce tuż pod wejściem do tunelu?
- Cholera! Wygląda na to, że ten nieszczęśnik leży tutaj już kilka dni. Nie dziwota to bo nikt raczej nie był świadom istnienia tego tunelu. Tylko co się tutaj stało? - odezwał się orczy strażnik Thar.
Wyglądał na nieco zbitego z tropu, gdyż nie wiedział co ma myśleć o wszystkim co udało im się do tej pory znaleźć. Idąc dalej korytarzem drużyna dotarła do większej komnaty. Tutaj krwawy ślad skończył się przy ciele ubranego w najprawdopodobniej więzienne łachmany mężczyzny.
- Słuchajcie to musi być ten szaleniec, który zwiał ze swojej celi. Najwidoczniej nie udało mu się uciec chociaż to marne pocieszenie biorąc pod uwagę, że jeden z naszych zginął. - tu Thar skrzywił się mówiąc o swym zmarłym towarzyszu.
Ciało więźnia było dziwnie pokaleczone a na jego twarzy zastygł dziwny i przerażający grymas. Po dłuższych oględzinach zwłok oczom wszystkich ukazała się mapa tych jak się okazało lochów naszkicowana na wewnętrznej stronie koszuli uciekiniera. Widać zbieg wiedział co robi porywając się na ucieczkę. Przy ciele Thar znalazł również pęk kluczy skradziony zapewne zmarłemu strażnikowi. Cała drużyna rozglądała się po tej sporych rozmiarów komnacie zdziwiona wyrysowanymi na ścianach symbolami oraz mając w pamięci dziwne obrażenia więźnia. Coś się tutaj nie zgadzało. Przed nimi korytarz nadal ciągnął się do przodu, niknąc w mroku.

_________________
Nie jest umar?ym ten, który spoczywa wiekami. Nawet ?mier? mo?e umrze? wraz z dziwnymi eonami.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum corvitempus.forumoteka.pl Strona Główna -> Orgrimmar Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group