Forum corvitempus.forumoteka.pl Strona Główna corvitempus.forumoteka.pl
Opis Twojego forum
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Jontha

 
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum corvitempus.forumoteka.pl Strona Główna -> Karty Postaci
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jontha



Dołączył: 22 Lis 2012
Posty: 4

PostWysłany: Czw Gru 13, 2012 9:18 pm    Temat postu: Jontha Odpowiedz z cytatem

Imię: Jontha
Nazwisko: -
Pseudonim: -
Klasa: Rycerz Śmierci
Wiek: nieznany
Majątek: -
Sztuczka: uważa, że takie rzeczy przydają się łotrom i skrytobójcom
Profesje: górnictwo i wyrób biżuterii

Wygląd: Jontha jest wyższy od przeciętnego Trolla. Nie jest przesadnie chudy, ale nie ma też fałd tłuszczu. Jego skóra ma chłodny, zielonkawoniebieski odcień. W miejcu prawego oka widnieje brązowa skórzana łatka – pamiątka po stoczonej, być może przegranej, walce – zawieszona na cienkim pasku owiniętym wokół głowy. Lekkie zmarszczki na twarzy sugerują, że przed śmiercią nie był już młodzieńcem. Jaskrawoczerwone włosy zawadiacko stawia na sztorc, jakby chciał powiedzieć, że z nim nie ma żartów.
Najczęściej ma szyderczy półuśmiech na twarzy. Można przez to odnieść wrażenie, że przejrzał wszystkie nasze plany i szczerze go one bawią. Często też jego twarz przybiera wyraz zamyślenia, jakby chłodno oceniał wszystko wokół i coś kalkulował.
Najchętniej nosi się w czerni i szkarłacie, przez co wydaje się jeszcze bardziej nieprzystępny i zimny.

Charakter: Można śmiało powiedzieć, że Jontha jest obserwatorem. W ciszy poddaje wszystko chłodnej kalkulacji. Nigdy nie wychodzi przed szereg, pozostaje w cieniu i czeka na rozwój wydarzeń – chyba, że ktoś urazi jego poglądy, wtedy zaciekle ich broni. Nie lubi tracić czasu na bezsensowna paplaninę – przez to postronni uznają go za milczka. Często siedzi w zamyśleniu oddalony od innych.
Do każdego na początku podchodzi z dystansem, a nawet można odnieść wrażenie, że z lekką pogardą. Niewielka wiedza na temat szkolenia Rycerzy Śmierci i myśl o okrucieństwie sług Króla Licha powodują, że nieznajomi traktują go z szacunkiem przyprawionym sporą dozą strachu. Brak oka tylko potęguje to drugie. Nikt nie wie, czego spodziewać się po tym Trollu z butnym uśmieszkiem na twarzy, siedzącym na uboczu i sączącym czerwone wino z ozdobnego kielicha.
Jontha nie zachowuje się i nie mówi jak typowy przedstawiciel swojej rasy. Tradycje plemion uznaje za prymitywne, a ich wierzenia za wręcz naiwne. Jest zniesmaczony myślą o używaniu przez szamanów silnych środków odurzających. Jako myśliciel uważa, że – podobnie jak mocne trunki – takie używki osłabiają umysł.
Wypytywanie go o wszystko jest najlepszą drogą, by wyprowadzić go z równowagi. Nie zdradza nikomu swoich planów ani przemyśleń. Nie wiadomo, co siedzi w jego głowie, co wywołuje te pogardliwe spojrzenia i szyderczy rechot.
Bardzo możliwe, że ze względu na jego milczkowatość inni podejrzewają go o spiskowanie. Jednak nie sposób wydobyć z niego żadnych osobistych informacji. W wypadku swoistego przesłuchania, zacznie raczyć zainteresowanych błahostkami lub zupełnymi bzdurami, by ci, zirytowani, wreszcie odpuścili sobie i przestali tracić czas na wysłuchiwanie bajeczek bez najmniejszego sensu.

Historia: Pierwsze wspomnienie Jonthy to pobudka w słabo świetlonej sali. Nieartykułowane wrzaski cierpienia, plamy krwi na kamiennej posadzce, rozkazy wykrzykiwane dziwnymi głosami nie z tego świata. Wzrok nie zdążył przyzwyczaić się do półmroku, obraz jest lekko zamglony. Jeszcze słabymi dłońmi przeciera oczy. Pod prawą czuje zabliźniony otwór. Ale nie spisali go na straty, leży na płótnie lekko poplamionym zaschniętym już szkarłatem, obok znajduje skórzaną łatkę przyszytą do cienkiego paska. Nieopodal zauważa ciemną zbroję i kaptur przypominające swoisty mundur, jakby czekały na niego.
Błąkającego się po sali Trolla złowieszczym uśmiechem przywitał rycerz podobny jemu, ale w lepszym rynsztunku. To pewnie jakiś oficer. Poinformował go, że znajdują się w nekropolii Acherus i że mają bardzo ważną misję do spełnienia. Pokierował go, gdzie otrzyma pierwsze rozkazy. Odzyskawszy już zupełnie przytomność, zaczyna w tyle głowy słyszeć głos, silny i nieprzejednany. Nie opuszcza go na krok, dyktuje każdy ruch...

Po jakimś czasie nadeszło wyzwolenie. Ten, który wcześniej był tak potężny, jak pies z podkulonym ogonem uciekł do swojej fortecy za morzem. Jego głos zamilkł. Umysł Jonthy był wolny od zatruwających go rozkazów.
Troll dopiero teraz trzeźwym wrokiem ujrzał okropne zniszczenia, zgliszcza budynków i niezliczone ciała poległych. Jakby otrząsnął się z amoku, w którym był przez cały ten czas. Ten tchórz używał ich jak marionetek, by ukończyć swe przerażające dzieło.

Nie przyłączył się do pozostałych, którzy organizowali kampanię mającą na celu zgładzenie ich byłego dowódcy, a raczej właściciela, od niedawna już nie kierującego ich każdym działaniem.
Udał się w świat. Podczas podróży spostrzegł, że ma niewiele wspólnego z innymi Trollami. Zdał sobie sprawę, że nie pamięta nic sprzed ponurej pobudki. Zaczął obserwować relacje między członkami Hordy i doszedł do wniosku, że musiał być sierotą przygarniętą przez Orków.
To ich przywódca jako jedyny wysłuchał go, podczas gdy pozostali szykowali broń, by położyć kres jego wędrówce. Z lekką dozą niepewności, ale przyjął go do swojego miasta, kończąc tym samym złorzeczenia pod adresem Jonthy. Troll podziwiał go za podjęcie takiego ryzyka – Thrall nie wiedział przecież, czy rycerz nie jest przypadkiem szpiegiem.

Przez całą tę wędrówkę coś tkwiło w nim jak drzazga, coś, co nie dawało mu spokoju i stale o sobie przypominało.

Usłyszał o Bractwie. Zaciekawił go sposób jego funkcjonowania – zaprzeczenie zasadom uczciwości i ciężkiej pracy na sukces, jakie głoszą wszystkie inne organizacje. Chciał zobaczyć, co mają do zaoferowania. Zawsze to łatwiej osiągnąć coś w grupie.
Po rozmowie z wiedźmą, która również okazała się być Trollem, został przyjęty do kruczego gniazda.

Teraz, kiedy wreszcie się ustabilizował i nic nie zaprzątało mu głowy, to dziwne uczucie towarzyszące mu przez cały czas stało się wyraźniejsze. Zdał sobie sprawę, że to dlatego, że nieswojo czuje się w tym ciele. Zaczynał się zastanawiać, czy na pewno należy do niego... Jego ruchy nie były naturalne, były wyćwiczone... Miał wrażenie, że kiedyś był mniej zwinny, ale za to silniejszy...
Próbował to stłumić, zajmując się obróbką kamieni szlachetnych. Chciał skierować umysł na coś innego, ale nie dawało mu to wytchnienia na zbyt długo.

Coś go wzywało, jakby chciało, by wrócił do zapomnianego życia...

Uwagi: -

Abyss Abyssum

_________________
Damn right.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 04 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Nie Gru 04, 2016 3:18 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Reynevan
Mistrz Gry
Mistrz Gry


Dołączył: 24 Lip 2012
Posty: 105

PostWysłany: Pią Gru 14, 2012 1:51 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Karta Postaci do przyjęcia. Stwórz odpowiednie tematy w Statystykach i Banku. 500 sztuk złota na start.
_________________
Nie jest umar?ym ten, który spoczywa wiekami. Nawet ?mier? mo?e umrze? wraz z dziwnymi eonami.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum corvitempus.forumoteka.pl Strona Główna -> Karty Postaci Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group