Forum corvitempus.forumoteka.pl Strona Główna corvitempus.forumoteka.pl
Opis Twojego forum
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Datris

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum corvitempus.forumoteka.pl Strona Główna -> Karty Postaci -> Opisy
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Datris



Dołączył: 07 Lut 2013
Posty: 75

PostWysłany: Nie Cze 02, 2013 4:38 pm    Temat postu: Datris Odpowiedz z cytatem

Rozdział V - Narodziny Widzącego




"Morze Wielkie, za chwile będzie świtać. Zostaliśmy wezwani do walki dla Stormiwind, a jako człowiek stawiam się na to wezwanie. Płyniemy w kierunku Kalmindoru z całą flotą. Jest nas prawie pięćdziesiąt statków, co daje nam wielką przewagę nad Hordą. Statki zwiadowcze donoszą nam, że jest ich niedużo więcej niż nas, ale nasze działa są mocniejsze a kadłuby pewniejsze. Niedługo się z nimi spotkamy i wszystko będzie jasne. Mam tylko nadzieję, że bitwa skończy się pomyślnie dla nas. Orkowie to świetni wojownicy, ale jest niewielu takich, którzy znają się na walce na morzu. Wiatr nam sprzyja, toteż niczego więcej nam nie trzeba. Morze jest spokojne, ale ja nie. Mam złe przeczucia. Może jest to ostatnia bitwa, na jaką płynę, toteż zadbam, aby wszyscy zapamiętali mnie i herb mojego statku. Nietoperz Rage jeszcze raz wykąpie się we krwi wrogów. Jeżeli jest nam dane umrzeć, to zginiemy w walce."

Do kajuty kapitańskiej wszedł wysoki mężczyzna o czarnych włosach i przeszywającym spojrzeniu. Był ubrany w porządny mundur. Datris od razu wyczuł jego zapach.
- Kapitanie. Słońce właśnie wstało, a daleko na horyzoncie widać statki o czerwonej banderze.
- Dziękuje Travisie - przerwał pisanie w dzienniku i zamknął go. Podszedł do swojego pierwszego oficera. - Musimy się przygotować na bitwę.
Wyszli razem na pokład okrętu. Fale odbijały się o kadłub statku. Mężczyzna słyszał, jak załogi sąsiednich statków się budzą i dzwony alarmowe ogłaszające pojawienie się Hordy. Kapitan wszedł na mostek. Po drodze członkowie załogi wymrukiwali mu ciche pozdrowienia, na które odpowiadał skinieniem głowy. Zastąpił sternika u steru. Uwielbiał trzymać ster swojego statku. Był wtedy wolny, naprawdę wolny. W powietrzy rozległ się dźwięk rogu. Datris wiedział co oznacza.
- Bandera na masz panowie - krzyknął. - Dajcie mi wszystko! Pełne żagle! - Po chwili "Taran" mknął przez wody niczym strzała. Travis popatrzył z podziwem na swojego kapitana.
- Nigdy nie przestaniesz mnie zadziwiać kapitanie. Nadal nie pojmuję jak prowadzisz okręt albo skrobiesz w swoim dzienniku. - Datris uśmiechnął się pod nosem. Właściwie to przychodziło samo z siebie.
- Instynkt, umiejętności... i upór - obdarował oficera uśmiechem. Tamten zaśmiał się cicho w odpowiedzi i odszedł, by dopilnować, aby rozkazy kapitana zostały wykonane. Za chwilę przybiegł jeden z marynarzy.
- Kapitanie Rage, przyniosłem pańskie uzbrojenie. - Datris skinął wdzięcznie głową i włożył sobie dwa kordelasy za pas. Spytał marynarza, czy znajdują się daleko od wroga a tamten powiedział, że jeszcze jakieś trzy kilometry, z czego kapitan nie był zadowolony.
- Ładować działa szczury lądowe. Wróg na nas czeka! - Załoga zakrzyczała zdeterminowana i zaczęła ładować działa. Rozległy się kolejne rogi. Na statkach słychać było teraz okrzyki bitewne i przemowy kapitanów. Travis stanął koło Datrisa. Kapitan wszedł na drewnianą poręcz mostka, aby wszyscy mogli go zobaczyć.
- Posłuchajcie mnie. Słuchajcie – krzyknął. Wszystkie oczy skierowały się na niego. - Oczy kamraci kierują się ku nam, ku „Taranowi” wiodącemu prym. I co ujrzą? Przerażone szczury z zęzy na pokładzie wraku? Nie, ujrzą wolnych ludzi! I wolność! A wróg ujrzy błysk naszych dział! Usłyszy szczęk naszego oręża i zrozumie, do czego jesteśmy zdolni! Wypracujemy to w pocie czoła, w trudzie zgiętych karków, w dzielności naszych serc! Panowie… bandera na masz.

- Bandera na maszt – krzyczeli ludzie.
Travis stanął koło Datrisa.
- Wiatr nam sprzyja chłopcy! Więcej nam nie trzeba!
Ludzie podjęli okrzyk.
- Rage! Rage! Rage! - niosło się po falach. Następnie Datis wydał tuzin różnych komend dotyczących żagli, węzłów itp. Bandera została wciągnięta. Widniał na niej czarny nietoperz na ciemnoniebieskim tle. Pod zwierzęciem znajdowały się dwie białe, skrzyżowane szable. Niedługo potem obie floty się spotkały. Okręty obracały się do siebie burtami i oddawały salwy. Hałas był niewyobrażalny. Setki dział odzywały się jednocześnie i gdyby Datris nie miał u boku swego oficera, to pewnie już by nie raz wbił się w jakiś statek.
- Kapitanie! Okręt kapitana Garthora przed nami!
Był to okręt flagowy Hordy, który prowadził inne do boju. Datris spytał się, czy coś stoi im na drodze do statku. Travis mówił, że nie. Niewidomy nie mógł polegać na zmyśle słuchu w tym chaosie.
- Cała naprzód! Udowodnijmy, że „Taran” jest godzien swego miana!
Nabierali rozpędu i płynęli prosto w kierunku celu. Jakiś statek oddał salwę prosto w okręt Datrisa. Kazał wszystkim się schylić i usłyszał gdzieś niedaleko okrzyk bólu, ale nie miał teraz na to czasu. Kazał ludziom dobyć broni. W chwili, gdy specjalny taran na dziobie statku wbił się w okręt hordy, wszyscy upadli od siły uderzenia. Następnie kapitan przebiegł przez okręt, przeskoczył przez nadburcie i wskoczył na pokład statku orków razem ze swoimi najlepszymi ludźmi. Uderzona łajba zaczęła tonąć, ale to wódz był prawdziwym celem Datrisa. Rzucili się wir walki. Kapitan zabił pięciu orków. Pierwszy rzucił się na Datrisa i zamierzył się do ciosu toporem znad głowy, ale bariery jego umysłu były słabe i człowiek z łatwością przewidział jego ruch i zanim ork zdążył zadać cios, padł martwy na ziemię. Jego głowa potoczyła się po pokładzie. Następnych czterech Datris wybił po kolei. Nie miał czasu teraz na potyczki, więc rozprawił się z nimi szybko. W chwili, gdy ostatni padał przebity szablą z podpokładu wypadł orkowski wódz. Bez ostrzeżeń rzucił się na człowieka. Datris skrzyżował szable nad głową i sparował cios wielkiego topora. Następnie spróbował ciąć przeciwnika w brzuch, ale stwór odskoczył i zadał cios w lewy bok człowieka. Tamten wykonał unik a ork zatoczył się, gdyż nie spodziewał się, że jego cios spudłuje. Datris przeorał mu plecy szablą, ale tamtego tylko to rozjuszyło. Odwrócił się i zaszarżował. Człowiek wyciągnął zza pasa coś, co przypominało miniaturową strzelbę.
- Pożegnaj się – polecił orkowi i pociągnął za spust. Bestia dostała między oczy i upadła na pokład u nóg Datrisa. Salwa kul uderzyła w statek. Niewidomy upadł, powalony przez wstrząs. Jedna z kul trafiła w maszt i ten zachwiał się niebezpiecznie. Następnie runął, a Datris nie usłyszał zagrożenia, które zagłuszały ciągłe salwy ognia. Upadł przygnieciony drzewcem i wszystko ogarnęła ciemność…

Leżał na twardej, kamiennej posadzce w jakimś pomieszczeniu. Wszystko go bolało i przez chwilę nie mógł się ruszyć. Przez głowę przebiegła mu myśl, czy jeszcze żyje.
- Nie żyjesz - usłyszał głos za plecami. Odwrócił się prędko w tamtą stronę i wtedy go ujrzał. Wysoka postać w czarnej szacie i kapturem na głowie. Było widać tylko białe zęby w złowieszczym uśmiechu.
- Czy to jest piekło? - zapytał. Stwór pokręcił głową.
- Możesz pójść dalej, ale mam dla ciebie lepszą propozycję. Twój znajomy, Zengar, wciąż szaleje i wyżyna istoty, które nie zasłużyły na śmierć. Trzeba z tym skończyć.
- Z przyjemnością się na nim zemszczę za mojego ojca i szystko co zrobił - odparł Datris.
Tajemniczy gość znów pokręcił głową.
- Nie zemścisz się, ale wymierzysz mu sprawiedliwość. To będzie twoje zadanie. Będziesz osądzał wszystkich, którzy czynią straszne rzeczy. Nie wahaj się zadawać śmierci. Niech nie ograniczają cię żadne prawa ani przepisy. Jesteś mym mścicielem. - Po czym dodał zaciekawiony. - Ty już chyba wiesz kim jestem, prawda?
Datris z niechęcią skinął głową. Domyślał się tego, ale nadal nie chciał w to wierzyć.
- Wiem i zgadzam się. On musi zginąć.
Nieznajomy zbliżył się i dotknął ramienia ślepca. Nagle Datrisa ogarnęło zimno. Nie wiedział, że to uczucie będzie odczuwał bardzo często w przyszłości.
- Teraz wypowiesz przysięgę. Słowa same z ciebie wypłyną.
I faktycznie zaraz jego język zaczął wypowiadać słowa sam. Nieumarły czuł w nich moc.
- Zaczyna się moja służba,
jej początkiem śmierci wróżba.
Słabych bronić,
Winnych poskromić,
Będę walczyć do końca,
Dopóki nie zgasną ognie słońca,
Jestem mieczem w ciemności,
Płomieniem sprawiedliwości,
Po morderców przychodzę,
Niewinnych oswobodzę,
Imię moje śmierć i pożoga,
Moim darem ludzka trwoga,
Z mieczem w ręku, póki nas nie rozłączy,
Moją służbę dopiero śmierć zakończy.


Te słowa już nigdy nie wypadły z pamięci Datrisa. Następnie nieznajomy odsunął się, a człowieka przeszło dziwne, nieznajome uczucie. Właściwie jego prawa dłoń zrobiła się ciepła, a jego lewa zimna. Dopiero później miał się dowiedzieć dlaczego. Właściwie dopiero sobie uświadomił, że widzi tą istotę. Zapytał ją o to.

- Tylko ślepiec może widzieć to co ukryte. Bez swojego wzroku Datrisie jesteś bardziej przydatny i więcej warty. - Po czym odwrócił się i zaczął odchodzić.
Człowiek krzyknął za nim.
- Skąd będę wiedział, jaką karę wymierzyć?
Stwór odwrócił się jeszcze na chwilę.
- Sprawiedliwość jest w ludziach Datrisie i w tobie też. Będziesz wiedział. Teraz, gdy nosisz w sobie światło i cień.
Po czym zniknął. Grunt pod nogami człowieka również zniknął i ten znów spadał bezwładnie w mrok. Nie wiedział, że zaraz obudzi się w całkiem nowej postaci i dowie się, że minęło pół wieku od bitwy morskiej.

_________________
"Niewa?ne ile razy upadniesz. Wa?ne ile razy si? podniesiesz" - Jan Pawe? II
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 03 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Sob Gru 03, 2016 8:40 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum corvitempus.forumoteka.pl Strona Główna -> Karty Postaci -> Opisy Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group