Forum corvitempus.forumoteka.pl Strona Główna corvitempus.forumoteka.pl
Opis Twojego forum
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Reynevan

 
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum corvitempus.forumoteka.pl Strona Główna -> Karty Postaci
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Reynevan
Mistrz Gry
Mistrz Gry


Dołączył: 24 Lip 2012
Posty: 105

PostWysłany: Sro Sie 15, 2012 7:55 pm    Temat postu: Reynevan Odpowiedz z cytatem

Imię: Reynevan

Nazwisko: Nieznane

Pseudonim: Aktualnie Brak

Klasa: Kapłan

Wiek: 23 lata za życia jako człowiek, a po wskrzeszeniu jako Zapomniany 56 lat

Majątek: Nie wasz zasr*** interes!

Sztuczka: Na wstępie rozgrywki Reynevan nie okazał się na tyle kreatywny by mógł się pochwalić jakimkolwiek atutem.

Profesje: Umagicznianie Przedmiotów oraz Krawiectwo

Wygląd:

Reynevan jako człowiek cechował się nienagannym wyglądem, którym wzbudzał zachwyt u białogłowych. Teraz jednak diametralnie się zmienił. Jedyne co pozostało z jego starego wyglądu to zawadiacki uśmiech i krótkie w miarę schludne jak na nieumarłego włosy. Schludne na tyle, że żadne ptactwo nie założyło jeszcze w nim gniazda. Twarz tak bardzo się nie zmieniła. Tylko gdzieniegdzie widać pewne ubytki skórne, a także cera zrobiła się bardziej ziemista. Posiada nawet wszystkie zęby aczkolwiek nie są już one tak śnieżnobiałe jak za życia. Reszta jego ciała jest w różnym stanie. Ręce i nogi są raczej w porządku nie licząc wystających kości na łokciach oraz kolanach. Co dziwne nie wystają mu na wierzch żadne żebra ani kręgosłup. Nie wiadomo w jaki sposób osiąga tak dobry wygląd po tylu latach "nieżycia", lecz jest to z pewnością skutek jakiejś alchemicznej kuracji. Co do ubioru to zazwyczaj przywdziewa proste podróżne ubranie składające się z ciemnobrązowych lnianych spodni oraz szarej koszuli z czarną kamizelką, a na nogi wzuwa skórzane i wygodne buty z cholewą. Na wierzch narzuca zazwyczaj czarny skórzany płaszcz podróżny z wieloma małymi kieszonkami oraz kapturem. Czasami także zakłada na głowę kapelusz z wetkniętym weń piórkiem. U pasa wisi przypasany sztylet a na plecach nosi instrument na którym lubi przygrywać czyli lutnię. Przebywając w gildyjnej siedzibie chodzi ubrany w długą jedwabną białą szatę z umieszczonymi na niej karmazynowymi elementami.

Charakter:

Jeżeli chodzi o charakter to Reynevan jest osobą o wielu twarzach. Kiedy chce potrafi być miły i szarmancki, nawet jeżeli nie lubi swego rozmówcy. Wynika to z jego wrodzonej przebiegłości. Jednakże nieufność oraz zadufanie w sobie czasami psują ten efekt gdy nieumarły palnie coś oburzony. Zazwyczaj bywa bardzo wesoły a także jest świecącym przykładem elokwencji. Jednak potrafi również pogrążyć się w zadumie, lecz nie w smutku. Jego miejsce zajmuje czysta i pozbawiona uczuć kalkulacja. Raczej do nikogo nie przywiązuje się zbytnio by nie żałować jak będzie musiał taką osobę poświęcić dla własnego dobra. Dba również bardzo o własną skórę i raczej nie wychyla się przed szeregi i popisuje bohaterstwem chyba, że nie ma innego wyjścia. Wtedy zgrywa wielkiego herosa, który niczego się nie boi. Jest to osoba, o której nie można powiedzieć, że zna się ją całkowicie nawet po długiej znajomości.

Historia:

- Usiądź umęczony wędrowcze, napij się tego zacnego trunku, ponieważ właśnie dostąpiłeś zaszczytu usłyszenia opowieści, jakiej jeszcze świat nie słyszał...

- Imię jego znane będzie we wszystkich krainach tego świata a każdy zadrży na sam jego dźwięk.

I po tych o to słowach wypowiadanych przez wioskową znachorkę na świat przychodzi dziecko a rodzice nadają mu imię Reynevan. Pomińmy jednak dzieciństwo i zatrzymajmy się przy życiowym wyborze, którym było dołączenie do świątyni i zostanie kapłanem. Jednak niedługo mógł młody Reynevan zagrzać tam miejsce gdyż przez kilka mniejszych bądź większych incydentów z jego udziałem został wysłany na Pielgrzymkę, w której miał zdobywać doświadczenie, lecz oczywistym powodem była chęć pozbycia się go ze świątyni. Cóż to za kapłan, który nawet celibatu nie umie dochować. Ano właśnie jak to się później okazało nie byle jaki. Podczas swej tułaczki Reynevan starał się ulżyć ludziom w troskach doczesnych a że często Ci ludzie okazywali się zamężnymi kobietami to już materiał na zupełnie inną opowieść. Wędrówka nauczyła go również w bardzo zadowalającym stopniu posługiwania się kosturem jako bronią bojową, który przydawał się by skutecznie odstraszyć zapędy rabusiów. Reynevan w swej wielkiej krucjacie starał się spełniać obowiązki jak to nazywał "Przewodnika Dusz" między światem doczesnym a zaświatami. Ale nie wszystkie duszyczki chciały opuścić nasz ziemski padół. Trzeba im było w tym trochę pomóc czasem używając do tego metod nie do końca zgodnych z doktryną kapłańską, lecz cóż zrobić w obliczu większego dobra. Przy wypędzaniu jednej z niesfornych dusz Reynevan sam trafił do zaświatów przekłuty sztyletem nienawistnego i zazdrosnego mężczyzny, który wydawał się znać naszego bohatera.

Jednak nie było mu sądzone spędzić reszty wieczności w spokoju i jego dusza powróciła do martwego już ciała. I tak oto Reynevan narodził się na nowo jako nieumarły sługa królowej Banshee Sylvanas Windrunner. Jego charakter się nie zmienił. Nadal był wesoły, elokwentny, zaradny, oczywiście strasznie zadufany w sobie i nietracący wiary we własne umiejętności. Jednak jego nowe "ja" a szczególnie wystające kości i dziwna woń roztaczana przez jego gnijące ciało nie pozwalała mu już być takim amantem jak kiedyś... Prawdziwa i straszna to strata dla przedstawicielek płci pięknej w Azeroth. Postanowił wstąpić do wspaniałej gildii o nazwie "Leth mori Aiwe" by znów szerzyć swoją krucjatę, która tym razem miała na celu nękanie żywych. Daje się tam we znaki braciom i siostrom gildyjnym jednak część z nich ma go za świetnego kompana i chwali sobie dzień jego dołączenia.



Po dołączeniu do bractwa Czarnych Zastępów Reynevan przez dłuższy czas nie mógł się dopasować do klanowych zasad z powodu swojego niebotycznego ego, jednak znalazł tutaj kompanów, którzy go naprowadzili na odpowiednią drogę. Najbardziej polubił pewnego trollowego szamana o imieniu Elphias. Po częstych wspólnych wyprawach w celu uzupełnienia pustych kufli również z innymi braćmi z gildii zżył się z towarzystwem i nawet znalazł w nim własny kąt. Tak... skryptorium, które założył było jego dumą. Nikomu jednak nie zdradził jego istnienia gdyż bał się zgiełku, który występował w reszcie pomieszczeń gildyjnej siedziby. Po pewnym czasie zaczął przypominać sobie a co za tym idzie na nowo odkrywa tajniki magii leczniczej. Stał się dla wielu wartościowym kompanem, chociaż sam wielu osób za takich nie uważał, jednak nigdy nie dał odczuć któremukolwiek członkowi, że nim gardzi bądź nie darzy szacunkiem. Wartościowy członek gildii? Nie mieściło mu się to w głowie, ale tak właśnie było. Jednak nastały dużo gorsze dni. Straszliwe dni, gdy to wyzwanie Leth mori Aiwe rzuciła grupa samozwańczych wyzwolicieli zwanych Wiedzącymi. Po długich walkach, w których Reynevan starał się za wszelką uratować skórę a przy okazji, jeżeli miał sposobność to i skóre swych towarzyszy. Gdy wojenna zawierucha dobiegła końca a z siedziby bractwa zostało niewiele ponad stertę gruzu Reynevan zniknął i na próżno go było szukać pośród komnat. Możliwe, ze ktoś odkrył jego spokojny kąt, lecz on również nie oparł się i jak z reszty siedziby tak i z niego pozostały same zgliszcza. Co stało się z Reynevanem pozostawało zagadką...



Reynevan podczas swej nieobecności, starał się pomagać swojemu podniszczonemu wojenną zawieruchą bractwu jednak czynił to anonimowo. Gdyby ktoś dowiedział się o jego wyprawach zapewne chciałby mu w nich towarzyszyć a tego kapłan by nie zniósł. W tamtym okresie wolał spędzać czas w samotności. Po powrocie do częściowo odbudowanej siedziby gildii Reynevanowi nie było dane zaznać spokoju. Okazało się, że przywódca bractwa Czarnych Zastępów, nieumarły o imieniu Xar postanowił opuścić swych dotychczasowych towarzyszy a samą gildię rozwiązać. Pociągnął za sobą paru członków bractwa i słuch o nim zaginął. Po tych wydarzeniach Reynevan wraz z resztą towarzyszy, która zechciała zostać razem opuścili opustoszałą gmaszysko siedziby wyruszając w długą tułaczkę. Po wielu tygodniach w dalekich ostępach gór Kamiennego Pazura odnaleźli dziwne zamczysko. Okazało się, że nikt go nie zamieszkuje tak, więc postanowili się tu zadomowić. Nie wiedzieli jednak cóż dalej mają czynić. Reynevan stwierdził, że musi ruszyć w podróż, która możliwe, że przyniesie odpowiedzi na dręczące ich pytania. Gdy wrócił, na jego ramieniu siedział wielki czarny kruk, a sam Reynevan ogłosił, że ogłasza powstanie nowego bractwa a mianowicie Kruków Czasu. Pytania o szczegóły swojej wyprawy Reynevan zbywał tajemniczym myśleniem raz po raz zerkając na usadowione na swoim ramieniu ptaszysko. I tak oto powstało bractwo Corvi Tempus, które rozrasta się aż do dnia dzisiejszego…

Uwagi:

Abyss Abyssum

_________________
Nie jest umar?ym ten, który spoczywa wiekami. Nawet ?mier? mo?e umrze? wraz z dziwnymi eonami.


Ostatnio zmieniony przez Reynevan dnia Czw Sie 30, 2012 11:42 pm, w całości zmieniany 7 razy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 03 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Sob Gru 03, 2016 8:45 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Neex
Site Admin


Dołączył: 19 Lip 2012
Posty: 93

PostWysłany: Pią Sie 17, 2012 4:54 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Niestety Kartę Postaci odrzucam ze względu na brak znajomości regulaminu. Spróbuj go przeczytać jeszcze raz, a może dowiesz się co Ci umknęło.

Pozdrawiam,
Neex
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Neex
Site Admin


Dołączył: 19 Lip 2012
Posty: 93

PostWysłany: Nie Sie 19, 2012 3:34 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Tak teraz się zgadza :) Następne co musisz zrobić to założyć temat w Statystykach i Banku. Powodzenia w dalszej rozgrywce. Temat zamykam.

Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum corvitempus.forumoteka.pl Strona Główna -> Karty Postaci Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group