Forum corvitempus.forumoteka.pl Strona Główna corvitempus.forumoteka.pl
Opis Twojego forum
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Sala Biesiadna
Idź do strony 1, 2, 3 ... 11, 12, 13  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum corvitempus.forumoteka.pl Strona Główna -> Siedziba Gildii Corvi Tempus
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Reynevan
Mistrz Gry
Mistrz Gry


Dołączył: 24 Lip 2012
Posty: 105

PostWysłany: Wto Sie 07, 2012 1:26 pm    Temat postu: Sala Biesiadna Odpowiedz z cytatem

Jest to główna sala ponurego domiszcza Corvi Tempus. Co wieczór gwar bywa tutaj niemiłosierny aczkolwiek biesiadnikom w żaden sposób to nie przeszkadza, gdyż jak się bawić to do upadłego! W ciągu dnia odbywają się tutaj spotkania oraz narady, w których uczestniczą członkowie bractwa.



Duża sala do której wchodzi się po schodach wprost z dziedzińca. Wchodząc do niej można usłyszeć wesołe skwierczenie ognia w kamiennym palenisku, a także poczuć delikatną woń potraw spożywanych tutaj dnia poprzedniego. Na środku sali stoi przykryty białym płóciennym obrusem wykrzywiony w kształt litery "U" stół, a przy nim szereg krzeseł. Wieczorami stół ten ugina się od ciężaru stojących na nim talerzy ze strawą oraz dzbanów z alkoholem, a krzesła pozajmowane są przez niesionych biesiadną ekstazą członków bractwa Kruków. Stojące pod ścianami świeczniki dodają pomieszczeniu przyjemnego blasku co kojąco wpływa na zszargane nerwy gildyjnych braci i sióstr. Część podłogi pokryta jest wspaniałymi dywanami, a na ścianach wiszą płótna z obrazami, których nie powstydziłby się żaden szanujący się wielmoża czy też pan na włościach. Na północnej ścianie znajduje się lista z przydziałami zadań dla poszczególnych członków bractwa a także informację o organizowanych wyprawach bądź zaproszenia na różnego typu widowiska. Jest to ulubione miejsce większości mieszkańców posiadłości, gdyż to tutaj zazwyczaj zbiera wesoła brać by pogawędzić przy kufelku oraz ogrzać się przy buchającym ogniu podsycanym co chwila dorzucanymi drewnianymi polanami.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 04 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Nie Gru 04, 2016 3:12 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Keroox



Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 26

PostWysłany: Wto Sie 21, 2012 8:53 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Keroox wprost z dziedzińca wszedł do sali biesiadnej. Od razu do jego nosa dotarła woń alkoholu. Hmm... tu musi być coś lepszego niż woda! Druid podszedł do beczki stojącej pod jedną ze ścian i podniósł wieko, zasłaniające zawartość. W środku znajdowało się wino, może nie najwyższej jakości, ale Taurenowi w pełni wystarczało. Wino już jest, teraz tylko muszę znaleźć coś, z czego to można pić... Keroox podrapał się po głowie, po czym podszedł do stołu. Przed nim nie było tu chyba nikogo, bo poza pustymi talerzami i kuflami oraz wypalającymi się już świecami nie było nic. Druid wziął ze stołu największy kufel, podszedł do beczki z winem i napełnił naczynie do pełna. Wziął małego łyka, żeby sprawdzić czy da się to w ogóle pić. No cóż, nie będę wybrzydzał. Chyba nikt nie będzie miał mi za złe, jeśli się trochę napije. Tauren zaśmiał się sam do siebie, po czym usiadł przy stole i rozmyślając nad tym, gdzie może zamieszkać, sączył powoli zawartość kufla.
_________________
Roots, Rock, Reggae
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Aeszma



Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 53

PostWysłany: Sro Sie 22, 2012 10:24 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Aeszma wbiegła do sali biesiadnej i od razu w oczy rzucił jej się Keroox siedzący przy wielkim stole i popijający sobie beztrosko jakiś trunek z kufla. Przez chwilę zastanawiała się jak ma mu o tym wszystkim opowiedzieć i nie bardzo miała pomysł. W końcu wydusiła z siebie:
- Są tu inni? Chodzi mi o całą siedzibę. Niejaki Neex napisał list, że przyjdzie z jakimiś ludźmi, na których mamy przygotować zasadzkę. Zbieramy się wszyscy przed siedzibą. Ale jak na razie jestem tylko ja, Fin, jakiś Elf Itsuki o ile dobrze zapamiętałam i Ty... Jak na moje oko to jest nas trochę mało... - Elfka podrapała się po głowie i spojrzała na Taurena - No nie siedź tak i nie patrz na mnie jak na wariatkę! Mówię poważnie! I lepiej się pośpiesz bo czekają na nas przed siedzibą. - powiedziała i szybko odwróciła się gotowa do wyjścia, spoglądając przez ramię na reakcję Druida.

z/t

_________________
"Od poca?unków m??czyzny usta kobiety nie bledn?, raczej odnawiaj? si? jak ksi??yc."
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Finaesh



Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 31

PostWysłany: Czw Sie 23, 2012 9:31 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

-To wszystko prawda Keroox - powiedział Fin i zatrzymał ręką wychodzącą już Elfkę. - może i jest nas mało, ale myślę, że damy rade... Mam racje Taurenie? - dodał Fin i uśmiechnął się szeroko. - Dawno żeśmy nie walczyli razem... no ale to teraz nie istotne. Itsuki jest na zewnątrz. Dobrze by było, jak byś poszedł z nim omówić plan czy coś takiego. W końcu jesteście pomocnikami Reya. Zastanawia mnie tylko kim jest ten Neex. Pierwszy raz słyszę te imię.
Elf zabrał rękę blokującą Aeszmę, a ta od razu wybiegła... Fin tylko spojrzał za nią, a potem z powrotem na Kerooxa...
-Widzimy się na dziedzińcu - powiedział i wybiegł

z/t

_________________
Mój ma?y, g?upi braciszku. Je?li chcesz mnie zabi? – nienawid? mnie, nie cierp mnie, a teraz uciekaj, uciekaj i ?yj, ?yj w ha?bie.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Keroox



Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 26

PostWysłany: Czw Sie 23, 2012 2:17 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ehh... nie dadzą się nawet spokojnie napić wina. A co ten pusty troll Neex znowu wymyślił... Druid wstał, dopił szybko resztkę alkoholu z kufla i spokojnym krokiem ruszył w kierunku dziedzińca, by pomóc reszcie w zastawieniu zasadzki. Gdy był już blisko wyjścia z sali biesiadnej, potknął się leżący na ziemi świecznik. Ogromny Tauren runął na ziemię jak kłoda. Sto kijów w plecy i motyka w kolano! Kto to ciężkiej cholery zostawia na środku pokoju świecznik!? Druid wstał, otrzepał się i podniósł z ziemi swój kostur. Może trochę za dużo wypiłem? Swoją drogą, ciekawe jak stare jest to wino, że zdążyło nabrać aż tyle mocy. Z resztą to teraz nie istotne, pomyśle o tym jutro.

z/t

_________________
Roots, Rock, Reggae


Ostatnio zmieniony przez Keroox dnia Czw Sie 23, 2012 2:51 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sweex



Dołączył: 20 Sie 2012
Posty: 13

PostWysłany: Sob Sie 25, 2012 12:23 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zwiedzając zamek Paladyn przekroczył drzwi Sali gdzie najwyraźniej mógł coś przekąsić.
- Świetnie, w końcu cię znalazłem - rzekł sam do siebie gdyż w pomieszczeniu nie było żywej duszy. Z uśmiechem na twarzy napełnił kufel winem i zajął dogodne miejsce przy stole. Trwało to jakąś chwilę gdyż Elf był bardzo ciekawski i musiał dotknąć wszystkiego co znajdowało się na blacie. Najedzony i napity pomyślał
- hm właściwie wszystko już ze mną w porządku. Ani głodny ani zły... Czas się gdzieś zdrzemnąć. Mam nadzieje, że znajdę jakąś wolną komnatę do tego przeznaczoną - Elf wstając starannie zasunął za sobą krzesło. Jeszcze przez chwile przyglądał się klimacie komnaty i z uśmiechem na twarzy opuścił Sale w poszukiwaniu swojego cichego miejsca. Sweex miał nadzieje, że zrobi to szybko ponieważ był bardzo zmęczony drogą i wręcz marzył o ciepłym wyrku.

z/t

_________________
Jego przybycie wraz z mrokiem si? ??czy. Oczu krwawa barwa i dusza cierpieniem nas?czona...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Itsuki



Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 106

PostWysłany: Sro Sie 29, 2012 3:28 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Paladyn zszedł po schodach do sali biesiadnej i jego oczom ukazał się duży stół w kształcie litery u, nakryty białym obrusem. Stół był zastawiony różnymi potrawami oraz dzbanami z alkoholem ponieważ zbliżała się pora posiłku.
Okazało się, że Itsuki jest w sali biesiadnej sam - Przecież nie będę tu sam siedział - pomyślał.
Wziął ze stołu dużą tacę, na której postanowił zanieść sobie posiłek do swojej komnaty.
Nałożył dużą porcję mięsiwa nie zapominając o porcji dla Pranka, do tego nalał dwa duże kufle piwa i wszystko to ustawił na tacy.
Zanim udał się z powrotem do swojej komnaty poszedł sprawdzić listę czy nie ma dla niego jakichś pilnych zadań zleconych przez Reynevana.
Na całe szczęście lista jak na razie była pusta.
Itsuki wrócił do wcześniej przygotowanej tacy i udał się w kierunku swojej komnaty.

z/t

_________________
SEMPER FIDELIS: zawsze wierni.
Da?e? mi Panie zbroj? Dawny ku? p?atnerz j?
W wielu pogi?ta bojach Wielu ochrzczona krwi?
W wykutej dla giganta...
J.Kaczmarski "Zbroja"
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sweex



Dołączył: 20 Sie 2012
Posty: 13

PostWysłany: Czw Sie 30, 2012 1:48 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Drzwi otworzyły się dość gwałtownie. Mimo wszystko Elf wyglądał na szczęśliwego. Wszedł z entuzjazmem, zajął miejsce i przygotowując wszystko co potrzebne nucił swoją ulubioną pieśń.
- Butelka wina dobrze mi zrobi - pomyślał i nie zastanawiając się długo usunął korek z trzaskiem. Posilony zaczął popijać myśląc na tym dlaczego dopiero dziś doświadczył takiego przebudzenia. Męczyło go tylko co dziewczyna miała na myśli...
- Musze z nią porozmawiać jak tylko wróci... - stwierdził i nie zwracając już na nic uwagi wziął ostatniego łyka i rozsiadł się. Czuł się taki rozluźniony a uśmiech nie opuszczał jego twarzy.
- Dlaczego tutaj ciągle jest tak pusto... Gdzie się wszyscy podziali - pragnąc zrozumieć wstał i wyrzucił pustą butelkę...

_________________
Jego przybycie wraz z mrokiem si? ??czy. Oczu krwawa barwa i dusza cierpieniem nas?czona...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Jinxed



Dołączył: 22 Sie 2012
Posty: 21

PostWysłany: Czw Wrz 13, 2012 11:49 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jinxed wszedł na salę biesiadną. Rozejrzał się, w poszukiwaniu kogoś z bractwa. Spojrzał na stoły, na których znajdowały się jeszcze talerze z posiłkami. Chyba coś przegryzę, ten królik to jednak był dla mnie za mały. - pomyślał troll, po czym spojrzał na krzesła. No, wreszcie są meble, na których nasze tyłki się zmieszczą, muszę się spytać, czy nie mogę ze dwóch stąd wziąć do siebie, bo to u mnie to chyba dla krasnoluda jest. – powiedział to na głos, tak, aby ktoś to usłyszał – nie chciało mu się szukać kogoś odpowiedzialnego za wystrój sali, a nie chciał być uważany za ‘złodzieja krzeseł’. Po chwili odwrócił się za siebie, zaczął mówić; za nim szła Ysao: A co do mojej historii – zapewne jeszcze nie raz będzie okazja do podyskutowania, i liczę też na Twoją opowieść. – dodał z uśmiechem na twarzy Jinxed. Jak na samca przystało, troll postanowił przepuścić trollicę w drzwiach. Przytrzymał je, i poczekał aż Ysao wejdzie. A to, że przy okazji mógł przyjrzeć się tatuażowi, który ciągnął się od łydki, przez udo, aż do… Nieważne, liczy się to, iż przepuszczał w drzwiach Ysao.

Ostatnio zmieniony przez Jinxed dnia Pią Wrz 14, 2012 11:53 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Ysao



Dołączył: 25 Sie 2012
Posty: 69

PostWysłany: Pią Wrz 14, 2012 11:25 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Owszem, szła. Uniosła nieco brew, widoczną ponad opaską zakrywającą jej oczy, gdy troll postanowił przepuścić ją przodem. Nie rozumiała tego, zazwyczaj faceci pchali się przodem. Przynajmniej w jej wiosce. Korzystając z okazji, weszła do sali pierwsza, zrobiła kilka kroków, wyszukując drogę drzewcem włóczni, po czym przystanęła i rozejrzała się na swój sposób - to jest, unosząc głowę i rozglądając się spod opaski, przy okazji węsząc w powietrzu.
- Tu również... czuć elfem - stwierdziła, pauzując na krótko zdanie w połowie. - I jedzeniem.
Szamanka odwróciła w dłoni włócznię, dość zamaszyście nią kręcąc w powietrzu, uważając jednak, żeby nie zahaczyć nikogo w jej pobliżu. Widziała duchowe aury, nieokreślone sylwetki osób w jej pobliżu, ale nic poza tym - miała więc nadzieję, że nie przyłoży ostrzem w jakieś krzesło lub stół. I nawet tak się nie stało. Oparła spód drzewca o ziemię, po czym przeniosła ciężar ciała na prawo, opierając się na broni.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Itsuki



Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 106

PostWysłany: Wto Wrz 18, 2012 9:56 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Paladyn zszedł do sali biesiadnej w poszukiwaniu Reynevana lecz spotkał tam tylko Jinxeda i jakąś nieznajomą trollicę.
- Witajcie - powiedział paladyn do Jinxeda i nieznajomej.
Podszedł do stołów, na których stały talerze z posiłkami i postanowił jeszcze przekąsić co nie co przed wyjazdem, wziął jeden ze stojących talerzy i kufel piwa po czym siadł przy stole.
Po skończonym posiłku podszedł do ściany gdzie zazwyczaj była wywieszona lista zadań dla członków bractwa i przypiął tam swoją kartkę o następującej treści:

Wyjeżdżam do Orgrimmar!
W pilnych sprawach szukać mnie w Karczmie "Płonący Gnom"
Podpisano Itsuki

Po czym opuścił salę biesiadną z kuflem piwa w dłoni.

z/t

_________________
SEMPER FIDELIS: zawsze wierni.
Da?e? mi Panie zbroj? Dawny ku? p?atnerz j?
W wielu pogi?ta bojach Wielu ochrzczona krwi?
W wykutej dla giganta...
J.Kaczmarski "Zbroja"
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Ysao



Dołączył: 25 Sie 2012
Posty: 69

PostWysłany: Czw Wrz 20, 2012 9:52 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Trollica zauważyła jakąś istotę, która wparowała do sali. Chciała się odezwać, lecz właściwie nie zdążyła, bo kimkolwiek owa istota była - a pachniała elfem - przeforsowała obok niej jakby w pośpiechu, po czym wyszła i ruszyła, Loa raczą wiedzieć gdzie. Szamanka wzruszyła ramionami.
- Często ktoś się tak tu spieszy? - zapytała w przestrzeń, wciąż w zandalarskim. Rozejrzała się. Pusto, zbyt pusto. Ten szturmujący salę, domniemany elf był jedyną istotą, poza dwoma trollami, które napotkała, a jeden z tych dwóch zmył się niemal natychmiast. W dodatku ten cały przywódca, którego też ani śladu... a może to był ten elf? To ją trochę zmartwiło, co okazała skrzywieniem ust w grymasie niezadowolenia. Oby nie.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Ysao



Dołączył: 25 Sie 2012
Posty: 69

PostWysłany: Wto Wrz 25, 2012 10:55 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zbyt pusto i zbyt cicho. Szamanka czekała i czekała, aż coś się stanie, lecz nic takiego nie nastąpiło. Nikt więcej nie wszedł, nikt się nie odezwał. No cóż, spędzić tu żywota raczej nie chce, zwłaszcza, że jest tu dość ponuro i pusto. Podszedłszy do ściany, trollica podążała wzdłuż niej, aż wymacała dłonią drzwi. Które to drzwi cicho otworzyła i równie cicho wyszła z sali. Nie skradała się, co to, to nie - po prostu, jak to trolle, nie uznawała butów, zresztą nikt raczej nie tworzył obuwia dla trollowych stóp - wielkich i z jedynie dwoma palcami.
Podążając wzdłuż ścian, trollica szła tą samą drogą, którą do sali przybyła - widziała wyraźnie ścieżkę, którą już raz podążała, jedna z unikalnych dla niej umiejętności. Gorzej, jeżeli na kogoś wpadnie, choć miała nadzieję tego uniknąć.
Skierowała się tam, gdzie przyszła na początku - na dziedziniec.
z/t
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Reynevan
Mistrz Gry
Mistrz Gry


Dołączył: 24 Lip 2012
Posty: 105

PostWysłany: Wto Paź 09, 2012 8:06 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Reynevan wtoczył się wreszcie do sali biesiadnej. Zajęło mu to wszak długą chwilę i zdążyło go minąć kilka osób nie zwracając jednak na niego uwagi. Może to i lepiej... Miał on bowiem paskudny humor. Myśli jak szalone kłębiły się w jego głowie i miał on wrażenie, że kręgi szyjne nie wytrzymają takiego ciężaru. Gdy nic takiego się nie stało, zadowolony takim rozwojem wydarzeń nieumarły kapłan wziął stojący na stole kufel i nalał do niego wina ze stojącego nieopodal antałka. Z rozmachem wychylił jego zawartość i jął zastanawiać się czy przypadkiem sobie nie dolać. Po pewnej chili jednak naszła go refleksja. Mianowicie przypomniał sobie, że nie przyszedł tutaj wcale by się oddać uciechom pijaństwa. Roztoczył błędnym wzrokiem po sali i z niesmakiem stwierdził, że nikogo nie ma w środku. Jedynym co rzuciło mu się na oczy była notatka sporządzona przez Itsukiego. Wynikało z niej, że wybrał się w drogę do Orgrimmar. - Cholera gdybym wiedział to ruszyłbym tam od razu miast tracić czas na powrót tutaj. Do diabła z tym... Jednak skoro tu już jestem to rozglądne się za kontem dla siebie a także porozmawiam z osobami przebywającymi w donżonie. Tylko najpierw muszę je znaleźć. Wygląda na to, że najpierw zajmę się wyborem własnej komnaty. Korci mnie by zbadać tajemnice pobliskiej wieży jednak to przedsięwzięcie może poczekać...
Skoro nikogo nie było w pobliżu Reynevan miał dostatecznie dużo czasu by poświęcić się bez reszty wlewaniu w siebie sporych ilości wina oraz miodu pitnego. Gdy już świat przyjemnie wirował Reynevan był jak najbardziej z tego faktu kontent. Odstawił pusty kufel i przysiadł na chwilę by móc w spokoju podziwiać stan, w którym aktualnie się znajdował. Zatoczył się raz w lewo a raz w prawo, po czym przeciągle ziewnął co wprawiło go w takie rozbawienie aż z tego powodu zarechotał. - No nic czas jednak podnieść swój rozleniwiony tyłek i ruszyć na poszukiwania. - pomyślał. Reynevan po czym wygramolił się spod stołu, pod który zdarzył wpaść niesiony salwą śmiechu. Gdy już jego stan poprawił się na tyle, że mógł ustać na własnych nogach, Reynevan jął przemierzać siedzibę w poszukiwaniu pomieszczenia nadającego się na jego pracownię.

z/t

_________________
Nie jest umar?ym ten, który spoczywa wiekami. Nawet ?mier? mo?e umrze? wraz z dziwnymi eonami.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 04 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Nie Gru 04, 2016 3:12 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Rinae



Dołączył: 08 Paź 2012
Posty: 18

PostWysłany: Nie Paź 21, 2012 7:47 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Idąc tuż za nieumarłym dłonią sunęła po chropowatych ścianach. Gdy tylko jej oczom ukazała się sala biesiadna jeszcze bardziej tylko pogłębiło się w niej uczucie, że to miejsce jest opustoszałe. - Niczym w grobowcu... cisza i pustka. Tak spokojnie... - Pomyślała rozglądając się po pomieszczeniu. Jedno miejsce w kącie przykuło jej uwagę. Zawsze lubiła siedzieć w miejscu najbardziej w głąb sali, tak by móc wszystko widzieć z danego miejsca, a zarazem za plecami mieć ścianę. Wyprzedziła więc co prędko nieumarłego i pomaszerowała w dane miejsce, by po chwili móc już wygodnie się rozsiąść przy rogu stołu.
- Czy jest tu coś mociejszego do picia i coś zjadliwego ? Strasznie zmęczyła mnie ta podróż, moje zapasy w torbie to tylko marne resztki... - Odezwała się do Motorollii.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum corvitempus.forumoteka.pl Strona Główna -> Siedziba Gildii Corvi Tempus Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3 ... 11, 12, 13  Następny
Strona 1 z 13
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group