Forum corvitempus.forumoteka.pl Strona Główna corvitempus.forumoteka.pl
Opis Twojego forum
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Dziedziniec
Idź do strony 1, 2, 3 ... 11, 12, 13  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum corvitempus.forumoteka.pl Strona Główna -> Siedziba Gildii Corvi Tempus
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Reynevan
Mistrz Gry
Mistrz Gry


Dołączył: 24 Lip 2012
Posty: 105

PostWysłany: Wto Sie 07, 2012 1:30 pm    Temat postu: Dziedziniec Odpowiedz z cytatem

Duży plac przed samą siedzibą spełnia różnorakie zadania. To tutaj rozładowywane są wozy z zaopatrzeniem oraz nieopodal mieszczą się stajnie. Jednak co jakiś czas ktoś chce się tutaj pojedynkować a reszta gawiedzi obstawia wynik starcia. Jak mawiają "Dla chcącego..."

Na dziedziniec siedziby Corvi Tempus prowadzi wielka na oścież otwarta brama przez którą spokojnie mogą przejeżdżać wozy dostarczające towary potrzebne bractwu. Jest on w całości wybrukowany kamienną kostką a na jego środku znajduje się niewielka studnia, która miejscowym służy jako źródło zdatnej do picia wody. Na dziedzińcu znajdują się jeszcze niewielki ogród, duże palenisko oraz wodopój dla trzymanych tu wierzchowców. Ogród jest skupiskiem kwiatów oraz niewielkich krzewów okrążonych kamiennym krawężnikiem tak by ich korzenie nie niszczyły w większym stopniu bruku na dziedzińcu. Spore palenisko służy jako letnia kuchnia tak aby podczas cieplejszych dni nie podnosić temperatury w budynku siedziby a w zimne dni daje ukojenie strudzonym podróżnikom ogrzewając ich jeszcze przed wejściem do środka budynku. Wodopój dla przebywających na terenie siedziby wierzchowców to po prostu dużych rozmiarów drewniane koryto, które jest codziennie napełniane świeżą wodą ze studni. Stojąc na dziedzińcu widać budynek siedziby bractwa Kruków w całej jego okazałości. Jest on zbudowany z kamiennych bloków a jego dach pokrywa czarna dachówka. Kilka małych baszt i balkonów wygląda jak gdyby były wyciosane z litego kamienia. W oddali widać dziwnie wyglądającą i tajemniczą wieżę, która cały czas zdaje się zakrywać mgła.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 04 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Nie Gru 04, 2016 3:16 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Aeszma



Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 53

PostWysłany: Nie Sie 19, 2012 4:46 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Pod bramy siedziby bractwa Corvi Tempus podjechał wielki, wyglądający na bardzo stary, wóz. Z przodu siedział goblin, który większość twarzy miał pokrytą bliznami. Przez cały czas mamrotał coś niezadowolony i niemal bez przerwy popijał jakiś mocniejszy trunek z bukłaka. Tył wozu był całkowicie zakryty i nie dało się dostrzec co mógł przewozić. Gdy bramy się otworzyły, Goblin strzelił w zadek rozleniwionej chwilą odpoczynku kobyły i nakierował ją na dziedziniec. Gdy w końcu zatrzymał się nieopodal koryta z wodą, spragnione zwierze dosłownie rzuciło się na napitek. W tej samej chwili z tyłu wozu wyszła młoda Elfka (chociaż jej rysy twarzy sugerowały, że nie do końca jest czystej krwi). Rozciągnęła się powoli prostując obolałe od długiej podróży kończyny i odruchowo poprawiła swoje srebrnobiałe włosy. Rozejrzała się dookoła, a na jej twarzy pojawił się uśmiech świadczący o zadowoleniu. Wygrzebała z paki swoje tobołki (a wcale ich mało nie miała) i podeszła do goblina dając mu 10 sztuk złota, tak jak było w umowie. Twarz marudnej istoty natychmiast się rozjaśniła i zamiast wkurzonego, podstarzałego Goblina, pojawiło się stworzenie zadowolone z życia, pogwizdujące wesoło podczas pracy. Aeszma podeszła do fontanny stojącej nieopodal i nabrała rękoma trochę wody z wiadra. Napiła się i w jednej chwili poczuła ulgę. Nawet nie zdawała sobie z tego sprawy, jak bardzo spragniona była. Przysiadła obok paleniska, czekając aż zjawi się ktoś, kto wprowadzi ją do środka bo sama nie miała zamiaru nikomu pałętać się po domu.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Keroox



Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 26

PostWysłany: Nie Sie 19, 2012 5:40 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zza zakrętu wyjechał Keroox na swym mamucie. Z daleka zobaczył Aeszme siedzącą przy ognisku. Druid zsiadł z mamuta, odprowadził go do wodopoju i wyjął z torby zawieszonej przy siodle mieszek z ziołem. Tauren podszedł do ogniska. Witaj Aeszmo, widzę, że nikogo więcej nie ma. Hmm... tak w ogóle to ładna ta nasza siedziba.Keroox usiadł przy ognisku, wyjął zza płaszcza fajkę i nabił ją ziołem. Odpalił ją i wziął dużego "bucha". Zapalisz? To najlepsze zioło, jakie zdołałem kupić. - zapytał elfki, podając jej fajkę. Prawdę mówiąc, to trochę zgłodniałem jadąc tutaj. Masz może coś do jedzenia. - zapytał Aeszmy z uśmiechem.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Aeszma



Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 53

PostWysłany: Nie Sie 19, 2012 6:17 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Ale skąd Ty... Ahh rzeczywiście. Moje bagaże są podpisane. - stwierdziła Aeszma po chwili dezorientacji. Nie znała tego Taurena, a on w pierwszej chwili zachowywał się jakby znali się od wielu lat. Półelfka uśmiechnęła się do niego i po chwili dodała:
- Tak, siedziba wydaje się być w porządku. Co do ziół jakoś nie mam ochoty, ale dziękuję. Frapuje mnie jednak jedno pytanie. Kim jesteś i jak brzmi Twe imię? Wybacz ale jestem tu nowa i w zasadzie nikogo nie znam... Przybyłam tutaj gdy tylko dowiedziałam się o istnieniu tego bractwa z nadzieją, że pomoże mi ono udoskonalić, a może raczej zapanować nad moją mocą. - uniosła delikatnie głowę by spojrzeć towarzyszowi w oczy (co było dosyć trudne bo Taureni są o wiele wyżsi). Po chwili uprzytomniła sobie, że zapytał ją o coś do jedzenia. Owszem miała go całkiem sporo. Podróżowała przecież wozem przewożącym całkiem niezłe towary spożywcze. Podała mu paczkę z żywnością, którą wcześniej umiejętnie sobie przywłaszczyła, ukrywając ją między swoimi tobołkami. W paczce znajdował się bochen chleba, trochę warzyw i owoców oraz suszone mięso. Do tego wszystkiego udało jej się z beczki nabrać trochę wiekowego wina, tak więc Tauren otrzymał również bukłak z tym przednim trunkiem.
- Proszę - powiedziała dziewczyna i sama wgryzła się w soczyste, czerwone jabłko. - Mam nadzieję, że pozwolą mi tutaj zamieszkać... - powiedziała ciszej, jakby do siebie...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Keroox



Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 26

PostWysłany: Nie Sie 19, 2012 6:58 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ach tak, wybacz, nie przedstawiłem się. Nazywam się Keroox. schylił się i pocałował Aeszme w dłoń Skłamałbym, gdybym również powiedział, że jestem tu nowy. Druid uśmiechnął się, wziął od Aeszmy paczkę z jedzeniem i zabrał się za konsumowanie jej zawartości. Mówisz, że chcesz tu zamieszkać... Chyba nie będzie z tym problemu, ale nie mnie o tym decydować. Poczekajmy może na kogoś wyżej postawionego. Keroox zaśmiał się złośliwie. A Ty, droga Elfko, kim właściwie jesteś, bo nie wiem o Tobie nic, poza tym, że masz na imię Aeszma i dobrze gotujesz. - powiedział zajadając się posiłkiem otrzymanym od Elfki.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Aeszma



Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 53

PostWysłany: Nie Sie 19, 2012 7:17 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Hmmm... Nie wiedziałam, że Taureni mają tyle ogłady - uśmiechnęła się z sympatią do Kerooxa - miło mi Cię poznać. Co do posiłku to ciężko nazwać gotowaniem suszenie mięsa, ale cieszę się, że Ci smakuje. Na zdrowie! - Elfka puściła do niego oczko. Jednak słysząc jego pytanie o to kim jest, delikatnie się zmieszała. Zaczęła się wiercić jakby zniecierpliwiona. Obawiała się, że bractwo nie spojrzy przychylnym wzrokiem na taką osobę jak ona. Z taką przeszłością i pochodzeniem.
- Cóż... Kim jestem pytasz? - starała się przeciągać jak najbardziej mogła - Jestem zagubioną duszą, która otrzymała dar zbyt wielki by mogła sama sobie z nim poradzić. Magiczna moc jaką posiadam, jak na razie przerasta moje umiejętności. To tutaj z wami chciałabym się szkolić i mam nadzieję, że mi na to pozwolicie - uśmiechnęła się jakby z ulgą, że w miarę udało jej się wybrnąć. Uważała, że jeszcze nie czas na większe wyznania.
- Z kim powinnam porozmawiać o chęci przystąpienia do bractwa?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Keroox



Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 26

PostWysłany: Nie Sie 19, 2012 7:41 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Druid po raz kolejny zaciągnął się ziołem z fajki. Więc mówisz, że chcesz przystąpić do Corvi Tempus, tak? No cóż, mogę Ci w tym pomóc, ale muszę wiedzieć o Tobie coś więcej. Co to za magiczna moc, o której mówisz? Albo nie, czekaj chwile! Druid wstał i podszedł do swojego mamuta. Wyjął zza siodła drewniany kostur po czym wrócił do elfki. To tak na wszelki wypadek, gdybyś chciała zaprezentować mi swoją moc. Druid uśmiechnął się przyjaźnie, po czym usiadł koło Aeszmy. Zatem słucham...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Aeszma



Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 53

PostWysłany: Nie Sie 19, 2012 8:31 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Ehh... Dobrze więc. Widzę, że jesteś niesamowicie uparty. Jednak jako kandydatka do waszego klanu, powinnam być z wami szczera. Moja przeszłość nie jest czymś czym mogłabym się chwalić na prawo i lewo. Jeśli mnie z tego powodu odrzucicie- zrozumiem. Jak pewnie zauważyłeś po rysach mojej twarzy, nie jestem Elfem czystej krwi. Z tego co wiem, moja matka została zgwałcona i porzuciła mnie nad brzegiem oceanu na pastwę syren i innych żyjących tam stworzeń. Te jednak z nieznanych nikomu przyczyn zaakceptowały mnie. Przygarnęły i zaopiekowały się mną. Nauczyły mnie życia oraz czerpania mocy by jakoś sobie radzić. Sama do końca nie wiem jak to wszystko działa. To po prostu się dzieje, gdy tego potrzebuję. Mam nadzieję, że pomożecie mi to zrozumieć. Co do dalszej części mojego życia i tego jak dołączyłam do Elfich braci... Dwie kobiety znalazły mnie kiedyś na plaży gdy wróciłam po kąpieli do swojej małej chatki. Stwierdziły, że jestem bardzo ładna i chcą mi pomóc. Nie wiedziałam o co może im chodzić i tak właśnie trafiłam do 'Domu gorących pocałunków'. Wytatuowano mi na udzie symbol róży by wszyscy wiedzieli, że jestem luksusową kurtyzaną. Na początku było ciężko, jednak z biegiem lat nauczyłam się tak żyć i po pewnym czasie stałam się jedną z najlepszych w zawodzie... - Elfka odetchnęła głęboko i spojrzała na Taurena oczekując jego reakcji. Po chwili zaczęła mówić dalej. - Gdy pewnego dnia pewien Elf zdenerwował mnie tak, że ledwie nad sobą panowałam, poczułam nagły przypływ wcześniej wspomnianej mocy. Nagle zaklęcie, które nigdy wcześniej nie chciało działać po prostu unicestwiło go! Nie mam pojęcia jak to zadziałało. Przeraziłam się tym. Jakiś czas później usłyszałam o waszym bractwie. Pomyślałam sobie, że nie mam nic do stracenie i... Tak właśnie przybyłam do tego miejsca. Teraz już wiesz dlaczego tak niechętnie zaczęłam o sobie mówić. - Elfka zawstydzona spuściła wzrok i podniosła z ziemi patyk, którym zaczęła rysować na piachu różne wzory.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Keroox



Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 26

PostWysłany: Nie Sie 19, 2012 9:07 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

*Keroox, Ty idioto, na cholerę pytałeś o jej przeszłość* Zmieszany druid nie wiedział co powiedzieć. Poklepał Aeszme po ramieniu. Nie spodziewałem się nawet, że masz aż tak ciężką przeszłość. Nie martw się, nie powiem nikomu o tym co wiem, jeśli będziesz chciała, to sama im to opowiesz. Tauren chciał jakoś pocieszyć Elfkę, ale za cholerę nie wiedział jak. No cóż, skoro wiem o Tobie już trochę więcej, to możemy porozmawiać o Twoim wstąpieniu w szeregi bractwa. A właściwie to nie ma o czym rozmawiać - możesz czuć się częścią Corvi Tempus! Keroox podszedł do swojego mamuta, wyjął z torby płaszcz z herbem gildii i wręczył go Elfce. Witaj w Corvi Tempus!
*Mam nadzieję, że mnie za to nie zlinczują*
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Aeszma



Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 53

PostWysłany: Nie Sie 19, 2012 9:26 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Elfka uśmiechnęła się widząc, że Taurenowi nie przeszkadza to kim jest. Była mu wdzięczna za to. Jednak gdy podszedł do niej z płaszczem Corvi Tempus i oznajmił, że może czuć się częścią tej społeczności, zamurowało ją.
- Czy Ty... Jesteś założycielem klanu? -Poczuła się odrobinę onieśmielona, że przed tak ważną osobą wypaplała w ciągu kilku chwil cały (dosyć wstydliwy) życiorys. Po chwili namysłu stwierdziła jednak, że skoro to zaakceptował i nie robił z tego powodu problemu, nie ma czym się przejmować. Postanowiła od tej pory śmiało mówić o tym kim jest i jak się tu znalazła. Spojrzała jeszcze raz na Taurena i powiedziała:
- A czy Ty mógłbyś mi teraz opowiedzieć coś o sobie? I jeśli oferta nadal jest aktualna, to... chętnie zapalę. - spojrzała znacząco na palone przez niego zioła i uśmiechnęła się promiennie.

_________________
"Od poca?unków m??czyzny usta kobiety nie bledn?, raczej odnawiaj? si? jak ksi??yc."
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Finaesh



Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 31

PostWysłany: Pon Sie 20, 2012 12:40 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Finaesh pojawił się nie wiadomo skąd. Ubrany w czarny długi płaszcz przechadzał się po okolicy. Zauważył palące się ognisko i dwie postacie siedzące przy nim. Ostrożnie zaczął się zbliżać. Przy ognisku siedział jego towarzysz Keroox i jakaś nieznana mu Elfka. Fin założył na głowę kaptur i teraz nieco śmielej podszedł do ogniska.
-Witaj Kerooxie- zaczął mówić i ukłonił się lekko - Dawnośmy się nie widzieli bracie.
Po chwili skierował wzrok w stronę młodej Elfki.
-Witam i Ciebie nieznajoma... - chwycił Jej rękę i schylając się jeszcze niżej pocałował Ją w dłoń. Kaptur zakrywał mu pół twarzy. - Nazywam się Finaesh Deskrobe - zaczął powoli - Czy mogę się dosiąść?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Aeszma



Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 53

PostWysłany: Pon Sie 20, 2012 8:29 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Aeszma nagle zauważyła powoli zbliżającą się do nich postać. Już z daleka zauważyła, że nie jest to Elf czystej krwi, co oczywiście wzbudziło jej zainteresowanie. Uśmiechnęła się delikatnie i z sympatią gdy mroczny rycerz podszedł (z niewiadomych przyczyn mając kaptur na głowie) i przywitał się z Kerooxem. Po chwili wyciągnęła do niego dłoń na powitanie, a Elf natychmiast ją ucałował. Półelfka uśmiechnęła się nieco zalotnie i powiedziała:
- Niezmiernie mi miło. Aeszma Moonlight. - po czym skłoniła się przed nim leciutko. Po chwili wskazała na miejsce obok i zaproponowała:
- Proszę, usiądź. Zapewne jesteś zmęczony po drodze jaką przebyłeś. Częstuj się śmiało! - powiedziała udostępniając mu paczkę z jedzeniem i podając bukłak z przepysznym winem.

_________________
"Od poca?unków m??czyzny usta kobiety nie bledn?, raczej odnawiaj? si? jak ksi??yc."
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Keroox



Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 26

PostWysłany: Pon Sie 20, 2012 9:01 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Keroox ucieszył się na widok starego kompana. Witaj Fin, rzeczywiście, trochę minęło od naszego ostatniego spotkania. Druid podał Elfce fajkę nabitą ziołem. Proszę bardzo. Tylko nie przesadź. Keroox schylił się i wyszeptał Elfce na ucho. Naszą rozmowę dokończymy kiedy indziej. Tauren podszedł do Finaesha i wskazując dłonią na Elfkę powiedział Ach tak, to jest nowy członek bractwa, Aeszma. Po czym ze złośliwym uśmiechem, bardzo głośno i wyraźnie dodał. Tylko pamiętaj Fin, że jesteś żonaty!
_________________
Roots, Rock, Reggae
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Aeszma



Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 53

PostWysłany: Pon Sie 20, 2012 9:19 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Aeszma wzięła od Taurena fajkę nabitą ziołem i uśmiechnęła się.
- W pracy często paliłyśmy dla rozluźnienia. Wiesz... Czasem taki stan otumanienia był nam bardzo potrzebny... - powiedziała będąc w zadumie, jakby przypominając sobie przeszłość. Skutek tego był taki, że ciarki przeszły jej po plecach, a na jej twarzy pojawił się grymas niezadowolenia. Po chwili wszystkie złe wspomnienia uciekły, a Elfka z błogim wyrazem twarzy zaciągała się fajką. Gdy Keroox szepnął jej, że innym razem dokończą rozmowę, skinęła tylko głową. Z fascynacją przyglądała się zakapturzonej postaci, przekrzywiając nieco głowę na bok. Gdy usłyszała, że Fin jest żonaty zaciekawiła się jeszcze bardziej. Uniosła jedną brew mając nadzieję, że dowie się czegoś więcej na ten temat. Dobrze wiedziała, że większość jej klientów również miała żony. Jednak wysoko postawionym Elfom po prostu nie wypada pewnych rzeczy z małżonkami robić. To by źle świadczyło o kobiecie. Powszechnie było wiadomo, że tacy zamożni i ważni panowie chodzą do "Domu gorących pocałunków" by spełniać swoje największe fantazje, jednak nikt o tym nie mówił na głos. Ciekawiło ją jednak jak radzą sobie Ci mniej zamożni. Po chwili wyrwała się z zamyślenia i zadowolona spojrzała na fajkę.
- świetne zioła, naprawdę świetne!

_________________
"Od poca?unków m??czyzny usta kobiety nie bledn?, raczej odnawiaj? si? jak ksi??yc."
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 04 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Nie Gru 04, 2016 3:16 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Finaesh



Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 31

PostWysłany: Pon Sie 20, 2012 10:21 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Finaseh usiadł we wskazane mu miejsce i zdjął kaptur. Czerwone włosy opadły bezwładnie.
*Jesteś żonaty!* - te słowa uderzyły w niego niczym obuch. Nie rozdrapały starej rany, a całkowicie ją rozwaliły. Zaczęły wracać wszystkie wspomnienia, niszcząc psychikę Finaesha. Spojrzał na obrączkę... Po policzku pociekła mu mała łza.
-Nie znalazłem jej Kerooxie... - zaczął spoglądając na Taurena - Kilka lat wędrowałem i jej nie znalazłem. Intuicja mi mówi, że już nie jestem żonaty.
Nagle coś nim drygnęło i na twarzy elfa pojawił się ten sam co kiedyś uśmiech.
-No, ale nie mówmy już o tym - dodał radośnie - Opowiadaj Keroox, co tam u Ciebie słychać. Będę musiał znaleźć sobie nową komnatę...- mówiąc to spojrzał przez ułamek sekundy na siedzącą obok elfkę. - oczywiście zapraszam na romantyczną kolację przy świecach i czerwonym winie. Moja komnata jest otwarta dla wszystkich - na twarzy Fina pojawił się jeszcze większy uśmiech.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum corvitempus.forumoteka.pl Strona Główna -> Siedziba Gildii Corvi Tempus Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3 ... 11, 12, 13  Następny
Strona 1 z 13
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group